W ostatnich latach postrzeganie Ukrainy w Europie uległo radykalnej zmianie. Z jednej strony Europejczycy podziwiają heroizm Sił Zbrojnych Ukrainy oraz dążenie Ukraińców do wolności i demokracji. Z drugiej strony istnieje negatywny ślad skandali korupcyjnych, słaba reputacja biznesu, niezrozumienie historii Ukrainy oraz utrwalone rosyjskie mity.
O nowej dyplomacji obywatelskiej, roli diaspory w kształtowaniu międzynarodowej marki Ukrainy oraz wyzwaniach stojących przed Ukrainą w XXI wieku opowiada Violeta Moskalu, doktor filozofii Uniwersytetu Lotaryńskiego we Francji, ekspertka ds. rozwoju międzynarodowego, założycielka Global Ukraine Foundation oraz pierwszego neobanku dla ukraińskiej diaspory KViTKA.
UA.News publikuje pierwszą część wywiadu — o sile powiązań horyzontalnych, informacyjnym oporze Rosji, konieczności powołania międzynarodowego trybunału oraz szansie Ukrainy na stanie się modelem nowej demokracji dla Europy. Poniżej — bezpośrednia wypowiedź Violetty Moskalu.
Kto i co kształtuje wizerunek Ukrainy w Europie
W Europie nadal podziwia się Ukraińców jako naród, który przetrwał inwazję agresora. To uczucie pozostaje. Rozmawiając w kręgach eksperckich, z partnerami instytucjonalnymi lub po prostu w społeczeństwie, słyszę o wsparciu. Istnieje pewna forma solidarności, którą odczuwamy wobec narodu i kultury. Europejczycy odkrywają dla siebie kreatywne dziedzictwo Ukrainy, które wcześniej było mniej prezentowane.
Żyję w diasporze od ponad 25 lat i mogę porównać sytuację marki Ukrainy przed i po „Euromajdanie”, a także po pełnej inwazji Rosji.
Na uwagę zasługuje działalność Fundacji Pierwszej Damy Oleny Zełenskiej, która rozwija globalną sieć Global Coalition of Ukrainian Studies (Globalna Koalicja Studiów Ukraińskich), która zgromadziła już ponad 70 zagranicznych uniwersytetów i działa na wysokim poziomie profesjonalnym. Równie aktywnie działa Fundacja Prezydenta Ukrainy na rzecz wspierania edukacji, nauki i sportu, pomagając Global Coalition for Ukrainian Studies.

Inspirujące są tak szeroko zakrojone projekty, jak sezon kultury ukraińskiej we Francji. Wydarzenie trwało od grudnia 2025 r. do marca 2026 r. Było to pierwsze tego typu doświadczenie w historii stosunków dyplomatycznych między Ukrainą a Francją. Nasze miasto Metz (Lotaryngia) znalazło się w pierwszej dziesiątce francuskich miast, które przy wsparciu rządu Francji i Instytutu Ukraińskiego uczestniczyły w tej inicjatywie. W lutym wydarzenia kulturalne odbywały się codziennie. Odwiedzili nas znani artyści. Reżyser Vlad Troitsky zaprezentował wystawę poświęconą 20 000 deportowanych dzieci oraz ogólnie dzieciom wojny. Nad projektami pracował niezwykle kreatywny zespół wraz z naszymi studentami.
Będąc sama w świecie akademickim, od ponad 25 lat aktywnie rozwijam francusko-ukraińskie formy współpracy.
Ale nie ma beczki miodu bez łyżki smoły. Smutno jest obserwować, jak pozytywny wizerunek Sił Zbrojnych Ukrainy, jako obrońców wolności, strażników granic kontynentu europejskiego, nie przekłada się na wizerunek ukraińskiego biznesu. Jest to szczególnie widoczne w krajach Europy Zachodniej.
Być może w Europie Wschodniej sytuacja wygląda inaczej. Jednak problem reputacji pozostaje. Należy to sobie uświadomić. Zderzam się z tym w sferze finansów, pracując nad rozwojem neobanku dla ukraińskich przedsiębiorców i diaspory w Europie.
Z punktu widzenia budowania marki znaczenie ma każda historia, każdy skandal. Na przykład „Kartonowy Majdan” zeszłego lata. Na szczeblu rządowym należy zdać sobie sprawę, że każdy nowy skandal korupcyjny uderza w reputację kraju i za każdym razem cofa nas o półtora–dwa lata. To poważne wyzwanie.

