$ 38.05 € 41.2 zł 9.54
+1° Kijów +10° Warszawa +17° Waszyngton
Spotkanie Bidena i Xi: w czym przywódcy «dwóch supermocarstw» zgodzili się, a w czym nie

Spotkanie Bidena i Xi: w czym przywódcy «dwóch supermocarstw» zgodzili się, a w czym nie

16 listopada 2023 17:42

15 listopada prezydent USA Joe Biden i prezydent Chin Xi Jinping spotkali się w San Francisco w USA. Według agencji Reuters, przywódcy spotkali się na marginesie szczytu Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku.

Było to pierwsze spotkanie Bidena i Xi na żywo w ciągu ostatniego roku. Xi odwiedził USA po raz pierwszy od 6 lat. Głównymi tematami dyskusji były współpraca między USA i Chinami, konflikt na Bliskim Wschodzie, powiązania Korei Północnej z rosją, sytuacja na Tajwanie i inwazja rosji na Ukrainę.

UA News zebrało informacje o spotkaniu, podjętych decyzjach i opowie więcej o dyskusji na temat wojny w Ukrainie.

Krótko o spotkaniu

Joe Biden i Xi Jinping oraz ich zespoły rozmawiali przez około 4 godziny. Oprócz spotkania i szczytu APEC przywódcy znaleźli czas na kilka nieformalnych chwil. W szczególności Biden i Xi wybrali się na spacer po parku na terenie posiadłości, Biden pogratulował żonie swojego chińskiego odpowiednika zbliżających się urodzin i przyniósł zdjęcie zrobione w 1985 roku, na którym młody Xi Jinping uśmiecha się przed mostem Golden Gate w San Francisco.

Biorąc pod uwagę obecne relacje między USA i Chinami, niewiele osób wiązało duże nadzieje z rozmowami. Niemniej jednak są decyzje, które przywódcy krajów zdołali podjąć:


  • Przywrócenie kontaktów wojskowych między USA i Chinami;

  • Wspólna walka z produkcją fentanylu;

  • Rozpoczęcie negocjacji w sprawie sztucznej inteligencji i bezpieczeństwa w tym obszarze;

  • Wznowienie negocjacji klimatycznych po wieloletniej przerwie.


Kolejnym ważnym tematem była niepodległość Tajwanu. Xi Jinping był kategoryczny: USA powinny przestać pomagać Tajwanowi i wspierać «pokojowe zjednoczenie Chin».

Chiński przywódca zauważył również, że kwestia Tajwanu zawsze była «najważniejszą i najbardziej wrażliwą kwestią» w stosunkach USA-Chiny.

Chociaż w komunikatach wspomniano o wojnie rosji przeciwko Ukrainie i wojnie Hamasu przeciwko Izraelowi, nie wydano żadnych publicznych oświadczeń w tej sprawie.

Po spotkaniu obaj przywódcy rozmawiali z dziennikarzami i podsumowali swoje rozmowy. Joe Biden zauważył, że on i Xi Jinping osiągnęli «prawdziwy postęp».

«Doceniam dzisiejszą rozmowę z prezydentem Xi, ponieważ uważam, że niezwykle ważne jest, abyśmy dobrze się rozumieli, przywódca z przywódcą. Istnieją krytyczne globalne wyzwania, które wymagają naszego wspólnego przywództwa. I dzisiaj dokonaliśmy prawdziwego postępu», napisał Biden w Х.



Z kolei Xi Jinping nazwał partnerstwo między dwoma krajami «najważniejszą dwustronną relacją na świecie».

«Relacje chińsko-amerykańskie nigdy nie były gładkie w ciągu ostatnich 50 lat i zawsze napotykały różne wyzwania. Jednak pomimo zwrotów akcji, nadal posuwają się naprzód», - powiedział Xi.

Nie obyło się jednak bez kompromitacji. Natychmiast po stwierdzeniu, że rozmowy były skuteczne, Biden ponownie nazwał Xi Jinpinga «dyktatorem».

Odpowiadając na pytanie korespondenta, czy prezydent będzie nadal opisywał Xi jako dyktatora, tak jak robił to w przeszłości, Biden powiedział: «Cóż, jest nim».

Ale prezydent USA natychmiast próbował wyjaśnić swoje stanowisko.

«Jest dyktatorem w tym sensie, że rządzi komunistycznym krajem», - powiedział Biden.

Chiny szybko zareagowały na uwagi Joe Bidena. Rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning nazwała słowa amerykańskiego przywódcy «skrajnie błędnymi».

"Takie wypowiedzi są skrajnie błędne i są nieodpowiedzialną manipulacją polityczną. Chiny zdecydowanie się temu sprzeciwiają. Muszę zaznaczyć, że zawsze są ludzie z ukrytymi motywami, którzy próbują siać niezgodę i zniszczyć stosunki chińsko-amerykańskie, i to też się nie uda"

Mao Ning

rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej


Mao nie wyjaśniła jednak, kto dokładnie próbuje negatywnie wpłynąć na współpracę USA-Chiny.

Co Xi i Biden powiedzieli o Ukrainie

Chociaż przywódcy Stanów Zjednoczonych i Chin nie wydali żadnych ostatecznych oświadczeń ani wniosków na temat wojny w naszym kraju, Biden zauważył w rozmowie z dziennikarzami, że nie unikano tego tematu.

«Prezydent Xi i ja wymieniliśmy również poglądy na temat szeregu kwestii regionalnych i globalnych, w tym odmowy rosji zaprzestania brutalnej i agresywnej wojny przeciwko Ukrainie oraz konfliktu w Strefie Gazy», - podkreślił.

Strona chińska jest jednak tradycyjnie nieugięta w kwestii wojny rosji z Ukrainą. W szczególności rzecznik chińskiego MSZ Mao Ning nadal nazywa sytuację «kryzysem» i promuje tezę o «negocjacjach».

"Rzeczywiście, obaj prezydenci wymienili poglądy na temat międzynarodowych i regionalnych kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, w tym kryzysu ukraińskiego (wojna między rosją a Ukrainą - red.) i konfliktu palestyńsko-izraelskiego (wojna między Hamasem a Izraelem - red.). Stanowisko Chin w obu kwestiach jest jasne i spójne. Stoimy po stronie równości i sprawiedliwości i pozostajemy zaangażowani w negocjacje na rzecz pokoju i deeskalacji"

Mao Ning

rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej


Jak dotąd są to jedyne konkretne oświadczenia w sprawie wojny w Ukrainie. Czy warto mówić o zmianie stanowiska? Biorąc pod uwagę kategoryczne stanowisko Chin i niepewność w interakcji między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, nie powinniśmy spodziewać się żadnych konkretnych oświadczeń i szybkiej zmiany poglądów przywódców na korzyść Ukrainy.

Opinie ekspertów na temat wyniku rozmów

Były minister spraw zagranicznych Pavlo Klimkin podkreślił, że rozmowy Joe Bidena i Xi Jinpinga nie rozwiążą wszystkich globalnych problemów. Ale możemy już mówić o poprawie stosunków między USA i Chinami.

«To znacznie poprawiło atmosferę stosunków. Nie tylko zewnętrznie, wręcz demonstracyjnie, ale także wewnętrznie. Każdy z przywódców może zaliczyć kilka poważnych rzeczy na plus: Jasne zadeklarowanie przez Xi polityki jednych Chin przez Amerykanów, a także wypowiedź Bidena o chęci zjednoczenia się Xi z Tajwanem w sposób niemilitarny. Wszystko to nie oznacza jednak, że zaufanie między USA a Chinami rośnie, a raczej, że stosunki normalizują się. "Ufaj, ale weryfikuj", jak powiedział Biden», - powiedział Klimkin.



Były minister zauważył również, że oba kraje będą nadal rywalizować, a nie przegranie tej rywalizacji jest ich strategicznym priorytetem numer jeden.

Klimkin wspomniał również o rosji: «rosja nie jest graczem na tym poziomie, ale może i będzie wpływać na równowagę konfrontacji, aby udowodnić Chinom swoją przydatność. Przynajmniej dopóki putin jest u władzy, ponieważ nie ma innej alternatywy. Chiny nie pozostawią rosyjskiego reżimu własnemu losowi, ale nie będą drażnić Stanów Zjednoczonych współpracą wojskową z rosją», - napisał Klimkin.

Analityk Petro Shevchenko zauważa, że możemy liczyć na zmiany w poglądach Chin na wojnę rosji z Ukrainą.

