$ 43.17 € 50.86 zł 12.04
-6° Kijów 0° Warszawa +1° Waszyngton

Orbán mówi o cenzurze w UE w związku z rosyjskimi mediami

UA.NEWS 05 lutego 2026 21:40
Orbán mówi o cenzurze w UE w związku z rosyjskimi mediami

Premier Węgier Viktor Orbán oświadczył, że Unia Europejska rzekomo ogranicza dostęp do rosyjskiego punktu widzenia na wojnę przeciwko Ukrainie. Oskarżył Brukselę o cenzurę i nazwał takie ograniczenia niesprawiedliwymi. Chodzi o sankcje UE wobec rosyjskich mediów państwowych, które zostały wprowadzone po pełnoskalowej inwazji rosji. O tym Orbán mówił w swoim wystąpieniu, którego nagranie opublikował na X.

Premier Węgier Viktor Orbán wystąpił z ostrą krytyką Unii Europejskiej, twierdząc, że Bruksela rzekomo ogranicza Europejczykom dostęp do rosyjskiego punktu widzenia na wojnę przeciwko Ukrainie. Według Orbána Komisja Europejska podjęła decyzję, która de facto nie dopuszcza rosyjskich mediów państwowych do przestrzeni informacyjnej Unii Europejskiej.

Stwierdził on, że obecnie w krajach UE ludzie mogą widzieć i słyszeć tylko jedno stanowisko — ukraińskie — podczas gdy rosyjski punkt widzenia został ograniczony sankcjami. „Dzisiaj sytuacja wygląda tak: gdy ogląda się telewizję, słucha radia czy korzysta z internetu, w Unii Europejskiej dozwolone są argumenty, reportaże i analizy wspierające ukraińskie stanowisko” — powiedział Orbán.

Jednocześnie poskarżył się, że rosyjskie źródła informacji są zablokowane i niedostępne dla szerokiego grona odbiorców. „Równocześnie istnieje rozporządzenie — publiczne rozporządzenie — które zabrania państwom członkowskim zapoznawania się z rosyjską argumentacją podważającą to ukraińskie stanowisko” — oświadczył premier Węgier. Orbán wprost nazwał to cenzurą i wyraził oburzenie, że, jego zdaniem, innego punktu widzenia w ogóle nie wolno prezentować. „Do tego dziś doszliśmy, gdy myślimy o Brukseli i o cenzurze — taka jest obecna sytuacja” — powiedział.

Dodał również, że jego zdaniem państwa europejskie faktycznie pogodziły się z tymi ograniczeniami, nawet jeśli nie popierały ich otwarcie. „Przełknęliśmy to. W istocie nawet nie było protestów. Nie zaakceptowaliśmy tego świadomie, ale pogodziliśmy się z tym, że ‘tak po prostu jest’” — zaznaczył Orbán.

Podkreślił, że w normalnych warunkach ludzie powinni mieć dostęp do różnych punktów widzenia i sami decydować, komu wierzyć.

W swoim wpisie premier Węgier napisał, że Europejczycy powinni mieć możliwość wysłuchania wszystkich argumentów i samodzielnego wyciągania wniosków. „Europejczycy mają prawo wysłuchać wszystkich argumentów i wyciągnąć własne wnioski” — stwierdził. Orbán użył również ostrych sformułowań, nazywając politykę Unii Europejskiej wobec rosyjskich mediów cenzurą. „To brukselska cenzura, która w swej istocie jest orwellowska” — napisał premier.

Chodzi o sankcje, które Unia Europejska wprowadziła po pełnoskalowej inwazji rosji na Ukrainę w 2022 roku. W ramach tych sankcji na terytorium UE ograniczono działalność rosyjskich mediów państwowych, w tym kanałów telewizyjnych i zasobów internetowych, które w Unii uznawane są za narzędzia propagandy państwowej. Instytucje europejskie tłumaczyły te decyzje tym, że rosyjskie media państwowe są wykorzystywane jako element wojny informacyjnej i rozpowszechniają dezinformację oraz propagandę usprawiedliwiającą agresję przeciwko Ukrainie.

Sankcje obejmują blokowanie nadawania, zakaz transmisji, ograniczenie dostępu do platform internetowych oraz zakaz dystrybucji treści za pośrednictwem europejskich operatorów. Jednocześnie ograniczenia te nie dotyczą wszystkich rosyjskich mediów bez wyjątku, lecz przede wszystkim zasobów państwowych znajdujących się pod bezpośrednią kontrolą władz rosyjskich.

Wypowiedź Orbána jest kolejnym przykładem jego krytycznego stanowiska wobec polityki Unii Europejskiej dotyczącej rosji i wojny w Ukrainie. Węgierski premier wielokrotnie przedstawiał poglądy odmienne od stanowiska większości europejskich przywódców, zwłaszcza w kwestii sankcji wobec rosji, pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz polityki energetycznej.

Mimo to Węgry pozostają członkiem Unii Europejskiej i uczestniczą w podejmowaniu wspólnych decyzji, choć czasami blokują lub opóźniają niektóre inicjatywy. Wypowiedź Orbána może wywołać nową falę debat w Europie na temat wolności słowa, bezpieczeństwa informacyjnego oraz roli sankcji w przeciwdziałaniu rosyjskiej propagandzie.

Czytaj nas na Telegram i Sends