$ 44.69 € 52.17 zł 12.1
+31° Kijów +25° Warszawa +24° Waszyngton

Prokuratura w Monachium umorzyła sprawę dotyczącą antysemickiego podpalenia z 1970 roku

Lew Shewtsow 20 sierpnia 2026 14:27
Prokuratura w Monachium umorzyła sprawę dotyczącą antysemickiego podpalenia z 1970 roku

Prokuratura w Monachium umorzyła sprawę dotyczącą podpalenia żydowskiego centrum religijnego i domu spokojnej starości w 1970 roku, w wyniku którego zginęło siedem osób. Śledczy uważają, że zidentyfikowali podejrzanego o podpalenie, jednak zmarł on w 2020 roku, dlatego nie można go pociągnąć do odpowiedzialności karnej – informuje Deutsche Welle.

Pożar wybuchł 13 lutego 1970 roku w siedzibie Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Monachium i Górnej Bawarii przy Reichenbachstraße. Zginęło siedem osób: wszystkie były ocalałymi z Holokaustu, a dwie z nich były więźniami nazistowskich obozów koncentracyjnych. Jeszcze 15 osób odniosło obrażenia, w tym cztery – ciężkie. Budynek w centrum Monachium uległ znacznym zniszczeniom, przede wszystkim na wyższych piętrach.

Według prokuratury pożar wywołano mieszanką benzynową, którą rozlano i podpalono w kilku miejscach na klatce schodowej, aby ogień szybciej się rozprzestrzenił. Wstępne śledztwo zostało umorzone w 2017 roku — prawie 50 lat po ataku. Sprawę wznowiono w kwietniu 2025 roku po pojawieniu się nowych informacji.

Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.

Jak wyjaśniła prokuratura i policja, świadek przekazała informacje o mężczyźnie, który w latach 70. był bliskim znajomym jej krewnego. Według świadka, opowiedziała ona o znanych jej okolicznościach wkrótce po śmierci tego krewnego. Funkcjonariusze organów ścigania przejrzeli stare akta sprawy i przesłuchali osoby, które miały kontakt z podejrzanym.

Według wersji śledztwa, w momencie pożaru mężczyzna miał 25 lat i często przebywał w pobliżu centrum religijnego. Prokuratura stwierdziła również, że był on znanym członkiem środowiska skrajnej prawicy w Monachium, a świadkowie opisywali go jako antysemitę z obsesyjnym uwielbieniem dla Hitlera. Prokuratura uznaje zeznania świadka za wiarygodne; potwierdzili je również inni krewni.

Jednocześnie prokuratura podkreśliła, że w Niemczech nie jest możliwe ściganie karne pośmiertne, a domniemanie niewinności obowiązuje również po śmierci. Śledztwo nie wykazało śladów obecności współsprawców, choć nie da się jednoznacznie ustalić, czy podejrzany działał samodzielnie.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację