Ministerstwo Obrony Rumunii wydało ostre oświadczenie, w którym uznało federację rosyjską za jedyną stronę winną pojawienia się dryfujących min na akwenie Morza Czarnego.
Informuje o tym Digi24.
Bukareszt odrzucił wszelkie próby Kremla zdjęcia z siebie odpowiedzialności za stworzenie zagrożenia dla międzynarodowej żeglugi.
Bezpośrednim powodem publicznej dyskusji był wpis rumuńskiego resortu obrony z 25 marca, w którym mowa była o udanych doświadczeniach kraju w rozminowywaniu obszarów morskich.
W odpowiedzi ambasada rosji w Bukareszcie próbowała lansować tezę o „wyłącznie ukraińskim pochodzeniu” materiałów wybuchowych.
Strona rumuńska uznaje takie wypowiedzi Moskwy za część celowej kampanii informacyjnej, mającej na celu zniekształcenie rzeczywistych przyczyn powstania zagrożeń.
W oficjalnym stanowisku Bukaresztu podkreślono, że pierwotną przyczyną wszystkich zagrożeń bezpieczeństwa w regionie jest pełnoskalowa inwazja federacji rosyjskiej.
„Zagrożenie minowe na akwenie jest bezpośrednim skutkiem pełnoskalowej wojny, którą Rosja rozpętała przeciwko Ukrainie” — podkreślono w ministerstwie obrony Rumunii.
Przypomnijmy, że na Morzu Czarnym statek cywilny wpadł na rosyjską minę.
Ponadto do koalicji humanitarnego rozminowywania Ukrainy dołączyły dziesiątki krajów partnerskich.