$ 44.68 € 52.16 zł 12.08
+15° Kijów +19° Warszawa +24° Waszyngton

W Chinach film animowany stał się hitem dzięki fali „oglądania z niechęcią”

Lew Shewtsow 20 sierpnia 2026 04:34
W Chinach film animowany stał się hitem dzięki fali „oglądania z niechęcią”

Chiński film animowany „Niu Lai” („Przybycie byka”) odnotował gwałtowny wzrost wpływów z biletów po tym, jak w mediach społecznościowych zaczęły krążyć memy na temat jego niskiej jakości. Film, który miał premierę 5 sierpnia, zarobił w dniu premiery zaledwie 3420 juanów, jednak w ciągu około dziesięciu dni liczba widzów znacznie wzrosła, jak podaje South China Morning Post.

W sobotę wpływy z biletów wyniosły 717 tysięcy juanów, a do poniedziałku przekroczyły 11 milionów juanów. Pod względem łącznych wpływów film znalazł się w pierwszej dziesiątce filmów animowanych na chińskim rynku krajowym w tym roku.

Film spotkał się z krytyką za niezrozumiałą fabułę, prymitywną animację i udźwiękowienie. Gazeta „The Beijing News” opisała animację jako sztywną i sprawiającą wrażenie, jakby zawierała usterki techniczne. Postacie byków w filmie wyglądają jak różnokolorowe ułożone w stosy klocki i mają niemal ludzkie uśmiechy.

Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale UA.News w Telegramie.

Początkowo użytkownicy publikowali memy na temat filmu, a później zainteresowanie nim przerodziło się w popyt na seanse. W ciągu jednego dnia liczba seansów w całym kraju wzrosła z 21 do 359. Według doniesień mediów część widzów udawała się do kin właśnie po to, aby przekonać się, jak zły jest ten film.

Dodatkową uwagę przyciągnęła historia powstania filmu „Niu Lai”. Nad filmem pracowały dwie osoby – samouk, reżyser Xin Yumen i jego matka Sun Lifan. Xin pełnił niemal wszystkie kluczowe funkcje produkcyjne, a Sun napisała scenariusz, podłożyła głos i zaśpiewała piosenkę do napisów końcowych. Pracowali nad tym 86-minutowym filmem przez pięć lat, tworząc go klatka po klatce na domowym komputerze, bez profesjonalnej ekipy i bez angażowania podwykonawców.

Reżyser Liu Bin, komentując sukces filmu, napisał, że wiele osób przyszło nie ze względu na sam film, ale ze względu na memy i krótkie fragmenty wideo. Jego zdaniem dla części widzów nie miało znaczenia, czy „Niu Lai” można uznać za pełnoprawny film.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację