rosja wykorzystuje tzw. „akta Epsteina” do rozpowszechniania fake newsów
Rosja wykorzystuje tzw. akta Epsteina do rozpowszechniania fałszywych informacji na temat Ukrainy oraz zachodnich polityków. W tym celu podrabiane są logotypy znanych mediów, a nieprawdziwe treści przedstawiane są jako autentyczne wiadomości. W Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji podkreślają, że jest to element wojny informacyjnej i próba zdyskredytowania Ukrainy. Poinformował o tym szef Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy RNBO, Andrij Kowalenko, podczas programu telewizyjnego. Jak zaznaczył, rosyjskie zasoby informacyjne celowo tworzą fałszywe materiały, które wyglądają jak publikacje renomowanych światowych mediów.
„Rosjanie po prostu biorą logotypy znanych mediów, fałszują wzmianki o niektórych politykach, imitują istnienie rzekomych materiałów tych redakcji i rozpowszechniają to w mediach społecznościowych tak, jakby była to publikacja, powiedzmy, Washington Post czy Reuters” — wyjaśnił Kowalenko. Według niego takie fałszywe informacje szybko się rozchodzą, ponieważ ludzie często nie sprawdzają źródeł, zwłaszcza gdy treść wygląda jak wiadomość pochodząca z wiarygodnego medium. rosja wykorzystuje duże ilości danych i złożone tematy, aby zdezorientować odbiorców i skłonić ich do uwierzenia w nieprawdę.
„To wirusowa dezinformacja — działa tradycyjnie wtedy, gdy mamy do czynienia z ogromnym zasobem danych, bardzo trudnym dla przeciętnego odbiorcy, który nie będzie tego weryfikował. W ten sposób manipulują” — zaznaczył.
Kowalenko zwrócił również uwagę, że rosja wykorzystuje temat akt Epsteina do dyskredytowania Ukrainy. W szczególności rozpowszechniane są fałszywe oskarżenia o handel dziećmi. Jak podkreślił, celem tych działań jest podważenie zaufania do Ukrainy oraz odwrócenie uwagi od przestępstw popełnianych przez samą rosję, w tym od uprowadzania ukraińskich dzieci.
„Manipulują aktami Epsteina w kontekście Ukrainy, opowiadają o handlu dziećmi. To kluczowy wątek rosyjskiej strategii dyskredytowania prób Ukrainy odzyskania dzieci uprowadzonych przez rosję. Pracujemy nad tym razem z partnerami, aby rozpowszechniać nasz przekaz, że są to fake newsy, i pokazywać, jaka jest strategia rosji” — powiedział szef Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Dodał, że Ukraina współpracuje z międzynarodowymi partnerami w celu demaskowania takich ataków informacyjnych i wyjaśniania mechanizmów tych manipulacji.
Kowalenko zauważył także, że nie wszystkie kraje Europy są jeszcze w pełni przygotowane na tego rodzaju wojnę informacyjną. Jego zdaniem wielu wciąż nie zdaje sobie sprawy ze skali i metod rosyjskiej dezinformacji. „Problem Europy polega na tym, że nadal żyje w świecie, w którym nie prowadzi wojny z rosją, ani fizycznie, ani w przestrzeni informacyjnej, ale to istnieje tylko w ich głowach” — podsumował.
W Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji podkreślają, że rosyjska propaganda aktywnie wykorzystuje media społecznościowe, sfałszowane dokumenty i fałszywe wiadomości do wpływania na opinię publiczną. Dlatego Ukraińców zachęca się do weryfikowania informacji i ufania wyłącznie oficjalnym oraz sprawdzonym źródłom.
Czytaj nas na Telegram i Sends