Restauracje w Estonii zamykają się z powodu rosnących kosztów
W Estonii zamknięcia restauracji następują w tym roku niemal co miesiąc. W niedzielę działalność zakończy lokal Ülo w tallińskiej dzielnicy Kalamaja. Właściciele lokali wskazują jako przyczyny ostrożniejsze wydatki gości oraz rosnące koszty pracy, podatków, gazu i energii elektrycznej, informuje ERR News.
Spadek przychodów i presja na rentowność
Współwłaściciel Ülo, Stiv Heinloo, powiedział, że w 2024 roku restauracja osiągnęła zysk w wysokości 24 tys. euro przy obrocie 619 tys. euro. W 2025 roku jej obrót spadł o 18%, a lokal zakończył rok stratą wynoszącą niemal 24 tys. euro. Heinloo prowadzi również restauracje Pegasus i Rataskaevu 16 oraz oświadczył, że nie planuje ich zamykać.
W Tallinnie w tym roku działalność zakończyły już La Tabla, Lendav Maaler, Rudolf, Vatican, Pomo, Barbarea, O2, Tai Boh i St. Vitus. Restaurator z Tartu Henry Loodmaa, do którego restauracji należą Pompei, Kampus i Humal, powiedział, że sytuacja w mieście jest podobna do tej w Tallinnie: goście dokładniej rozważają wydatki, w tym zamawianie drogiego wina, podczas gdy koszty surowców i pracy nadal rosną.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Propozycja obniżenia VAT
Estońskie Stowarzyszenie Hoteli i Restauracji oświadczyło, że obroty sektora stagnują od dwóch lat, podczas gdy koszty rosną. Organizacja uważa obniżenie stawki VAT dla lokali gastronomicznych z 24% do 13% za kluczowy krok.
Według stowarzyszenia stawka 24% jest drugą najwyższą w UE i niemal dwukrotnie przewyższa średnią unijną. Średnia rentowność sektora spadła do niewiele ponad 1%. Stowarzyszenie prognozuje, że przy utrzymaniu presji kosztowej i niskiej rentowności Estonia może do 2028 roku stracić niemal 600 lokali gastronomicznych i 2800 miejsc pracy, głównie poza Tallinnem.
Czytaj nas na Telegram i Sends