Global Ukraine i informacyjny opór wobec Rosji
Nasza Fundacja rozwija format sieciowy: skupiamy się na pomocy społecznościom, dzielimy się informacjami, wspieramy komunikację w zakresie rozwoju nowych możliwości i pozyskiwania zasobów. Z punktu widzenia pomocy humanitarnej w latach 2015–2022 najważniejszy był komponent informacyjno-rzeczniczy.
Trzeba przyznać: Rosja odziedziczyła kapitał sympatii po Związku Radzieckim. Jeśli spojrzymy nie tylko na Europę, ale i na szerszy obszar – Afrykę, Azję czy Amerykę Łacińską – można zauważyć, że wiele krajów, które wchodziły w sferę wpływów Związku Radzieckiego, zachowuje pewną sympatię do jego dziedzictwa. Na przykład w Republice Południowej Afryki często wspomina się o roli ZSRR we wspieraniu Nelsona Mandeli. I Rosja odziedziczyła tę sympatię. Pracowałam w wielu krajach Afryki: Mali, Gwinei, Senegalu, Wybrzeżu Kości Słoniowej, a także na Haiti (w regionie Karaibów) oraz w Albanii (na Bałkanach). Powiem, że przed „Euromajdanem” Ukraina jako państwo poświęcała bardzo mało uwagi geograficznie odległym regionom świata. W Europie również nie znano Ukrainy. W ramach dyplomacji kulturalnej realizujemy serię projektów „Undiscovered Ukraine” (Nieznana Ukraina). Spotykają się one z dużym odzewem. Ogólnie rzecz biorąc, po „EuroMajdanie”, nielegalnej aneksji Krymu i „kiborgach” na lotnisku w Doniecku rozpoczęło się tworzenie współczesnej mitologii narodu ukraińskiego. A już od lutego 2022 roku nastąpił radykalny zwrot. Świat z zachwytem zaczął obserwować nasz kraj. Wizerunek prezydenta Zełenskiego również został dobrze przyjęty na świecie – udało mu się odpowiednio zaprezentować. Ta reinkarnacja przywództwa odbiła się echem, rezonując w zgodzie z odpornością i transformacją siły oraz wytrzymałości narodu ukraińskiego. Rosjanie pozycjonują się przez pryzmat literatury Dostojewskiego, muzyki Czajkowskiego czy podobnych postaci. W większości krajów europejskich, które wspierają Ukrainę, nadal istnieją przeciwnicy cenzurowania (bojkotu społecznego) kultury rosyjskiej. Weźmy na przykład Francję. Region Lotaryngii, gdzie wykładam na uniwersytecie już od ponad 20 lat, położony jest na granicy z Niemcami i Luksemburgiem. Miejscowa ludność ocenia współczesne wydarzenia przez pryzmat własnej historii. Mówi się, że Francja i Niemcy walczyły ze sobą przez wieki, ale w pewnym okresie historycznym udało im się zbudować fundamenty do stworzenia Unii Europejskiej. Przypomina się deklarację Roberta Schumana, która została napisana właśnie w Metz i zapoczątkowała integrację europejską. Było to jednak możliwe dzięki procesowi norymberskiemu. Niemcy po Hitlerze uświadomiły sobie wszystkie okropności, przeszły „oczyszczenie”, mentalną refleksję i przeprosiły. Po czymś takim można rozpocząć dialog, jeśli po obu stronach są rozsądni przywódcy. Dlatego trzeba wyjaśniać, że Ukraina nie jest przeciwna, by w jakiejś perspektywie myśleć o dialogu z odnowioną, postimperialną Rosją, która nie będzie cierpieć na szowinizm i uważać się za lepszą od innych narodów. Jeśli w przyszłości taka Rosja się pojawi, to będzie można z nią współpracować. [blockquote_with_author name="Ale najpierw trzeba potępić agresora. Historycznie nie zrobiono tego nawet w XX wieku. Był Norymberga nad hitlerowskim nazizmem. Ale nie było procesu norymberskiego ani równoważnego procesu nad okropnościami i zbrodniami stalinizmu.
Współczesna mitologia rosyjska w Europie
Ja również mam osobistą historię rodzinną. Pochodzę z Północnej Bukowiny, która do 1940 roku należała do Rumunii. W naszej okolicy mieszka duża mniejszość narodowa Rumunów. Moi dziadkowie i babcie przeżyli okupację radziecką, deportację, kolektywizację. Wioskę mojego ojca całkowicie zniszczono buldożerami, a ludzi deportowano. Udało im się wrócić dopiero po śmierci Stalina. Za wszystkie te zbrodnie nikt nie poniósł odpowiedzialności. A bezkarne zło powraca.
