W przedterminowych wyborach w Danii socjaldemokraci premier Mette Frederiksen zdobywają najwięcej głosów. Jednak może im zabraknąć pełnej większości parlamentarnej. Oznacza to, że Frederiksen będzie musiała negocjować z innymi partiami, aby utworzyć rząd. Wynika to z sondażu exit poll opublikowanego przez stację TV2.
Socjaldemokraci Frederiksen uzyskują około 21% głosów i prowadzą wśród wszystkich sił politycznych w przedterminowych wyborach. Ponad 4,3 miliona Duńczyków miało prawo głosu, wybierając parlament nowej kadencji na cztery lata.
Jednoizbowy parlament Danii liczy 179 miejsc: 175 dla deputowanych z kontynentalnej części kraju oraz po dwa dla przedstawicieli Grenlandii i Wysp Owczych. Nawet jeśli socjaldemokraci osiągną prognozowany wynik, nie wystarczy to do uzyskania wyraźnej większości wraz z tradycyjnymi lewicowymi sojusznikami. „Nawet prowadząc, nie uzyskamy bezwzględnej większości, dlatego kluczowe będą negocjacje z partiami centrowymi i prawicowymi, a także z przedstawicielami Grenlandii i Wysp Owczych” — wyjaśniają analitycy.
Wybory odbyły się w atmosferze zwiększonej uwagi wobec Grenlandii po ostatnich wypowiedziach prezydenta USA, co dodatkowo podniosło napięcie dyplomatyczne przed głosowaniem. Frederiksen, jeśli zdoła porozumieć się z odpowiednimi partiami, może rozpocząć trzecią kadencję na stanowisku premiera.
Ponadto Dania przygotowywała się do wojny z USA: do Grenlandii dostarczano krew i planowano wysadzenie pasa startowego.
Dania opracowywała plan obrony Grenlandii w związku z możliwą operacją USA.