9 września 1976 roku w Pekinie zmarł Mao Zedong – założyciel Chińskiej Republiki Ludowej i człowiek, który przez prawie trzy dekady wyznaczał polityczny i gospodarczy kierunek rozwoju kraju. W 2026 roku minie dokładnie 50 lat od dnia jego śmierci.
Dla współczesnych Chin Mao pozostaje jednym z głównych symboli państwa. Jego portret do dziś wisi nad bramą Tiananmen, a jego idee pozostają częścią oficjalnej ideologii Komunistycznej Partii Chin. Jednak pod względem gospodarczym Chiny roku 2026 są niemal nie do porównania z krajem, który pozostawił po sobie Mao.
Po jego śmierci Pekin stopniowo zezwolił chłopom na bardziej samodzielne dysponowanie owocami swojej pracy, zaczął otwierać kraj na kapitał zagraniczny, utworzył specjalne strefy ekonomiczne, dał przedsiębiorstwom większą swobodę, a następnie zintegrował się ze światowym systemem handlowym. Pod względem politycznym Chiny pozostały państwem jednopartyjnym, ale zasady gospodarcze zmieniły się tak bardzo, że w ciągu niecałego półwiecza kraj ten przeszedł drogę od jednej z najbiedniejszych gospodarek świata do globalnego centrum przemysłowego.
UA.News opowiada, jak wyglądały Chiny w momencie śmierci Mao, co zmieniło się po 1976 roku oraz w jaki sposób kraj rolników, komun i scentralizowanych planów stał się „fabryką świata”, a następnie zaczął konkurować z Zachodem nie już tylko tanią siłą roboczą, ale dzięki samochodom elektrycznym, akumulatorom, robotom i zaawansowanej elektronice.
Mao pozostawił po sobie wielkie państwo, ale Chiny nadal były bardzo biednym krajem
Kiedy w 1949 roku Mao Zedong ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, kraj był wyczerpany wieloletnimi wojnami i wewnętrznymi konfliktami. Nowe władze szybko przystąpiły do przebudowy gospodarki według modelu socjalistycznego: ograniczano sektor prywatny, duże przedsiębiorstwa przechodziły pod kontrolę państwa, a rolnictwo stopniowo kolektywizowano.

Nie można powiedzieć, że za czasów Mao Chiny w ogóle nie rozwijały przemysłu. Wręcz przeciwnie, pierwszy plan pięcioletni na lata 1953–1957 położył podwaliny pod przemysł ciężki. Właśnie wtedy stworzono podstawy socjalistycznej industrializacji. Powstawały duże zakłady metalurgiczne i maszynowe, elektrownie, linie kolejowe i inna infrastruktura. Już w tamtych latach Chiny dążyły do tego, by przestać być krajem w przeważającej mierze rolniczym.
Jednak kolejna próba gwałtownego przyspieszenia rozwoju przerodziła się w jedną z największych katastrof epoki Mao. W 1958 roku rozpoczęła się „Wielka skok naprzód”. Władze próbowały jednocześnie gwałtownie zwiększyć produkcję stali i produktów rolnych, tworzyły komuny ludowe i wyznaczały niezwykle ambitne wskaźniki planowe.
Nawet współczesna oficjalna chińska ocena tego okresu ma charakter krytyczny. W rezolucji Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin dotyczącej historycznych doświadczeń partii „Wielki Skok Naprzód” i ruch komun ludowych zostały bezpośrednio określone jako błędy. Pod koniec rządów Mao kraj przeżył kolejną niezwykle ciężką kampanię – Rewolucję Kulturalną w latach 1966–1976.
Uniwersytety i szkoły działały z przerwami, prześladowano inteligencję i urzędników, a walka polityczna przenikała do przedsiębiorstw i instytucji państwowych. Współczesna Komunistyczna Partia Chin również nie zaprzecza skali skutków tego okresu. W tej samej oficjalnej rezolucji z 2021 roku zaznaczono, że Rewolucja Kulturalna doprowadziła do dziesięciu lat wewnętrznych wstrząsów i spowodowała najpoważniejsze straty i niepowodzenia dla partii, państwa i ludności od momentu powstania Chińskiej Republiki Ludowej.
6 października 1976 r., niecały miesiąc po śmierci Mao, aresztowano tzw. „Bandę Czterech”. W oficjalnej chronologii chińskiego rządu właśnie to wydarzenie uznano za zakończenie trwającej dziesięć lat Rewolucji Kulturalnej. Wskaźniki gospodarcze pozwalają zrozumieć, z jakiego punktu Chiny rozpoczynały dalszą transformację.
Według danych Narodowego Urzędu Statystycznego ChRL w 1978 roku produkt krajowy brutto kraju wyniósł 364,52 mld juanów, a PKB na mieszkańca – zaledwie 381 juanów. W innym oficjalnym podsumowaniu 30 lat reform chiński urząd statystyczny zaznaczył, że dochód narodowy brutto na mieszkańca w 1978 roku wynosił około 190 dolarów. Chiny zajmowały wówczas dopiero dziesiąte miejsce wśród największych gospodarek świata i należały do grupy najbiedniejszych państw.
Oznacza to, że Mao pozostawił po sobie państwo bardziej uprzemysłowione niż w 1949 roku, ale większość ludności nadal żyła w skrajnym ubóstwie, znaczna część Chińczyków pozostawała na wsi, a kraj był słabo zintegrowany z gospodarką światową.
Po śmierci Mao Chiny zmieniły główną zasadę: wzrost gospodarczy stał się ważniejszy od ideologicznej czystości
Śmierć Mao sama w sobie nie oznaczała natychmiastowego przejścia do nowego systemu gospodarczego. Przez kolejne dwa lata w kierownictwie kraju toczyła się walka o przyszły kierunek rozwoju.
Przełom nastąpił w grudniu 1978 roku. W dniach 18–22 grudnia odbyło się trzecie plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin XI kadencji. To właśnie je oficjalny Pekin uznaje dziś za faktyczny początek polityki „reform i otwartości”.
W materiałach Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych zaznaczono, że plenum podjęło historyczną decyzję o przeniesieniu głównego akcentu działalności partii i państwa na rozwój gospodarczy oraz o rozpoczęciu polityki reform i otwartości.
Jednym z głównych architektów tego kursu został Deng Xiaoping. Reformy rozpoczęły się nie od wielkich korporacji ani giełd papierów wartościowych, ale od rolnictwa. W systemie komun ludowych wyniki pracy konkretnej rodziny były słabo powiązane z jej osobistymi dochodami. Reformatorzy stopniowo zaczęli przekazywać rodzinom chłopskim większą odpowiedzialność za ziemię i pozwalali im zatrzymywać część produkcji po wypełnieniu zobowiązań wobec państwa.
W praktyce oznaczało to przywrócenie bodźca ekonomicznego: im więcej rodzina produkowała, tym więcej mogła zarobić. Równolegle państwo zaczęło przyznawać przedsiębiorstwom większą autonomię.
Chiny nie zlikwidowały sektora państwowego ani nie zrezygnowały z planowania. Zamiast tego zaczęła tworzyć system mieszany, w którym państwo zachowywało kontrolę nad strategicznymi gałęziami gospodarki, ale ceny, konkurencja, prywatna inicjatywa i zysk stopniowo odgrywały coraz większą rolę.
Właśnie ten model zyskał później chińską nazwę „socjalistycznej gospodarki rynkowej”. Główny paradoks polegał na tym, że system polityczny prawie w ogóle nie uległ liberalizacji. Partia Komunistyczna nadal sprawowała monopolistyczną kontrolę nad państwem.
Natomiast w gospodarce Chiny zaczęły eksperymentować z narzędziami, które jeszcze za czasów Mao można było uznać za kapitalistyczne.
Dało to bardzo szybkie rezultaty. Według obliczeń samego Narodowego Urzędu Statystycznego ChRL w latach 1979–2007 chińska gospodarka rosła średnio o 9,8% rocznie. Dla porównania, w latach 1953–1978 średnie tempo wzrostu wynosiło 6,1%.
Tak rozpoczęła się jedna z najdłuższych faz niezwykle szybkiego wzrostu gospodarczego w historii współczesnej.