Dlatego prowadzimy działania edukacyjne. Trzeba je prowadzić nieustannie. Niedawno odwiedził nas dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Aleksander Alferow. Przyjeżdżają przedstawiciele innych organizacji. Ale jestem przekonana, że trzeba robić więcej. Tak jak w przypadku „Szchedryka”. Ciągle podkreślamy, że to znane dzieło ukraińskiego kompozytora Mykoły Leontowicza. Europejczycy nie znają tej historii. A o wielkiej Rosji wszyscy wiedzą.
Podam jeszcze jeden przykład z udziałem studentów programu francusko-ukraińskiego, który założyłam w 2022 roku na uniwersytecie, gdzie wykładam. Ściśle współpracujemy z lokalnymi instytucjami – co roku przyjmujemy 30–40 studentów. W czwartą sobotę listopada, kiedy upamiętnia się ofiary Hołodomoru na Ukrainie, zorganizowaliśmy wielki wieczór. Trzeba było zapalić pamiątkową świeczkę. Tak robią Ukraińcy na całym świecie – cała wielka, 20-milionowa diaspora wspomina ofiary Hołodomoru.
Zorganizowaliśmy wieczór poświęcony kuchni narodowej, kulturze i pamięci dla 200 osób: byli ukraińscy goście, ale więcej Francuzów. Zapowiedzieliśmy wieczór przy świecach. A potem podczas wydarzenia zaczęliśmy wyjaśniać, dlaczego zapaliliśmy świeczki. Zagraliśmy przedstawienie teatralne o Hołodomorze: nasi studenci pokazali, jak przychodzili funkcjonariusze NKWD i zabierali chleb. Opowiedziałam, co działo się w tamtych czasach. Spektakl trwał dosłownie 30 minut, a potem była już inna część programu kulturalnego.
Francuzów najbardziej poruszyła historyczna część tego wieczoru. Chociaż studenci martwili się, czy warto to pokazywać i jak to przyjmą obcokrajowcy. Ale właśnie ta inscenizacja oszołomiła wszystkich gości. Francuzi dziwili się, dlaczego na lekcjach historii nie opowiadano im o zbrodniach bolszewików: „Nie wiedzieliśmy o Hołodomorze! Przeszliśmy pełny cykl edukacji! Jak można było zdobyć wykształcenie średnie i wyższe we Francji, nie słysząc o Hołodomorze?”
Międzynarodowy trybunał dla Rosji
Na poziomie platformy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy podjęto już decyzję o utworzeniu międzynarodowego trybunału. Oczywiście, dopóki trwa wojna i Rosjanie jej nie przegrali, bardzo trudno jest pociągnąć ich do odpowiedzialności. Pytanie brzmi, jak zakończy się ta wojna.
Często zapraszają mnie na różne wydarzenia medialne we Francji, gdzie muszę debatować z przedstawicielami establishmentu wojskowego lub byłymi ambasadorami francuskiej dyplomacji. Są oni bardzo sceptyczni i nie rozumieją, jak Rosja może przegrać wojnę. Francuzi uważają, że jeśli Rosja nie zakończy wojny jako kraj pokonany, to skazanie Rosjan za zbrodnie będzie niemożliwe. Dlatego w tej kwestii trzeba działać bardzo wytrwale.

Koordynacja ruchów wolontariackich i kapitał społeczny
Jako osoba, która obserwowała rozwój ukraińskiej diaspory przez ostatnie 25 lat, mogę porównać różne okresy takich inicjatyw. „Rewolucja godności” dała impuls do powstania nowych ruchów wolontariackich wśród społeczności ukraińskiej oraz pojawienia się nowych formatów sieciowych. Młodszemu pokoleniu łatwiej jest działać w sieciach społecznościowych. Ma to wpływ na nowe formaty organizacyjne w sektorze organizacji społecznych lub ruchów wolontariackich.
