102-letnia Adele została pochowana w Izraelu po spotkaniu z rodziną
W izraelskim moszawie Nir Ecjon pochowano 102-letnią Adele, która po Holokauście ukrywała swoje żydowskie pochodzenie. Opowiedziała o tym Franny Weissman, żona jej krewnego, w autorskiej kolumnie w „Jerusalem Post”.
Historia rodziny
Według Weissman, pradziadkowie jej męża Ewiatara oraz dwoje rodzeństwa jego babci zostali zabici w Auschwitz. Kolejnych dziesięcioro dzieci w rodzinie przeżyło. Dziewięcioro z nich wspólnie repatriowało się do Izraela, a jedna z sióstr osiedliła się w USA.
Jak przekazuje Weissman, Adele nikomu nie powiedziała, że jest Żydówką, a później wyszła za mąż za nie-Żyda i nie ujawniła mu swojego pochodzenia. Krewni wielokrotnie próbowali odnowić z nią kontakt, jednak nie odpowiadała. Obecnie w Izraelu mieszka ponad 350 członków tej rodziny w czterech pokoleniach.
Spotkanie na Florydzie
Dwa lata temu Weissman pojechała do USA, aby rekrutować dziewczęta do programu edukacyjnego w Izraelu. Podczas wyjazdu z wykładami na Florydę dowiedziała się, że znajduje się pięć minut od domu Adele.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Weissman przyszła pod ten adres i zobaczyła kobietę, która, jak powiedziała, była podobna do innych członków rodziny. Zorganizowała rozmowę wideo Adele z jej krewnymi; podczas rozmowy porozumiewali się po węgiersku.
Po śmierci Adele amerykański prawnik poinformował rodzinę, że zmieniła decyzję w sprawie kremacji i chciała żydowskiego pogrzebu. Rodzina zorganizowała jej transport do Izraela. Pogrzeb odbył się w moszawie Nir Ecjon, gdzie Adele pochowano na rodzinnej kwaterze.
W tej samej kolumnie autorka przypomniała także o zwyczaju słuchania szofaru w Rosz ha-Szana. Zaznaczyła, że w tym roku pierwszy dzień święta przypada na szabat, kiedy nie dmie się w szofar, dlatego będzie on słyszany w niedzielę, drugiego dnia Rosz ha-Szana.
Czytaj nas na Telegram i Sends