Shenzhen stało się eksperymentem, dzięki któremu Chiny sprawdziły, czy kapitalizm może funkcjonować w ramach państwa socjalistycznego
Kolejnym ważnym krokiem było otwarcie kraju na świat zewnętrzny. Chińskie władze nie zdecydowały się na natychmiastową zmianę zasad obowiązujących w całym państwie. Wybrały znacznie ostrożniejszy model — utworzenie odrębnych terytoriów, na których można było przeprowadzać eksperymenty.
W 1980 roku utworzono pierwsze specjalne strefy ekonomiczne – Shenzhen, Zhuhai, Shantou i Xiamen.

Szczególne znaczenie miało Shenzhen. Miasto położone jest bezpośrednio przy Hongkongu, który wówczas znajdował się pod kontrolą brytyjską i był już jednym z głównych centrów finansowych Azji.
Oznaczało to dostęp do kapitału, przedsiębiorców, rynków zewnętrznych i technologii. W specjalnych strefach przedsiębiorstwa uzyskiwały korzystniejsze warunki inwestycyjne, a lokalne władze – większą swobodę w prowadzeniu eksperymentów gospodarczych.
Logika była prosta: najpierw przetestować nowy model na niewielkim obszarze, a jeśli się sprawdzi — rozszerzyć go dalej. Właśnie w ten sposób Chiny przeprowadzały reformy przez dziesięciolecia.
Po sukcesie pierwszych stref państwo zaczęło otwierać nowe miasta nadmorskie, rozszerzać tereny inwestycyjne i tworzyć klastry przemysłowe wzdłuż wybrzeża.
W ten sposób stopniowo ukształtowały się nowe Chiny. Prowincje nadmorskie przekształcały się w centra produkcyjne dla firm amerykańskich, europejskich, japońskich, koreańskich i z Hongkongu.
Na początkowym etapie główną zaletą Chin była tania siła robocza. Nie wystarczyło to jednak, by stać się fabryką świata. Pekin jednocześnie budował drogi, porty, elektrownie i strefy przemysłowe. W jednym regionie skupiały się przedsiębiorstwa produkujące gotowe wyroby, komponenty, opakowania, sprzęt i surowce.
Z czasem powstał system, który konkurentom było już bardzo trudno odtworzyć. Prowadzenie zakładu w Chinach było opłacalne nie tylko dlatego, że pracownik był tańszy, ale także dlatego, że dziesiątki lub setki niezbędnych dostawców mogły znajdować się w pobliżu.
Właśnie ten efekt skali stał się później jedną z głównych przewag konkurencyjnych chińskiego przemysłu.
Przystąpienie do WTO ostatecznie uczyniło Chiny częścią globalnej gospodarki
Drugi wielki przełom nastąpił już dwie dekady po rozpoczęciu reform. 11 grudnia 2001 roku Chiny oficjalnie stały się 143. członkiem Światowej Organizacji Handlu. Negocjacje trwały prawie 15 lat.
17 września 2001 r. grupa robocza WTO zakończyła negocjacje dotyczące warunków członkostwa Chin, a 10 listopada konferencja ministerialna organizacji zatwierdziła porozumienie. Dla Chin oznaczało to znacznie głębszą integrację z systemem światowego handlu.
Dla globalnych korporacji oznaczało to większą przewidywalność współpracy z chińskim rynkiem. Kolejne lata stały się okresem masowego przenoszenia działalności produkcyjnej do ChRL. Chiny oferowały jednocześnie ogromną siłę roboczą, rozwiniętą infrastrukturę, porty, coraz szerszą sieć dostawców oraz dostęp do rynku wewnętrznego, który liczył ponad miliard konsumentów.
Początkowo kraj ten kojarzono głównie z tanimi towarami. Odzież, obuwie, zabawki, proste artykuły gospodarstwa domowego, meble i niedroga elektronika masowo opatrzono napisem „Made in China”.
Jednak wraz z zagranicznymi fabrykami Chiny zyskały znacznie więcej niż tylko miejsca pracy. Do kraju napływały technologie, metody zarządzania, standardy kontroli jakości, inżynierowie oraz doświadczenie produkcyjne.
