W UE doszło do rozłamu w sprawie potencjalnego negocjatora ds. kontaktów z Rosją — Politico
Kraje Unii Europejskiej są podzielone w kwestii ewentualnego mianowania specjalnego przedstawiciela ds. kontaktów z Rosją. Część państw uważa tę inicjatywę za ryzykowne ustępstwo wobec Kremla, podczas gdy inne widzą w niej pragmatyczne narzędzie w obliczu malejącej roli USA jako głównego mediatora.
Poinformował o tym portal Politico.
Dyskusja przybrała na sile w przededniu nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE, na którym kwestia przyszłych kontaktów z Moskwą może stać się jednym z kluczowych tematów.
Najbardziej prokraińskie państwa Unii Europejskiej sprzeciwiają się utworzeniu takiego stanowiska. W szczególności Polska, Litwa i Estonia obawiają się, że jakikolwiek format bezpośredniego dialogu z Rosją może zostać wykorzystany przez Kreml do grania na zwłokę oraz osłabienia presji sankcyjnej.
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski oświadczył:
„Nie chcemy, aby Ukraina postrzegała nas jako kogoś, kto wywiera na nią presję, by poszła na kompromisy” — powiedział podczas konferencji GLOBSEC w Pradze.
Podobne stanowisko wyrazili szefowie MSZ Estonii i Litwy, którzy ostrzegają przed ryzykiem wpadnięcia w „pułapkę negocjacyjną” ze strony Rosji.
Sceptycznie do pomysłu mianowania specjalnego negocjatora podchodzi również szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, która podkreśla konieczność utrzymania jednolitego i twardego stanowiska wobec Moskwy.
W Unii Europejskiej omawiane jest potencjalne powołanie specjalnego mediatora ds. kontaktów z Rosją, a wśród głównych kandydatów znalazła się Angela Merkel. Oprócz niej rozważane są także kandydatury Mario Draghiego oraz Alexandra Stubba, jednak ostateczna decyzja wciąż nie zapadła z powodu sporów wśród dyplomatów.
Przypomnijmy, że Merkel jest rozważana jako potencjalna mediatorka w negocjacjach między UE a FR.
Berlin nazwał fikcją propozycję FR dotyczącą pośrednictwa Schrödera.
Czytaj nas na Telegram i Sends