«Wydaje mi się, że Chiny są bardziej zdeterminowane, by zakończyć wojnę. Zwłaszcza, że publicznie to wyartykułowały. Oczywiście można tu zastosować cyniczne i realistyczne podejście, że dla Chin bardziej korzystne jest to, że konflikt rozwija się w Europie, a USA odwracają swoją uwagę od regionu azjatyckiego», - powiedział Szewczenko.



Jednocześnie amerykański polityk Yuri Rashkin nazwał wizytę w dużej mierze dekoracyjną.

«Powinniśmy spodziewać się przynajmniej zdjęcia chińskiego przywódcy spotykającego się z Bidenem. Myślałem, żeby pojechać tam w interesach, ale nie pojadę - miasto nigdy nie widziało tylu chińskich szpiegów zalewających San Francisco. Oczywiście, że przyjeżdża taka szycha!  W San Francisco mieszka wielu Chińczyków, więc będzie to duże wydarzenie regionalne, jak wizyta papieża, kiedy zbierają się wszyscy katolicy. Zamiast mówić o wojnie, możemy wyjaśnić, jak bardzo możemy konkurować ze sobą na poziomie gospodarczym. Z jednej strony wiemy, że nie można zrobić człowieka z barbarzyńcy, dając mu pieniądze. Ale czy można zapobiec wojnie, rozmawiając o długoterminowych umowach, rozmawiając o tym, jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem, zobaczymy», - dodał.



Dyplomata Ruslan Osypenko podkreśla z kolei, że nie wydano żadnych znaczących i merytorycznych oświadczeń w sprawie sytuacji na Tajwanie, wojny między rosją a Ukrainą czy między Hamasem a Izraelem.

«Chiny stoją na stanowisku, że są rozjemcą i opowiadają się za powstrzymaniem konfliktów. Nie mówią jednak, kto jest agresorem. Mówią, że rosja jest agresorem, który jest pełnomocnikiem Chin. Agresorem jest Hamas, który jest pełnomocnikiem Iranu, a Iran jest pełnomocnikiem Chin. Nie wspomina się o tym. Wskazuje to na brak porozumienia w kluczowych kwestiach», - podkreślił ekspert.


Dziennikarz Vitalii Portnikov zwrócił również uwagę na wojnę rosji z Ukrainą i rolę Chin w tej sprawie.

«Jeśli konflikt ukraiński odbędzie się na tle wielu konfliktów punktowych, odwróci to uwagę Zachodu i wszystkich zainteresowanych. Wojna jako norma stanie się powszechna. Oznacza to, że Chiny nie są zainteresowane eskalacją nowych konfliktów. Obecnie jest wiele miejsc do prowadzenia wojen. I tutaj Stany Zjednoczone i Chiny muszą się zgodzić, zgodzić się, że tego nie potrzebują», - powiedział Portnikov.



Valerii Chalyy, były ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Ukrainy w Stanach Zjednoczonych, uważa, że spotkanie Xi Jinpinga i Joe Bidena było bardziej skoncentrowane na kwestiach wewnętrznych.

«Teraz zdecydowali, że jest to dobry czas na omówienie zmniejszenia wpływów USA w Cieśninie Tajwańskiej i na Morzu Południowochińskim w tym okresie. Z drugiej strony mamy wybory prezydenckie w USA. Joe Biden musi wykazać się pewnością siebie na froncie zagranicznym. I tutaj Chiny mogą pomóc. Albo wręcz przeciwnie, mogą zaszkodzić» - podkreślił Chalyy.

Były ambasador nie jest również zaskoczony postawą przywódców wobec wojny w Ukrainie.



«Nie jest zaskakujące, że o tym rozmawiano. Ale byłoby raczej naiwnością oczekiwać, że Chiny zmienią swoje podejście po tym spotkaniu. Jedyną rzeczą, którą zespół Bidena usłyszał bezpośrednio, były czerwone linie, które zostały już omówione. Wsparcie zbrojeniowe dla rosji i jej niewypowiedzianych wojen. Chiny nie potrzebują eskalacji. Dlatego nie wspomniano o tym w kwestii broni nuklearnej. Nie mam jednak wątpliwości, że jest to dla nich obecnie jedna z kluczowych kwestii», - powiedział Chalyy.

Autorka: Dasha Sherstyuk