Chińskie firmy zaczęły piąć się coraz wyżej w łańcuchu produkcyjnym. Przechodziły od prostego montażu do własnych komponentów, następnie do własnych produktów, a w końcu do technologii. To stopniowo zmieniło samo znaczenie pojęcia „chiński towar”.
Chiny zaczynały od taniego eksportu, a dziś produkują niemal wszystko
Skala tej transformacji najlepiej widać na podstawie aktualnych danych urzędowych. W 1978 roku PKB Chin wynosił 364,5 mld juanów. W 2025 roku, według wstępnych danych Narodowego Urzędu Statystycznego ChRL, osiągnął poziom 140,19 bln juanów.
Oczywiście samo dzielenie jednej kwoty nominalnej przez drugą nie jest poprawne ze względu na prawie pół wieku inflacji i zmian cen. Jednak skala transformacji gospodarczej jest i tak oczywista. Zmieniła się również struktura gospodarki.
W 2025 roku na sektor pierwotny – rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo – przypadało zaledwie 6,7% PKB Chin. Sektor drugi, obejmujący przemysł i budownictwo, zapewniał 35,6%, a sektor usług – już 57,7%. Jednocześnie przemysł pozostaje fundamentem chińskiej potęgi gospodarczej.

Tylko w 2025 roku chińskie przedsiębiorstwa wyprodukowały 34,78 mln samochodów. Spośród nich 16,52 mln stanowiły pojazdy napędzane nowymi źródłami energii — głównie samochody elektryczne i hybrydy typu plug-in.
W tym samym roku Chiny wyprodukowały około 484 mld układów scalonych i 773 tys. robotów przemysłowych. Produkcja robotów przemysłowych wzrosła w ciągu roku o 28%. Jeszcze wyraźniejsze zmiany widać w eksporcie.
W 2025 roku Chiny sprzedały za granicę towary o wartości około 26,99 bln juanów. Przy czym eksport produktów mechanicznych i elektronicznych wyniósł 16,47 bln juanów, a produktów zaawansowanych technologicznie — około 6,78 bln.
Oznacza to, że współczesne Chiny sprzedają światu już dawno nie tylko tekstylia czy tanie artykuły gospodarstwa domowego. Krajowe Biuro Statystyki w swoim przeglądzie rozwoju przemysłowego zauważa, że w 2025 roku towary przemysłowe stanowiły 95,8% całego chińskiego eksportu towarowego.
Szczególnie szybko rozwijają się nowe gałęzie przemysłu. Sam eksport samochodów elektrycznych, produktów fotowoltaicznych i akumulatorów litowych w 2025 roku osiągnął około 1,28 bln juanów. Chińskie firmy konkurują obecnie ze światowymi liderami już w dziedzinach, które jeszcze kilka dekad temu były praktycznie niedostępne dla tego kraju.
BYD stało się jednym z największych producentów samochodów na świecie. CATL jest jednym z kluczowych światowych producentów akumulatorów. Huawei konkuruje w dziedzinie sprzętu telekomunikacyjnego i elektroniki.
Chiny zajmują kluczowe pozycje w produkcji paneli słonecznych, akumulatorów, pojazdów elektrycznych, dronów, elektroniki użytkowej oraz coraz większej liczby urządzeń przemysłowych.
Oznacza to, że w ciągu 50 lat od czasów Mao zmieniła się nie tylko skala chińskiej produkcji. Zmieniła się również jej złożoność.
Chiny przestały być krajem chłopskim: setki milionów ludzi przeniosło się do miast
Rewolucja gospodarcza stała się jednocześnie rewolucją społeczną. Chiny z czasów Mao były krajem, w którym przeważająca większość ludności mieszkała na obszarach wiejskich. Dzisiaj sytuacja jest odwrotna.
Według oficjalnych danych Narodowego Urzędu Statystycznego ChRL pod koniec 2025 r. w miastach mieszkało 953,8 mln Chińczyków. Stanowi to 67,9% ludności kraju. Na obszarach wiejskich pozostało około 451 mln osób, czyli 32,1%.
