W Karaczi rodzina od dziewięciu dni nie chowa zabitego nastolatka — Dawn
W Karaczi w Pakistanie rodzina 17-letniego Roszama Huseina od dziewięciu dni nie chowa go i kontynuuje protest okupacyjny przy komisariacie policji w Manghopirze. Bliscy twierdzą, że nie przeprowadzą obrzędów pogrzebowych ani nie pochowają młodego mężczyzny, dopóki osoby zamieszane w jego śmierć nie zostaną zatrzymane.
Jak podaje Dawn, 8 września sześciu rabusiów wtargnęło do domu Rochedada Huseina w Manghopirze. Według publikacji dwóch z nich miało rzekomo policyjne mundury. Gdy Roszam wyszedł ze swojego pokoju, został postrzelony.
Protest przy komisariacie
Krewni, przyjaciele i mieszkańcy dzielnicy prowadzą protest na drodze naprzeciwko komisariatu, gdzie rozstawili namiot. W pobliżu obozu protestacyjnego umieszczono banery z żądaniem zatrzymania osób zamieszanych w zabójstwo, a członkowie rodziny trzymają plakaty.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Uczestnik protestu Szafik Dżan Durrani powiedział, że społeczność będzie wspierać rodzinę, dopóki podejrzani nie zostaną aresztowani. Stwierdził również, że sprawę należy przekazać innemu organowi, jeśli policja nie będzie w stanie ustalić miejsca pobytu i zatrzymać podejrzanych.
Żądania rodziny
Ojciec Roszama Huseina powiedział Dawn, że domaga się zatrzymania i ukarania osób, które rodzina uważa za winne śmierci jego syna. Wyraził także niezadowolenie z tego, że do protestujących nie przyjechali minister spraw wewnętrznych Zia Landżar i premier Sindhu Murad Ali Szah.
Wuj zmarłego nastolatka zauważył, że według zespołu śledczego podczas incydentu w tym miejscu aktywnych było siedem telefonów komórkowych: dwa wewnątrz domu i pięć na zewnątrz. Zakwestionował, dlaczego śledztwo nadal nie ustaliło właścicieli odpowiednich kart SIM. Policja wszczęła dochodzenie, jednak według Dawn w sprawie dotąd niczego nie ustalono.
Czytaj nas na Telegram i Sends