Sikorski odrzucił oświadczenia Kremla dotyczące zachodniej propagandy w sprawie zagrożenia ze strony Polski
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski odniósł się do oświadczenia rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który nazwał doniesienia o ewentualnym ataku Rosji na Polskę „zastraszaniem” i „zachodnią propagandą”. Według polskiego dyplomaty Moskwa wydawała podobne oświadczenia w przeddzień pełnej inwazji na Ukrainę.
„Mówili to samo na kilka tygodni przed inwazją na Ukrainę. W końcu kategorycznie zaprzeczali jakimkolwiek zamiarom zaatakowania Ukrainy, tak samo jak wcześniej zaprzeczali, że „zielone ludziki” na Krymie nie są ich żołnierzami; twierdzili, że każdy może kupić broń” – podkreślił szef polskiego MSZ.
Sikorski zaznaczył również, że dopóki Ukraina stawia opór rosyjskiej agresji, Rosja nie jest w stanie przeprowadzić zakrojonej na szeroką skalę ofensywy na Zachód, w szczególności na Polskę. Jednocześnie, jak powiedział, Moskwa pozostaje zdolna do różnego rodzaju prowokacji.
„Jeśli przedstawiciele rosyjskich władz twierdzą, że tak się nie stanie, to być może albo kłamią, albo zrezygnowali ze swoich zamiarów w świetle naszych ostrzeżeń” – oświadczył minister.
Sikorski wypowiedział się na ten temat przed posiedzeniem szefów polskich placówek dyplomatycznych za granicą, jak podaje RMF24.
Przypomnijmy, że Polska ujawni szczegóły pomocy dla Ukrainy po oskarżeniach o potajemne przekazanie rakiet Patriot.
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski stwierdził, że z powodu różnych oświadczeń i działań Warszawy i Kijowa Rosja może być zadowolona z tego, jak udało jej się skłócić Polaków i Ukraińców.
Czytaj nas na Telegram i Sends