W mojej pracy doktorskiej badałam, w jaki sposób zaufanie przekłada się na wartość ekonomiczno-finansową w organizacji. Analizowałam zdolność do tworzenia właśnie w ramach ruchów wolontariackich. Daje to przewagę, która może zrekompensować brak zasobów finansowych. Ten kapitał ludzki składa się zbiorowo z indywidualnych kompetencji i umiejętności. Aby różne osoby i indywidualne kompetencje połączyły się w całość, potrzebne jest zaufanie. Zatem Ukraina ma jeszcze wiele do zrobienia w obliczu kolejnych wyzwań. Jeśli kraj chce utrzymać siłę napędową innowacyjności – aby nie tylko produkcja obronna, ale cała gospodarka dokonała przełomu innowacyjnego – musi wziąć pod uwagę trzy wektory. Zostały one określone w ramach różnych specjalistycznych badań i rankingów. Parametry, które określają zdolność do takiego przełomu: technologie, talent i tolerancja. Trzeci parametr mnie zaskoczył: dlaczego tolerancja? Ponieważ tolerancja daje możliwość rozwijania współpracy, budowania zaufania w relacjach oraz tworzenia kapitału ludzkiego i intelektualnego, które są składnikami potencjału innowacyjnego Ukrainy. Często wyjaśniam Europejczykom: Ukraina potrzebuje wsparcia zachodnich partnerów, ale Europa również może się od nas wiele nauczyć. Ważne jest również refleksyjne podejście do procesów zachodzących na Ukrainie. Podejście naukowo-badawcze pozwala zrozumieć, co obecnie dzieje się na Ukrainie i dlaczego społeczeństwo ukraińskie de facto funkcjonuje już w formacie, który nazywam demokracją dystrybucyjną. Kraje zachodnie przeszły od monarchii XIX wieku w sposób pionowy do demokracji przedstawicielskiej w XX wieku. Jednak nadal ma ona pewną pionową strukturę piramidalną. Obecnie kraje te zmierzają w kierunku sieciowych, horyzontalnych formatów demokracji. Zmiany te są przewidywalne, ponieważ żyjemy już od 25 lat w XXI wieku, ale nadal korzystamy z narzędzi i strategii z przeszłości. Na przykład Global Ukraine w maksymalnym stopniu wspierała Ukrainę od pierwszych tygodni wojny. Obecnie pomagamy ukraińskim start-upom z sektora obronnego, które poszukują możliwości wejścia na rynki krajów europejskich i NATO. Ułatwiamy wszystkie aspekty pracy, aby tworzyć mechanizmy i wspierać globalizację ukraińskich firm i marek. Wszystko to zawarte jest w nazwie naszej Fundacji Global Ukraine, która działa już od ponad 10 lat. Być może było to nieco wizjonerskie, gdy w 2015 roku zaczęliśmy mówić o Ukrainie w formacie eksterytorialnym: gdy nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz geograficznie — na Ukrainie, w Europie czy w innym kraju świata na innym kontynencie. Kiedy mówię o tolerancji Ukraińców, mam na myśli zdolność do dyskusji, nie bycie posłusznym, a robienie tego, co uważasz za słuszne. To bardzo mocno odróżnia Europejczyków od innych kultur. Nie chcę teraz popadać w stereotypy, ale podczas nauki zachęcamy studentów do wykazywania się inicjatywą i zadawania pytań. Natomiast kultura azjatycka tego nie zachęca, a uczy myślenia w formacie zbiorowym. Ukraina znajduje się właśnie na granicy takiego podziału. Każdy wykazuje inicjatywę, idzie bronić swoich wartości. A duch walki wzrasta, gdy widzisz, że wszyscy działają zgodnie. Obserwowałam ruch protestacyjny na Białorusi w sierpniu 2020 roku. Pomagaliśmy im wtedy z zagranicy w organizacji różnych wydarzeń, w szczególności akcji solidarnościowej „Droga do wolności”, która odbyła się w różnych miastach świata. Byłam pod wrażeniem tego, jak bardzo Białorusini, nawet w mediach społecznościowych, komunikowali się ze sobą w zgodzie. Nawet gdy były oczywiste powody do krytyki, mówili: „Nie teraz. Osiągniemy cel, a potem wrócimy do tej kwestii”. [blockquote_with_author name="Wydaje mi się, że ważne jest, aby Ukraina rozumiała, gdzie jest wróg. Problem polega jednak na tym, że wróg jest zarówno zewnętrzny, jak i wewnętrzny, związany z korupcją. Nie należy się z tym godzić. Właśnie w tym tkwi trudność zmian transformacyjnych.
Nowy format demokracji

Tolerancja Ukraińców jako siła napędowa zmian
Z pewnością jest jeszcze jeden pozytywny aspekt. Z powodu wojny wielu Ukraińców wyjechało i mieszka w krajach europejskich, ale większość pragnie wrócić, ponieważ w domu pozostały rodziny, domy i ojczysta ziemia. Jednak po życiu za granicą nie będą już tacy sami jak wcześniej.
