$ 43.91 € 50.68 zł 11.81
+9° Kijów +8° Warszawa +29° Waszyngton
Na progu transformacji: dlaczego UE zmienia politykę rozszerzenia

Na progu transformacji: dlaczego UE zmienia politykę rozszerzenia

31 marca 2026 14:15

Na tle pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie oraz wojny na Bliskim Wschodzie europejscy przywódcy starają się wzmocnić geopolityczną rolę Unii Europejskiej, która musi balansować między takimi centrami wpływu jak Stany Zjednoczone i Chiny.

Z jednej strony pojawiają się deklaracje o możliwym rozszerzeniu bloku o Islandię, Norwegię i Kanadę. Z drugiej — w Brukseli rozważane są sankcje, a nawet wykluczenie takich „niezdyscyplinowanych” graczy jak Węgry, aby wyeliminować czynnik wewnętrznej destabilizacji.

Jak doszło do tego, że zamożne państwa, które wcześniej z powodów ekonomicznych odrzucały członkostwo w UE, zaczęły zwracać się w stronę Brukseli? I czy wpłynie to na architekturę rozszerzenia UE o kraje Europy Wschodniej i Półwyspu Bałkańskiego? Więcej w materiale UA.News.

Jakie kraje mogą wzmocnić UE
 

Po tym, jak Stany Zjednoczone wycofały się z roli „gwaranta bezpieczeństwa” Europy, niewielkie, bogate państwa zaczęły ponownie rozważać swoje podejście do członkostwa w Unii Europejskiej. Przyciągają je nie tyle wspólne wartości demokratyczne i korzyści gospodarcze, co możliwości wzmocnienia obronności. Potrzeba bezpieczeństwa stopniowo zmienia nastroje nawet wśród eurosceptyków, którzy wcześniej zdecydowanie odrzucali blok z jednym centrum politycznym w Brukseli.

image


Islandia. Głównym powodem pozostawania Islandii poza UE była ochrona najważniejszego zasobu gospodarczego — rybołówstwa. Przystąpienie do Unii oznaczałoby konieczność otwarcia jej wód dla flot rybackich innych państw członkowskich, co skutkowałoby utratą kontroli nad połowami.

Jednak w sytuacjach kryzysowych, na przykład podczas światowego kryzysu finansowego w 2008 roku, Islandia rozważała przystąpienie do UE, a nawet złożyła wniosek o członkostwo, chcąc uzyskać pomoc finansową. Po poprawie sytuacji gospodarczej w 2013 roku Reykjavik zawiesił negocjacje z Brukselą, a w 2015 roku wycofał wniosek o członkostwo.

Nowym powodem zbliżenia do Brukseli stały się napięcia związane z bezpieczeństwem. W styczniu 2026 roku Billy Long, kandydat na ambasadora USA w Islandii, w rozmowie z kongresmenami zażartował, że to państwo wyspiarskie stanie się „52. stanem, a on będzie jego gubernatorem”. W Islandii wywołało to falę oburzenia. W kraju liczącym około 400 tysięcy mieszkańców i nieposiadającym własnej armii tysiące osób podpisały petycję do ministerstwa spraw zagranicznych z żądaniem odrzucenia kandydatury Billy’ego Longa na ambasadora USA. Później Amerykanin przeprosił za swoją wypowiedź, jednak mimo to został mianowany ambasadorem.

Billy Long „żartował” w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump otwarcie groził przejęciem terytorium Grenlandii. Jednocześnie amerykański przywódca obraźliwie wypowiadał się o Danii, twierdząc, że jej obrona Grenlandii wygląda jak „dwie zaprzęgi psów”. Biorąc pod uwagę, że Islandia znajduje się miejscami zaledwie 300 km od Grenlandii, takie „żarty” dotyczące małych państw europejskich wzmocniły obawy mieszkańców o własne bezpieczeństwo.

W obliczu globalnych zagrożeń bezpieczeństwa w marcu 2026 roku Reykjavik zdecydował się wznowić negocjacje z Brukselą oraz ogłosił referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej. O ile wcześniej planowano przeprowadzenie głosowania w 2027 roku, obecnie jego termin przyspieszono na sierpień 2026 roku.

