$ 43.17 € 51.01 zł 12.08
-17° Kijów -11° Warszawa +5° Waszyngton

rosja znalazła nowego nabywcę ropy zamiast Indii

UA.NEWS 03 lutego 2026 18:13
rosja znalazła nowego nabywcę ropy zamiast Indii

rosji udało się utrzymać wolumen morskiego eksportu ropy naftowej, mimo ograniczenia dostaw do Indii. Spadek na kierunku indyjskim został zrekompensowany gwałtownym wzrostem eksportu do Chin. Pisze o tym Bloomberg, analizując nowe dane dotyczące transportu morskiego.

Morski eksport rosyjskiej ropy pozostaje stabilny pomimo sankcji oraz zmiany kluczowych odbiorców. Po znacznym ograniczeniu dostaw do Indii rosja przekierowała istotną część strumieni do Chin, które de facto stały się głównym kompensatorem strat. Według danych Bloomberga, na dzień 1 lutego średni dzienny wolumen eksportu rosyjskiej ropy w ciągu ostatnich czterech tygodni wynosił 3,27 mln baryłek dziennie. Ogólny poziom niemal się nie zmienił, jednak geografia dostaw uległa istotnym przeobrażeniom.

Największy spadek odnotowano na kierunku indyjskim. Dostawy rosyjskiej ropy do Indii spadły do 1,12 mln baryłek dziennie — to najniższy poziom od 2022 roku. Analitycy wiążą to z kilkoma czynnikami jednocześnie: obowiązywaniem europejskiego embarga na rosyjskie produkty naftowe, wzrostem ryzyk sankcyjnych, a także możliwymi porozumieniami handlowymi między Indiami a Stanami Zjednoczonymi. Jednocześnie uwolnione wolumeny szybko znalazły nowego nabywcę. Chiny znacząco zwiększyły import rosyjskiej ropy. W styczniu w chińskich portach rozładowywano średnio 1,65 mln baryłek rosyjskiej ropy dziennie — był to najwyższy poziom od marca 2024 roku.

Jak zauważa Bloomberg, Pekin faktycznie przejął rolę głównego stabilizatora rosyjskiego eksportu ropy w Azji. To właśnie dzięki kierunkowi chińskiemu Kremlowi udało się uniknąć gwałtownego spadku całkowitych wolumenów dostaw. Pomimo skomplikowanej logistyki i presji sankcyjnej, dochody rosji z eksportu ropy nawet wzrosły. Według szacunków agencji, łączna wartość morskich dostaw zwiększyła się o 6% i osiągnęła około 985 mln dolarów tygodniowo. Było to możliwe dzięki wzrostowi światowych cen ropy, który wiązany jest z napięciami na Bliskim Wschodzie.

Jednocześnie presja sankcyjna ze strony Unii Europejskiej ulega zaostrzeniu. UE obniżyła już pułap cenowy na rosyjską ropę z 60 do 44,10 dolara za baryłkę. Ponadto w Brukseli rozważana jest możliwość całkowitego zakazu morskiego transportu rosyjskiej ropy zamiast obowiązującego obecnie mechanizmu limitu cenowego. Na tym tle rośnie także ilość rosyjskiej ropy znajdującej się na morzu bez jasno określonego miejsca docelowego. Według danych Bloomberga, już trzeci tydzień z rzędu wolumen ropy na tankowcach przekracza 140 mln baryłek.

Coraz częściej statki ukrywają rzeczywiste trasy. W dokumentach jako miejsce przeznaczenia wskazuje się Kanał Sueski lub Port Said, natomiast ostateczny kierunek staje się znany dopiero po dotarciu tankowców na Morze Arabskie. Taka praktyka pozwala omijać ograniczenia sankcyjne i utrudnia śledzenie końcowych odbiorców. Analitycy podkreślają, że rosja nadal dostosowuje się do sankcji, zmieniając logistykę i opierając się na ograniczonym kręgu partnerów. W tym schemacie Chiny odgrywają coraz ważniejszą rolę, stając się kluczowym nabywcą rosyjskiej ropy w warunkach wygaszania współpracy z innymi dużymi importerami.

Czytaj nas na Telegram i Sends