Doświadczenie życia w krajach europejskich przez ponad cztery lata po inwazji zmienia mentalność, podejście i postrzeganie. Ludzie widzą, jak traktują ich instytucje państwowe i urzędnicy, na przykład we Francji. I nie zgodzą się już na to, by w ojczyźnie traktowano ich jak osoby drugorzędne. To budzi umiarkowany optymizm co do przyszłości.
O konfrontacji demokracji i autorytaryzmu
Oczywiście obecnie priorytetem jest kwestia obronności. Europa rozumie: demokracja jest możliwa, jeśli jesteś szanowany i traktowany poważnie. To wyjaśnia wzrost wydatków na sektor obronny zarówno w poszczególnych krajach, jak i na poziomie ogólnoeuropejskim.
Nie da się zignorować obecnego wzrostu autorytaryzmu. Świat z niepokojem obserwuje wydarzenia w Rosji, Stanach Zjednoczonych i Chinach. U niektórych może pojawić się poczucie beznadziejności, jakby opadały ręce. Można odnieść wrażenie, że demokracja się wyczerpała. Ale ja powiem co innego.
Kontynent europejski pozostaje jedyną oazą nadziei w XXI wieku. Ukraina jest już de facto jego częścią. Nie może być żadnych wątpliwości. Czy Unia Europejska zostanie później w jakiś sposób odnowiona, przekształcona – to już inna kwestia. Instytucje również mogą się zmieniać i reformować, aby nadal funkcjonować w duchu swoich czasów. Ale dla mnie Europa to jedyna oaza takiego geopolitycznego światła. Temat ten jest ważny i wiąże się z kwestią zaufania: przywróceniem zaufania między politykami a społeczeństwami europejskimi. Można stwierdzić, że kraje są politycznie zróżnicowane. Niedawno martwiliśmy się o Węgry, Rumunię. Obserwatorzy ostrzegali, że zmierzamy w kierunku krajów autorytarnych i trzeba się na to przygotować. Uważam, że należy z tym walczyć i analizować przyczyny. W końcu nastąpił pewien przełom w kwestii zaufania między społeczeństwami a politykami. Moim zdaniem demokracja przedstawicielska XX wieku jest już na skraju istnienia i ponosi odpowiedzialność za to, że w różnych krajach tak gwałtownie pojawiają się radykalnie lewicowe i radykalnie prawicowe posunięcia. Aby przywrócić to zaufanie, należy zbliżyć proces podejmowania decyzji politycznych do społeczeństwa. Oznacza to działanie wyłącznie w ramach horyzontalnego, sieciowego formatu podejmowania decyzji. Potrzeba większej przejrzystości i demokracji partycypacyjnej z realnymi mechanizmami referendów. Nawiasem mówiąc, taką ideę głosił zespół Zełenskiego, kiedy doszedł do władzy. Mówili o tym również inni przywódcy: Emmanuel Macron we Francji, Barack Obama w USA. Wszyscy o tym mówili, ale nikt nie zaczął tego naprawdę wdrażać. Dlatego byliśmy świadkami dewaluacji tych pojęć. Być może dlatego, że promowano je bardziej zgodnie z wytycznymi politologów, a nie z głębokiego zrozumienia ich znaczenia. Nie oznacza to, że należy całkowicie zrezygnować z tych idei. [blockquote_with_author name="Ukraina ma ogromną przestrzeń, by stać się liderem w budowaniu globalnego, horyzontalnego, sieciowego modelu demokracji i zarządzania. To jedna z kluczowych misji, które będą przed nami w nadchodzących dziesięcioleciach.
Jak przywrócić zaufanie do procesów politycznych
Mówię o podejściu badawczym, które przewiduje, jak powinny zmienić się formy organizacyjne. Ze starymi formatami społeczeństwo długo nie przetrwa. To wyjaśnia między innymi, dlaczego w ostatnich wyborach lokalnych we Francji frekwencja ledwo osiągnęła 54%. To poważne wyzwanie – prawie połowa wyborców nie głosuje, bo nie wierzy we własny wpływ. A to nie jest dobrze. Stwarza to przestrzeń dla radykalnie niebezpiecznych ruchów prawicowych lub lewicowych. Ale to osobna kwestia do dyskusji.
Czytaj nas na Telegram i Sends