Polska wciąż nie zezwoliła Ukrainie na przeprowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych
Władze polskie jak dotąd nie udzieliły Ukrainie żadnego zezwolenia na przeprowadzenie prac poszukiwawczych oraz ekshumacji szczątków Ukraińców na swoim terytorium. O trudnościach w osiągnięciu porozumień między oboma krajami opowiedział ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Według jego słów strona ukraińska wydała już sześć lub siedem zezwoleń, a prace przeprowadzono m.in. w Puźnikach, Hucie Pieniackiej, Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej oraz Uglach.
„Jednak ze strony ukraińskiej również zostały złożone trzy wnioski, ale zezwoleń jeszcze nie otrzymaliśmy. Zwróciłbym się tutaj do strony polskiej z prośbą o wydanie przynajmniej jednego zezwolenia na prace poszukiwawcze w Polsce, ponieważ od kilku miesięcy ubiegam się o chociaż jedno zezwolenie w Laskowie, ale go nie otrzymujemy. Zawsze pojawiają się jakieś ograniczenia biurokratyczne, dlatego publicznie apeluję z prośbą, aby przynajmniej jedno zezwolenie ze strony polskiej zostało przygotowane i wydane” – opowiedział ambasador.
Wasyl Bodnar zaznaczył, że Ukraina stara się nawiązać relacje z Polską: proponuje pracę z archiwami i współpracę historyków, konsultacje na szczeblu komitetów oraz współdziałanie między ministerstwami.
„Po raz kolejny podkreślamy, że historycy powinni usiąść i przedyskutować tematy, o których mówi się w Polsce, ponieważ polskie podejście jest jednostronne i niejednokrotnie zaznaczałem, że po prostu mówienie o tym, iż Ukraińcy są źli, a Polacy dobrzy, jest niewłaściwe. Sahryń również nie wydarzyła się znikąd. I nie chodzi o jakieś akcje odwetowe, kiedy zginęło ponad 30 tysięcy Ukraińców – o tym również trzeba otwarcie mówić. Jeśli mówimy o wydarzeniach na Wołyniu, to potępiamy zbrodnię, ale w każdym przypadku musimy wyjaśnić, kto jej dokonał. Ponieważ w polskiej narracji znika niemiecki reżim okupacyjny, działalność władzy radzieckiej i innych ugrupowań, które podsycały nienawiść między Ukraińcami a Polakami. I oczywiście należy przekazywać te informacje społeczeństwu” – podkreślił dyplomata.
Próby wpływania przez Polskę na decyzję o nadaniu ukraińskiemu pododdziałowi wojskowemu imienia UPA Bodnar nazwał ingerencją w sprawy suwerennego państwa.
„Strona polska zajęła jednoznaczne stanowisko: “po prostu zmieńcie swoje zdanie”, a strona ukraińska odebrała to jako ultimatum: “nie ma innego wyjścia, róbcie tak, jak mówimy”. Nie chodzi więc o UPA, ale o prawo do podejmowania decyzji, które zostało podważone w Polsce” – wyjaśnił ambasador Ukrainy.
Zdaniem dyplomaty do naprawy relacji między krajami potrzebna jest dwustronna interakcja, ruch w obu kierunkach, świadczący o gotowości obu partnerów do współpracy.
„Z naszej strony była otwartość, propozycja dotycząca konsultacji między ministerstwami spraw zagranicznych. Czekamy na odpowiedź. Była propozycja dotycząca konsultacji komitetów prezydenckich na wyższym szczeblu. Odpowiedzi brak. Była propozycja dotycząca organizacji spotkania historyków. Czekamy na odpowiedź. Jeśli historycy nie zajmą się tym tematem bezpośrednio, nigdy nie poznamy prawdy o tym, co naprawdę się wydarzyło dla obu narodów” – mówi Wasyl Bodnar.
Wśród przyczyn wpływających na stosunek Polaków do Ukraińców dyplomata wymienia m.in. manipulacje polityczne przed wyborami w Polsce, a także rosyjską propagandę, która rozdmuchuje ten temat po obu stronach granicy. Zamiast z nią walczyć i tworzyć właściwe narracje, skupiamy się na historii i tematach, które nas dzielą. Z tego powodu, jak zaznacza, zmienia się również postrzeganie Polski przez Ukraińców, a ta agresja wywołuje naturalną reakcję obronną.
O sprawie poinformował ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w wywiadzie dla RMF opublikowanym 18 sierpnia.
Polska może przekazać Ukrainie MiG-29 w zamian za drony.
Wcześniej w Finlandii podano powód, dla którego nie przekażą Ukrainie rakiet do zestawów Patriot.
Przypomnijmy, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas pierwszej oficjalnej wizyty w Serbii oświadczył, iż dostawy rakiet przechwytujących dla systemów Patriot w 2026 roku spadły w porównaniu z rokiem 2025.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina posiada obecnie jedynie około 1% niezbędnej liczby rakiet przechwytujących Patriot, podczas gdy rosyjskie ataki balistyczne stały się częstsze.
Czytaj nas na Telegram i Sends