W Indonezji nurkowie nie mogą dotrzeć do promu — Channel NewsAsia
W Indonezji nurkowie próbują dotrzeć do promu Virgo Transport 8, który przewrócił się i zatonął we wschodniej części Morza Jawajskiego. Po katastrofie z 13 września za zaginione uznaje się 129 osób, sześć ofiar śmiertelnych odnaleziono w dniu katastrofy, a kolejne 108 osób uratowano. Informuje o tym Channel NewsAsia.
Statek o wyporności 4277 ton płynął z Surabai w prowincji Jawa Wschodnia do Banjarmasinu w Kalimantanie Południowym. Rejs miał trwać około 20 godzin. Prom przewrócił się około 800 kilometrów na wschód-północny wschód od Dżakarty w niesprzyjających warunkach pogodowych.
Niebezpieczne warunki do nurkowania
Jak powiedział Arianto Ardi, kierownik operacyjny jednostki Narodowej Agencji Poszukiwania i Ratownictwa w Banjarmasinie, około 60 nurków indonezyjskiej marynarki wojennej i służby ratowniczej wciąż nie zdołało dotrzeć do zatopionego statku. W operacji poszukiwawczej uczestniczy około 1100 osób pracujących w 12-godzinnych zmianach, 17 statków, pięć śmigłowców i inne statki powietrzne.
Początkowo prędkość prądu w rejonie katastrofy sięgała prawie siedmiu węzłów, podczas gdy za bezpieczną do nurkowania uznaje się prędkość do 1,5 węzła. Później prąd osłabł do 1,8–2 węzłów, co pozwoliło nurkom marynarki wojennej spędzić w czwartek około ośmiu godzin w wodzie i zbliżyć się do statku. Pracę utrudniają również fale o wysokości do 2,5 metra oraz silny wiatr.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Prom leży na dnie morza
Po katastrofie Virgo Transport 8 został zniesiony o około 1,8 mili morskiej. W czwartek wieczorem urzędnicy poinformowali, że statek zatonął i leży na dnie morza na głębokości od 40 do 50 metrów.
Arianto Ardi wyjaśnił, że dostanie się do wnętrza jest trudne ze względu na zamkniętą konstrukcję 119-metrowego promu typu roll-on/roll-off, przeznaczonego do przewozu samochodów i pasażerów. Według jego oceny statek mógł mieć dwa lub trzy pokłady: pojazdy znajdowały się niżej, a pasażerowie wyżej. Ekspert ds. morskich Marcellus Jawawibawa zaznaczył, że nurkowie będą musieli poruszać się po zalanych, nieznanych przedziałach przy niemal zerowej widoczności. Dodatkowe zagrożenie mogą stanowić kieszenie powietrzne w szczelnych pomieszczeniach.
Mimo długiego czasu, jaki upłynął od katastrofy, operacja formalnie pozostaje akcją ratunkową, ponieważ istnieje możliwość, że ludzie mogli przeżyć w wodoszczelnych przedziałach. W piątek właściciel statku, PT Virgo Karya Shipping, rozpoczął wymaganą prawem operację ustawienia promu w pozycji pionowej równolegle z poszukiwaniami.
Czytaj nas na Telegram i Sends