Wstępne badania pokazują, że za przystąpieniem do UE gotowych jest głosować 45% obywateli Islandii, przeciw jest 35%. Oczekuje się, że proporcje te mogą się zmieniać wraz ze wzrostem negatywnych nastrojów wobec polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

image


Norwegia. Idąc śladem Islandii, kraj ten odrzucał członkostwo w UE, aby nie otwierać dostępu do swoich zasobów naturalnych: ropy, gazu oraz zasobów ryb. Norwegia dwukrotnie przeprowadzała referenda w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej — w 1972 i 1994 roku. W obu przypadkach społeczeństwo zagłosowało przeciwko członkostwu, wybierając jednak udział w Europejskim Obszarze Gospodarczym oraz NATO.

W ostatnich latach sytuacja bezpieczeństwa pogorszyła się na tyle, że niektóre siły polityczne zaczęły promować ideę przystąpienia do UE, przede wszystkim w celu wzmocnienia obronności. Sytuację komplikuje fakt, że w przypadku przystąpienia Islandii do Unii Europejskiej Norwegia ryzykuje pozostanie w pełnej izolacji na północnej flance.

W szczególności liderzy opozycyjnej Partii Konserwatywnej uważają, że Norwegia powinna pilnie zrewidować swój status poza blokiem. Przekonują, że kraj zyskałby na członkostwie w UE w takich obszarach jak obrona, przestrzeń kosmiczna, ochrona zdrowia oraz bezpieczeństwo Arktyki. Co więcej, Norwegia wdrożyła już około 14 tysięcy aktów prawnych Unii Europejskiej, ale faktycznie nie ma prawa ich współtworzyć ani zmieniać.

Pomimo że większość Norwegów, według badań, nadal sprzeciwia się członkostwu w UE, stopniowo rosną nastroje przeciwne. Uwzględniając te zmiany, Partia Konserwatywna, która planuje przejąć władzę w 2029 roku, zamierza w przyszłości skierować kraj na drogę do Unii Europejskiej.

image


Kanada. Ocieplenie nastrojów Kanadyjczyków wobec UE potwierdziło badanie opublikowane w marcu 2025 roku. Około 68% respondentów wyraziło pozytywne nastawienie do Unii, co stanowi dwukrotnie więcej niż 34% zwolenników Stanów Zjednoczonych. Badanie wykazało również, że 44% ankietowanych popierało przystąpienie Kanady do UE, natomiast 34% było temu przeciwnych.

W Brukseli wyjaśniono wówczas, że członkostwo Kanady jest niemożliwe, ponieważ artykuł 49 Traktatu o Unii Europejskiej pozwala składać wnioski o przystąpienie wyłącznie państwom położonym na kontynencie europejskim.

Premier Kanady Mark Carney również odrzucił ideę przystąpienia do UE, choć przyznał, że Kanada jest „najbardziej europejskim” krajem poza Unią. Opowiedział się natomiast za wzmocnieniem partnerstwa strategicznego oraz udziałem w programach obronnych UE. W marcu 2026 roku premier ogłosił ambitny plan — podwojenie budżetu obronnego do 2035 roku i wprowadzenie kraju do pierwszej trójki NATO pod względem wydatków i inwestycji obronnych. Obecnie Kanada nie spełnia jeszcze nawet obowiązujących standardów NATO (2% PKB).

Biorąc pod uwagę niewystarczający poziom obrony kraju oraz niestabilność geopolityczną, niektórzy europejscy przywódcy zaczęli rozważać możliwość przystąpienia Kanady do UE. W marcu 2026 roku prezydent Finlandii Alexander Stubb zaproponował premierowi Carneyowi rozważenie członkostwa w UE. Kilka dni później podobną opinię wyraził minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barrot. Występując na konferencji „Europa-2026” w Berlinie, stwierdził, że UE coraz bardziej przyciąga partnerów daleko poza swoimi granicami.

„Obecnie dziewięć krajów jest oficjalnymi kandydatami do UE. Do nich mogą dołączyć kolejne. Islandia — w ciągu kilku tygodni lub miesięcy. A może kiedyś także Kanada” zasugerował francuski minister.

Zastrzegł jednak, że jego wzmianka o Kanadzie nie stanowi konkretnej propozycji politycznej, lecz raczej element argumentacji, że Unia Europejska staje się „trzecią superpotęgą”, zdolną równoważyć rywalizację między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

image


Kolejka do członkostwa i finansowanie. Przystąpienie bardziej zamożnych państw, które nie będą ubiegać się o dotacje, jest korzystne dla tych członków UE, którzy dołączyli do wspólnoty po 2004 roku. Dotychczas kraje te otrzymywały więcej środków pomocowych, niż wpłacały do wspólnego budżetu. Ich udział w dotacjach może jednak się zmniejszyć, jeśli do UE zostaną przyjęte uboższe państwa Europy Wschodniej.

