Tusk domaga się ukarania Ukraińca, który wjechał samochodem do rezerwatu „Morskie Oko”
Premier Polski Donald Tusk skomentował incydent związany z wjechaniem samochodu ukraińskiego blogera Andrieja Hawryliwa na teren jeziora Morskie Oko, które jest obszarem chronionym. Wezwał Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Polski do zareagowania na tę sytuację i zastosowania surowych środków w związku z naruszeniem zasad przebywania na terenie chronionym.
Tusk napisał o tym na portalu społecznościowym X.
Ukraiński bloger Andrij Hawryliw wjechał swoim sportowym samochodem na teren jeziora Morskie Oko, co stanowiło naruszenie zakazu wjazdu prywatnych pojazdów do Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Policja nałożyła na Ukraińca grzywnę w wysokości 100 złotych, chociaż kara za takie wykroczenie wynosi do 5000 złotych. Wydarzenie to wywołało ogromne oburzenie wśród Polaków.
„Przejazd ukraińskiego kierowcy drogą do Morskiego Oka wywołuje całkowicie zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z prośbą o pilne wyjaśnienie wszystkich szczegółów tego incydentu i podjęcie surowych środków” – napisał Tusk w sobotę w serwisie społecznościowym X.
Hawryliw wyjaśnił na swoich profilach w mediach społecznościowych, że był po prostu turystą i nie miał zamiaru łamać prawa. W szczególności powiedział, że nie widział znaku zakazu. Opisał również polskich funkcjonariuszy, którzy nałożyli na niego niewielką grzywnę, jako osoby, które zrozumiały sytuację.
„Kiedy przyjechaliśmy do Oka, miejscowi złapali się za głowy i powiedzieli, że przez całą historię swojej pracy w tym miejscu ani razu nie widzieli, żeby ktoś tu wjechał samochodem. Krótko mówiąc, wjazd tutaj samochodem to nie jest zbyt legalna sprawa. Pomyślałem: skoro już tu wjechaliśmy, to trzeba zrobić zdjęcie” – opisał sytuację bloger.
Przypomnijmy, że w mediach społecznościowych zwrócono uwagę na znanego w Ukrainie oszusta telefonicznego Artura Jermolajewa, który został złapany przez organy ścigania, ale po zapłaceniu 8,5 mln euro rzekomo wyjechał do Estonii i obecnie podróżuje po świecie, czasami prywatnym samolotem.
Czytaj nas na Telegram i Sends