$ 44.85 € 51.23 zł 11.84
+19° Kijów +22° Warszawa +33° Waszyngton

Walka o oświadczenie majątkowe: były zastępca prokuratora generalnego Werbycki nadal toczy spór sądowy z NAZK pomimo zwolnienia

Walka o oświadczenie majątkowe: były zastępca prokuratora generalnego Werbycki nadal toczy spór sądowy z NAZK pomimo zwolnienia

Redakcja UA.NEWS zwróciła się z oficjalnym zapytaniem do Kijowskiego Okręgowego Sądu Administracyjnego (KOAS). Dziennikarze próbują ustalić, dlaczego akta głośnej sprawy byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego nie zostały dotychczas przekazane do sądu apelacyjnego, co może świadczyć o próbach przeciągania postępowania.

Główne pytanie zawarte w zapytaniu

Dziennikarze zwracają się do KOAŚ z prośbą o udzielenie jednoznacznej odpowiedzi: czy akta sprawy nr 320/749/25 znajdują się obecnie w sądzie i kiedy dokładnie planuje się je przesłać do Szóstego Administracyjnego Sądu Apelacyjnego. Wcześniej instancja apelacyjna potwierdziła redakcji, że postępowanie zostało wszczęte już 2 kwietnia 2026 r., jednak akta sprawy niezbędne do rozpatrzenia skargi Werbyckiego są nadal wymagane.

Istota sporu i oddźwięk społeczny

Chodzi o próbę Dmytroja Werbyckiego unieważnienia opinii Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK). Agencja wykryła u urzędnika oznaki przestępstwa korupcyjnego podczas monitorowania jego stylu życia. 25 lutego 2026 r. KOAŚ oddaliło już powództwo Werbyckiego, potwierdzając zgodność z prawem działań NAZK. Obecnie były wysoki urzędnik próbuje zaskarżyć tę decyzję.

Kontekst skandalu

Dmytro Werbycki znalazł się w centrum uwagi po serii śledztw mediów (w szczególności projektu „Schemy”), które ujawniły, że on i jego otoczenie posiadają luksusowe nieruchomości, nieproporcjonalne do oficjalnych dochodów:

  • posiadłości w ekskluzywnych osiedlach domków letniskowych nabyte po zaniżonych cenach;
  • samochody marki Porsche oraz aktywa za granicą (w szczególności w Turcji);
  • luksusowe akcesoria warte dziesiątki tysięcy dolarów.

Oprócz kontroli przeprowadzanych przez NAKZ, Werbycki jest oskarżonym w postępowaniach karnych prowadzonych przez NABU w sprawie nielegalnego wzbogacenia się, a także w sprawie dotyczącej utrudniania działalności zawodowej dziennikarzy.

Stanowisko mediów

W serwisie UA.NEWS podkreślają, że ze względu na wysoki status byłego urzędnika istnieje ryzyko, że uniknie on odpowiedzialności bez odpowiedniej kontroli społecznej. „Prawo jest jedno dla wszystkich, zwłaszcza dla kierownictwa organów ścigania, które powinny dawać przykład jego przestrzegania” – czytamy w zapytaniu redakcji.

Dziennikarze zwracają uwagę, że zgodnie z art. 171 Kodeksu Karnego Ukrainy bezprawna odmowa udzielenia dziennikarzowi dostępu do informacji pociąga za sobą odpowiedzialność karną i oczekują na szybką odpowiedź sądu w sprawie „zawieszonej” sprawy.

Niedawno wyszło na jaw, że były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki, który w atmosferze skandalu opuścił stanowisko po dochodzeniach w sprawie nielegalnego wzbogacenia się, oficjalnie rozpoczął karierę polityczną. Odeska organizacja obwodowa ugrupowania „Batkivszczyna” w odpowiedzi na zapytanie serwisu UA.News potwierdziła, że Werbycki jest już członkiem partii Julii Tymoszenko.

Rozprawa doktorska przeciwko korupcji i wynajem mieszkania od przyjaciela: kontrowersyjny Dmytro Werbycki opowiedział, jak unika mobilizacji i procesów sądowych 

Zamiast stawiać się przed sądem, kontrowersyjny były urzędnik spokojnie pije dziś kawę i buduje karierę polityczną, użalając się przed kamerami dziennikarzy śledczych: „Nie prowadzę luksusowego życia, ale też nie żyję źle”. Co więcej, okazuje się, że luksusowe mieszkanie w stolicy to po prostu akt niesamowitej przyjacielskiej hojności. Komentując śmiesznie niską cenę wynajmu domu w elitarnej dzielnicy domków letniskowych, Werbycki z błyskiem w oku przekonuje dziennikarzy: „Wynajmuję go od mojego przyjaciela. Cóż, to nie jest ulga, to są średnie rynkowe ceny wynajmu domów, hm, w tym regionie. I zostało to ustalone, hm, przez pracowników NAKZ”.