Kolejnym czynnikiem jest przewidywalność polityczna oraz gotowość legislacyjna potencjalnych członków UE. Bruksela nie chce „powtórki Węgier czy Słowacji” — nowych systemów politycznych, które mogłyby blokować wspólne decyzje.

Taka logika rozszerzenia oznacza, że państwa oczekujące w kolejce do członkostwa w UE — w tym Ukraina, Mołdawia, Albania, Serbia i Czarnogóra — mogą ustąpić miejsca takim krajom jak Islandia i Norwegia.

W ten sposób interesy finansowe i polityczne mogą zmienić samą architekturę rozszerzenia Unii Europejskiej. Tego rodzaju przypuszczenia, publikowane w zachodnich mediach, wywołały publiczną debatę, na którą zareagowano w Brukseli.

„Bardzo jasno stwierdziliśmy, że Komisja Europejska, w imieniu Unii Europejskiej, jest zaangażowana wobec wszystkich krajów, które państwo wymieniliście — znajdujących się na różnych etapach procesu akcesyjnego lub, jak w przypadku Islandii, dążących do jego wznowienia. Na ten moment nie mamy nic więcej do dodania. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że te dwie kwestie nie są ze sobą powiązane i zdecydowanie odrzucamy wszelkie takie sugestie” — skomentował zastępca głównej rzeczniczki Komisji Europejskiej Olof Gill.

W Komisji Europejskiej podkreślono również, że proces przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej nie będzie uzależniony od Islandii ani Norwegii, nawet jeśli państwa te wyrażą chęć uzyskania członkostwa w UE.

image

Czy Węgry pozostaną w UE po zwycięstwie Orbána
 

Zagrożenie wojną, które zaczyna być odczuwalne na kontynencie europejskim, uruchomiło również procesy polityczne wystawiające Unię Europejską na próbę. Chodzi o rozbieżności stanowisk w polityce zagranicznej poszczególnych przywódców. Najostrzej problem dotyczy Węgier, których władze otwarcie wspierają współpracę z Rosją. Europejskie media już nazywają premiera Węgier Viktor Orbána „wasalem” rosyjskiego dyktatora Władimir Putina.

Dotychczas w Unii Europejskiej liczono na to, że problem rozwiąże się po przegranej partii Orbána w wyborach parlamentarnych i jego odejściu od władzy. Jednak obecnie w Brukseli nie ma pewności, że Orbán przegra. Na taki scenariusz rozważanych jest pięć różnych planów działania.

Jedną z opcji jest wprowadzenie głosowania większością kwalifikowaną w sprawach polityki zagranicznej oraz długoterminowego budżetu UE. Obecnie decyzje te zapadają jednomyślnie.

Druga opcja to przejście do modelu „Europy wielu prędkości”, czyli szersze wykorzystanie elastycznych formatów — od nieformalnych koalicji po współpracę mniejszych grup państw.

Trzeci plan zakłada zaostrzenie sankcji wobec Węgier. Chodzi przede wszystkim o zablokowanie środków z UE oraz odebranie prawa głosu w Radzie UE. Jednak do zawieszenia prawa głosu jednego państwa potrzebna jest zgoda wszystkich 27 krajów członkowskich, a Słowacja nie poprze takiej decyzji.

Najmniej realną opcją jest wykluczenie Węgier z Unii Europejskiej. Dotychczas żadnemu państwu nie odebrano członkostwa z inicjatywy Brukseli. Jednak w kręgach dyplomatycznych rozważa się możliwość reinterpretacji artykułu dotyczącego wystąpienia z UE lub inne sposoby „wyrzucenia Węgier”. Taki scenariusz był teoretycznie analizowany już kilka lat temu i obecnie ponownie wraca do dyskusji. Choć do tej pory kwestia wyjścia jakiegokolwiek państwa z UE nie była przedmiotem publicznej debaty, pojawienie się takiego mechanizmu może stać się kolejnym krokiem w transformacji Unii Europejskiej.


Czytaj nas na Telegram i Sends