Porażka w wyborach śródokresowych będzie oznaczać „koniec prezydentury” Trumpa — mówi spiker Johnson
Spiker Izby Reprezentantów USA Mike Johnson oświadczył, że porażka Partii Republikańskiej w wyborach śródokresowych w listopadzie będzie faktycznie oznaczać zakończenie prezydentury Donalda Trumpa.
Informuje o tym The Washington Post.
Na antenie stacji Newsmax Johnson podkreślił, że Trump potrzebuje pełnych czterech lat kadencji, aby zrealizować swój program. Według niego w przypadku utraty większości przez republikanów będzie to „de facto koniec” prezydentury.
Gazeta zauważa, że w razie porażki w wyborach Trump stanie w obliczu nie tylko trudności w forsowaniu inicjatyw ustawodawczych w podzielonym Kongresie, lecz także szeroko zakrojonych dochodzeń ze strony demokratów, jeśli odzyskają oni kontrolę nad Izbą Reprezentantów.
Wypowiedź Johnsona zwiększa presję na republikanów, by utrzymali większość w niższej izbie Kongresu. Jednocześnie nawet niektórzy analitycy przychylni partii przyznają, że będzie to niezwykle trudne.
Sam Trump również publicznie przyznaje, że istnieje ryzyko porażki, sugerując, iż w przypadku zwycięstwa demokratów w Izbie Reprezentantów może zostać wobec niego wszczęta procedura impeachmentu.
Mike Johnson: "If we lost the midterms -- heaven forbid, if we lost the majority in the House -- it would be the end of the Trump presidency in a real effect." pic.twitter.com/kgeyB6W22I
— Aaron Rupar (@atrupar) February 25, 2026
Tymczasem Zełenski chce nowych negocjacji z rosją już w lutym.
Starmer i Trump omówili rozmowy dotyczące Ukrainy.
Czytaj nas na Telegram i Sends