W Izraelu w przededniu nowej wojny kilka dużych szpitali rozpoczęło pracę pod ziemią, gdzie od dawna przygotowano odpowiednie oddziały. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło najwyższy poziom gotowości dla placówek medycznych.
Kilka miesięcy temu dziennikarz UA.News odwiedził jedną z takich placówek w Hajfie. Chodzi o podziemny szpital, który leczy zarówno cywilów, jak i wojskowych, i nie może przerywać pracy nawet podczas aktywnych działań bojowych.
Bezpieczeństwo na etapie projektowania
Centrum Medyczne „Rambam” w Hajfie — największy państwowy szpital w północnym Izraelu — posiada budynki z 1888 roku oraz nowsze obiekty. Główny korpus centrum zbudowano w latach 70. XX wieku, uwzględniając fakt, że w odległości 30–40 kilometrów znajduje się Liban, który w tamtym czasie nie dysponował jeszcze zaawansowanym uzbrojeniem.

Część pierwszego piętra z oddziałem intensywnej terapii może zostać odizolowana od świata zewnętrznego oraz przed wtargnięciem terrorystów za pomocą masywnych metalowych drzwi, które są szczelnie zamykane podczas ataku wroga. W pewnym stopniu przypominają one drzwi zainstalowane na centralnych stacjach metra w Kijowie.
Jak powiedział nam ordynator tego oddziału, pochodzący ze Lwowa, istnieje ścisły protokół, dokładnie przećwiczony przez cały personel. W razie zagrożenia lekarze, a także pacjenci i odwiedzający mają określoną liczbę minut, aby przejść do części budynku, która zostaje zamknięta masywnymi drzwiami. O tym, dokąd należy się udać, informują odpowiednie oznaczenia rozmieszczone na ścianach placówki.

Drzwi zamykane są od środka i dopóki nie nadejdzie sygnał od wojska o braku zagrożenia, nikt nie ma prawa ich otworzyć. Nawet jeśli po drugiej stronie pozostali koledzy lub bliscy.
Zabezpieczony oddział służy zarówno ochronie przed bezpośrednim atakiem wroga, jak i podczas nalotów. Ściany są przystosowane do wytrzymania kilku silnych uderzeń.
Bezpieczeństwo w obliczu współczesnych wyzwań
Z biegiem lat stało się jasne, że wrogowie Izraela są w stanie przeprowadzać nie dwa–trzy uderzenia, lecz masowe ostrzały z użyciem coraz bardziej precyzyjnej broni. Takich ataków budynek Centrum Medycznego „Rambam” mógłby nie wytrzymać.
Po II wojnie libańskiej w 2006 roku, kiedy Hajfa była poddawana intensywnym ostrzałom rakietowym i stało się oczywiste, że zwykłe placówki medyczne są zbyt narażone, kierownictwo centrum zwróciło się do władz z wnioskiem o utworzenie podziemnych oddziałów. Miały one umożliwić szybkie ewakuowanie pacjentów z części naziemnych, a jednocześnie kontynuowanie przyjmowania rannych i przeprowadzania pilnych operacji bez przerywania pracy.

Jak podkreślają przedstawiciele centrum medycznego, uzgodnienie projektu i budżetu zajęło kilka lat, jednak ostatecznie udało się uzyskać niezbędne finansowanie w wysokości kilku milionów dolarów. Projekt opracowano z uwzględnieniem możliwości silnych ostrzałów rakietowych, a także ataków chemicznych lub biologicznych.

Podziemne pomieszczenia szpitala znajdują się na kilku poziomach podziemnego parkingu, które w krótkim czasie mogą zostać przekształcone w pełnoprawny szpital z tysiącami łóżek i całą niezbędną infrastrukturą.
Większość przeznaczonych środków wydano na wykonanie niezbędnych instalacji, w tym wydajnego systemu wentylacji oraz niezależnych źródeł zasilania. Podziemny szpital posiada autonomiczne zaopatrzenie w wodę, energię elektryczną, tlen oraz zapasy wystarczające na kilka dni funkcjonowania bez zewnętrznych przyłączy. Na przystosowanie podziemnego parkingu przy głównym budynku „Rambam” wydano około 2 mln dolarów.

Miejsca parkingowe zamieniono na sale dla pacjentów. Aby pobyt pod ziemią nie odbywał się w surowych warunkach, sufit, ściany, a nawet podłoga parkingu zostały pokryte specjalną powłoką. Na podłodze można dość komfortowo siedzieć.

Na trzech poziomach parkingu można jednocześnie rozmieścić ponad 2 000 łóżek dla pacjentów. Znajdują się tu oddziały intensywnej terapii, sale operacyjne, oddział położniczy, oddział dializ oraz inne jednostki.
Osobno przygotowano salę operacyjną i oddział reanimacyjny. W przypadku alarmu pacjentów leżących transportuje się tutaj windą towarową wraz z ich łóżkami — nie ma potrzeby ich przekładania. Następnie podłącza się ich do aparatury, którą w razie pilnej potrzeby wcześniej sprowadza się z naziemnych budynków.

Na wypadek pilnej ewakuacji i konieczności pracy pod ziemią izraelscy lekarze mają opracowane jasne protokoły. Co kilka miesięcy odbywają się ćwiczenia, aby w razie potrzeby zespół działał jak jeden, sprawnie funkcjonujący mechanizm.
Utworzono tu również centrum informacyjne „Rambam”, analogiczne do tego, które działa na pierwszym piętrze w części naziemnej, przy oddziale przyjęć. Oba „centra dowodzenia” pracują synchronicznie i w razie potrzeby są gotowe zastąpić się nawzajem bez utraty informacji.

„Rozumiemy, że żyjemy w otoczeniu wrogów i musimy się do tego dostosować. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się zrealizować ten unikalny obiekt medyczny, zbudowany jako chroniona struktura do pracy w sytuacjach nadzwyczajnych, w tym podczas konfliktów zbrojnych” — zaznaczyła przedstawicielka „Rambam”.

W różnych okresach podziemne pomieszczenia Centrum Medycznego „Rambam” w Hajfie były już wykorzystywane w praktyce. Na przykład podczas pandemii COVID-19 urządzono tam sale dla dużej liczby zakażonych pacjentów, zapewniając w ten sposób izolację chorych na COVID od innych osób.
W latach 2024–2025, w warunkach zagrożenia militarnego, niektóre oddziały oraz personel medyczny przenoszono właśnie tam ze względów bezpieczeństwa.
Przypomnijmy, że w wywiadzie dla UA.News minister ds. odbudowy przy Ministerstwie Finansów Izraela Ze’ev Elkin wyjaśnił, dlaczego jego rząd nie może przekazać Ukrainie swoich systemów obrony powietrznej.
Elkin opowiedział również o specyfice ewakuacji obywateli Izraela oraz o tym, jak rezerwiści spieszyli się na obronę swojego kraju, gdy poprzednia wojna z Libanem i Iranem zastała ich za granicą.
Iryna Kowalczuk, UA.News
Materiał powstał dzięki wsparciu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Izraela oraz Ambasady Izraela w Ukrainie.