Podczas gdy NABU i NAZK, jak się wydaje, już trzeci rok z rzędu szukają drogi do sądu, były prawnik znalazł niezawodny sposób na uniknięcie mobilizacji – został doktorantem i przygotowuje pracę doktorską. Temat pracy naukowej osoby posiadającej milionowe, nieuzasadnione aktywa jest po prostu kpiąco piękny: „ustawodawstwo antykorupcyjne”. Zapewniając, że „całe życie się uczę”, były prokurator, za pięć minut wykładowca, nakreślił już plany na przyszłość: „Chcę dalej pracować na jakiejś uczelni i przekazywać dalej swoją wiedzę”. A rzeczywiście jest tam co przekazać — na przykład unikalny schemat tego, jak oficjalnie zarabiać w prokuraturze około 2 000 dolarów, a jednocześnie otrzymywać dodatki od krewnych.

„Cóż, pomagali mi, dawali prezenty na urodziny i to były moje oszczędności… No cóż, mama mogła mi podarować 5 000 dolarów” – oświadcza bez cienia zakłopotania przyszła gwiazda nauki.

Kiedy jednak mowa pada o pochodzeniu rodzinnego kapitału, do akcji wkracza klasyczna, żelbetowa legenda ukraińskiej biurokracji o zamożnych krewnych. 

„Mój ojciec był kapitanem statku dalekomorskiego. Myślę, że rozumiecie, ile zarabia kapitan statku dalekomorskiego. Cóż, od 10 000 dolarów miesięcznie” – chwali się Werbycki. Jednak z jakiegoś powodu odmówił pochwalenia się przed kamerą swoim nowym Audi SQ8 za 100 tysięcy zielonych, natychmiast przechodząc do agresywnej obrony: 

„Proszę posłuchać, ten samochód jest zarejestrowany na mnie. Możecie to sprawdzić w Internecie. Jeśli chcecie, przyjadę do waszego studia, udzielę wam wywiadu, pokażę wam dokumenty. Pokażcie mi pytania, które chcecie zadać. Dam wam je. Dam wam dokument. Przeprowadźcie to obiektywnie. Nie lubię takich prowokacji, jak ta, którą teraz robicie”. Cały ten „antykorupcyjny” sukces Werbycki planuje teraz wykorzystać w wielkiej polityce – stanął na czele okręgowego oddziału partii Julii Tymoszenko. Co prawda, i tutaj logika poszła w odstawkę, bo jak sam powiedział świeżo upieczony członek partii: „Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o to, czy iść do polityki, czy nie, to nie jestem jeszcze, powiedzmy tak, w pełni gotowy, by to zrobić. Obecnie jestem członkiem partii i pełnię funkcję szefa oddziału w rejonie Hadżibejowskim. Nie, nie sponsoruję partii”.

Na jakich dokładnie warunkach partia „Batkivszczyna” przyjęła pod swoje skrzydła tak kontrowersyjną postać – to pytanie pozostaje otwarte. Na razie Dmytro Anatolijowicz czuje się na tyle pewnie i bezkarnie, że zamiast zasiadać na ławie oskarżonych, sam atakuje organy ścigania: „Obecnie właśnie toczę spór sądowy z NAZK, ponieważ NAZK wyraźnie zaznaczyła w publikacji, że wykryła u mnie nielegalne wzbogacenie się, że stwierdziła składnik przestępstwa oraz że wszystko to zostało nabyte na moje zlecenie”. 

Były prokurator aktywnie chwali się swoimi sporami sądowymi na Facebooku, osobiście generując setki udostępnień pod własnymi wpisami, aby stworzyć iluzję poparcia. Jednak społeczeństwu wcale nie jest do śmiechu, ponieważ za fasadą tych absurdalnych usprawiedliwień i partyjnych manipulacji wyraźnie widać smutny fakt: sprawa Werbyckiego może być po prostu banalnie i sztucznie hamowana w kuluarach organów antykorupcyjnych.

Ponadto serwis UA.NEWS otrzymał odpowiedź od Państwowej Służby Monitoringu Finansowego Ukrainy na swoje zapytanie skierowane do Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK) dotyczące zastosowania wzmożonego monitoringu finansowego wobec byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego jako „osoby zajmującej stanowisko publiczne” (PEP).

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację