Trump zgodził się porozmawiać z Zełenskim o rakietach Tomahawk
Prezydent USA Donald Trump przed obiadem w Białym Domu z ukraińską delegacją oświadczył, że on i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski będą rozmawiać o kwestii rakiet Tomahawk. Jednocześnie zastrzegł, że pociski dalekiego zasięgu mogą doprowadzić do poważnej eskalacji wojny, której — jak podkreślił — wolałby uniknąć.
O sprawie poinformowała CNN, powołując się na słowa amerykańskiego przywódcy z 17 października.
„Będziemy rozmawiać o Tomahawkach — i byłoby znacznie lepiej, gdyby ich nie potrzebowali. Znacznie lepiej, gdyby wojna się skończyła. To bardzo potężna broń, ale też bardzo niebezpieczna. Może oznaczać dużą eskalację, wiele złych rzeczy może się wydarzyć. Tomahawki to poważna sprawa” — powiedział Trump.
Prezydent USA dodał, że Stany Zjednoczone muszą zachować wystarczające zapasy własnych rakiet, ponieważ bezpieczeństwo Ameryki pozostaje priorytetem.
„My też chcemy mieć Tomahawki. Nie chcemy oddawać rzeczy, które są nam potrzebne do obrony naszego kraju” — podkreślił.
Wcześniej, podczas briefingu prasowego przed spotkaniem w Białym Domu, prezydent Zełenski starał się przekonać amerykańskiego przywódcę do dostaw rakiet Tomahawk dla Sił Zbrojnych Ukrainy, zapewniając, że byłyby one używane wyłącznie przeciwko celom wojskowym.
Trump z kolei wcześniej mówił, że chciałby zakończyć wojnę rosji przeciwko Ukrainie bez użycia rakiet dalekiego zasięgu, uznając, że ich wykorzystanie mogłoby wydłużyć konflikt i zwiększyć ryzyko globalnej eskalacji.
Przypomnijmy, że podczas spotkania w Białym Domu Zełenski nalegał na gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, a Trump ocenił, że „współpraca z Kijowem może skłonić putina do zakończenia wojny”.