Bank Światowy również odnotowuje skalę urbanizacji: zgodnie z jego World Development Indicators liczba mieszkańców miast w Chinach wzrosła z mniej niż 300 mln w 1990 r. do ponad 930 mln w połowie lat 20. XXI wieku. Oznacza to, że chiński cud gospodarczy dosłownie spowodował przemieszczenie setek milionów ludzi.
Byli chłopi stali się pracownikami fabryk, budowlańcami, kierowcami, inżynierami, pracownikami biurowymi i przedsiębiorcami. Małe miasta przekształciły się w megamiasta. Najbardziej znanym przykładem pozostaje Shenzhen, ale podobne procesy miały miejsce praktycznie wzdłuż całego wschodniego wybrzeża.
Szanghaj, Kanton, Dongguan, Suzhou, Ningbo i dziesiątki innych miast stały się częścią ogromnych systemów przemysłowo-logistycznych. Wraz z ludźmi przemieszczały się inwestycje. Przez dziesięciolecia Chiny budowały metro, linie kolejowe, autostrady, lotniska, porty kontenerowe, osiedla mieszkaniowe i parki przemysłowe.
To właśnie ta infrastruktura stała się kolejnym elementem, którego nie da się oddzielić od chińskiego sukcesu przemysłowego.
Cud gospodarczy stworzył nowe problemy, których Chiny za czasów Mao nie były w stanie sobie nawet wyobrazić
Jednak model, który uczynił Chiny światową fabryką, zaczyna dziś funkcjonować inaczej. Jednym z głównych problemów stała się demografia.
Pod koniec 2025 r. liczba ludności ChRL wynosiła około 1,405 mld osób — o 3,39 mln mniej niż rok wcześniej. W ciągu roku w kraju urodziło się zaledwie 7,92 mln dzieci, podczas gdy zmarło 11,31 mln osób.
Jednocześnie społeczeństwo starzeje się. Osoby w wieku powyżej 60 lat stanowią już 23% ludności Chin. Oznacza to, że gospodarka, która przez dziesięciolecia mogła liczyć na praktycznie nieograniczony napływ młodych pracowników z obszarów wiejskich, musi poszukiwać nowego modelu.

Właśnie dlatego Chiny coraz bardziej stawiają na automatyzację. Jeśli wcześniej przewagą konkurencyjną kraju była tania siła robocza, to obecnie coraz częściej staje się nią zrobotyzowana fabryka. Kolejnym problemem jest rynek nieruchomości.
Przez dziesięciolecia budownictwo mieszkaniowe było jednym z głównych motorów chińskiego wzrostu gospodarczego. Masowa urbanizacja generowała ogromny popyt na mieszkania, a lokalne władze czerpały znaczne dochody z gruntów.
Obecnie model ten jest znacznie słabszy. Do wewnętrznych trudności dochodzi presja zewnętrzna. Stany Zjednoczone i Unia Europejska coraz aktywniej starają się zmniejszyć zależność od chińskich łańcuchów produkcyjnych, zwłaszcza w branżach strategicznych.
Jednak właśnie w tym momencie widać, jak głęboko Chiny zintegrowały się ze światową gospodarką. Przeniesienie jednej fabryki z Chin jest stosunkowo proste. Znacznie trudniej jest przenieść jednocześnie setki dostawców, inżynierów, portów, dróg, producentów części i infrastrukturę logistyczną, które mogą być skoncentrowane w jednym chińskim regionie.
Dlatego nawet w obliczu konfliktów handlowych eksport tego kraju pozostaje ogromny. W 2025 roku łączny obrót towarowy Chin wyniósł około 45,47 bln juanów. Kraj wyeksportował towary o wartości 26,99 bln juanów i osiągnął nadwyżkę handlową w wysokości 8,51 bln. Ponad połowa całego obrotu handlu zagranicznego przypada już na prywatne chińskie przedsiębiorstwa.
To kolejny wymowny wynik reform. Kraj, w którym w pierwszych dziesięcioleciach po rewolucji praktycznie zlikwidowano prywatną przedsiębiorczość, dziś wykorzystuje prywatny biznes jako jedną z podstaw swojego handlu zagranicznego.
Czytaj nas na Telegram i Sends