$ 44.61 € 51.02 zł 11.89
+15° Kijów +19° Warszawa +31° Waszyngton

NATO przygotowuje się do możliwej wojny bez wsparcia USA

UA.NEWS 03 lipca 2026 16:25
NATO przygotowuje się do możliwej wojny bez wsparcia USA

W NATO coraz aktywniej trwają przygotowania do ewentualnego konfliktu z Rosją i jednocześnie rozważane są scenariusze, w których Europa będzie musiała w większym stopniu polegać na własnych siłach. Pisze o tym „The Economist”, zaznaczając, że Niemcy już zmieniają swoją politykę wojskową, a kraje Sojuszu weryfikują podejście do ochrony wschodniej flanki.

Europejskie kraje NATO coraz poważniej przygotowują się do potencjalnych zagrożeń ze strony Rosji. Jak pisze „The Economist”, Sojusz nie tylko wzmacnia wschodnią flankę, ale także zastanawia się, jak działać w przypadku, gdy wsparcie ze strony USA stanie się mniejsze lub będzie ograniczone.

Jednym z przykładów takich zmian stało się rozmieszczenie 45. Brygady Pancernej Niemiec na Litwie. Przez miesiąc wojskowi prowadzili ćwiczenia w pobliżu granicy z Białorusią. Ich zadaniem jest bycie w gotowości do natychmiastowego reagowania na ewentualne zagrożenie, ochrona Wilna oraz niedopuszczenie do utraty Przesmyku Suwalskiego, który łączy kraje bałtyckie z Polską.

Tygodnik zaznacza, że to pierwszy przypadek od czasów zimnej wojny, kiedy Niemcy rozmieszczają swoje wojska za granicą na stałe. Do końca 2027 roku liczebność 45. Brygady Pancernej ma wzrosnąć z około 1 600 do 5 000 żołnierzy. Jednostka otrzyma nowoczesne czołgi, artylerię, drony oraz systemy obrony przeciwlotniczej.

Jednocześnie amerykańska obecność wojskowa w regionie ulega zmniejszeniu. W czerwcu ze wschodniej flanki NATO wycofano 1. Batalion 12. Pułku Kawalerii USA wraz z resztą brygady, która była stacjonowana w Polsce. Czy pojawi się nowa amerykańska jednostka — na razie nie wiadomo. Z tego powodu kraje europejskie poświęcają coraz więcej uwagi własnej obronności. Według danych „The Economist”, w NATO omawiany jest już model określany umownie jako „NATO 3.0”. Jego istota polega na tym, że europejscy sojusznicy biorą na siebie główną odpowiedzialność za siły konwencjonalne, podczas gdy USA pozostają gwarantem odstraszania nuklearnego.

Szczególną rolę w tym systemie mają odegrać Niemcy. Kraj ten planuje już do 2029 roku przeznaczać na obronność 3,5% PKB — znacznie wcześniej, niż przewidują ogólne cele NATO. Tygodnik zaznacza, że do końca dekady budżet obronny Niemiec może przewyższyć łączne wydatki wojskowe Wielkiej Brytanii i Francii.

Jednocześnie eksperci podkreślają, że nawet przy warunku zwiększenia finansowania, europejscy sojusznicy wciąż pozostają strategicznie zależni od USA w wielu dziedzinach — od logistyki po wywiad i dowodzenie operacjami wojskowymi. Osobną uwagę NATO poświęca krajom bałtyckim, które uważane są za najbardziej bezbronne. Litwa, Łotwa i Estonia regularnie mierzą się z cyberatakami, kampaniami informacyjnymi, naruszeniami przestrzeni powietrznej oraz innymi działaniami hybrydowymi ze strony Rosji.

Szczególne znaczenie ma Przesmyku Suwalski — wąski odcinek między Polską a Litwą. Jeśli Rosja spróbuje go zablokować, kraje bałtyckie mogą zostać odcięte od głównych sił Sojuszu. Właśnie dlatego NATO zmienia podejście do obrony. O ile wcześniej możliwy scenariusz przewidywał odwrót z późniejszą kontrofensywą, o tyle obecnie wojskowi przygotowują się do maksymalnie długiego utrzymania terytorium od pierwszych minut konfliktu.

Dziennikarze zauważają również, że wojna na Ukrainie istotnie wpłynęła na szkolenie armii NATO. Doświadczenie ukraińskich wojskowych pokazało, jak ważną rolę na współczesnym polu walki odgrywają drony. Według informacji tygodnika, podczas jednych z ćwiczeń ukraińskie pododdziały operatorów dronów umownie „zniszczyły” całe bataliony NATO. Po tym wydarzeniu Sojusz zaczął aktywniej integrować systemy bezzałogowe we własne manewry.

Jednocześnie wojskowi podkreślają, że czołgi wciąż pozostają ważne. „Czołgi są nadal niezbędne do zajmowania i utrzymywania terytorium” — oświadczył dowódca wielonarodowej grupy bojowej podpułkownik Sebastian Hagen.

Wyjaśnił on również, dlaczego Niemcy wzmacniają dziś wschodnią flankę Sojuszu. „To, що robimy teraz, to to, co wszyscy sojusznicy robili dla Niemiec przez całą zimną wojnę. Wschodnia flanka przesunęła się jeszcze dalej na wschód i teraz nadeszła kolej Niemiec, by się za to odwdzięczyć” — powiedział Hagen.

„The Economist” podkreśla, że kraje NATO uważnie śledzą rozwój wojny na Ukrainie. Zdaniem autorów materiału, to właśnie wsparcie dla Ukrainy pozostaje jednym z kluczowych czynników bezpieczeństwa całej Europy. „Im dłużej Ukraina będzie mogła stawiać opór Rosji, tym więcej czasu kraje europejskie będą miały na wzmocnienie własnej obrony i przygotowanie się do ewentualnych przyszłych wyzwań” — podsumowuje tygodnik. O tym pisze „The Economist”.

Premier Polski Donald Tusk wezwał członków polskiej delegacji do powstrzymania się od deklaracji o nowych zobowiązaniach finansowych wobec Ukrainy w przededniu szczytu NATO w Ankarze.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację