59 lat – i na komisję lekarską: jak farmaceutki utknęły między programem „Rezerwa+”, TCK a starymi zaświadczeniami
07 września 2026 14:19W Ukrainie ponad 25 tysięcy farmaceutek jest obecnie zarejestrowanych w rejestrze wojskowym. Jednak dla części z nich sam proces rejestracji wciąż wiąże się z wielomiesięcznymi wizytami w lokalnych komisjach rekrutacyjnych, poszukiwaniem starych dokumentów oraz problemami z rejestrem „Oberih”.
Istnieje jednak jeszcze jeden problem: bez dokumentu potwierdzającego rejestrację wojskową farmaceutka nie może zostać oficjalnie zatrudniona. Nawet jeśli posiada niezbędne wykształcenie i jest gotowa do pracy.
Podczas posiedzenia Tymczasowej Komisji Śledczej Rady Najwyższej przedstawiciele Stowarzyszenia Farmaceutów opowiedzieli o kobietach, które od miesięcy nie mogą podjąć pracy, ponieważ ich dane nie zostały wpisane do rejestru. Wśród przytoczonych przypadków znalazła się 59-letnia farmaceutka z Odessy, którą wezwano na komisję lekarską, oraz kobiety, których stare zaświadczenia o niezdolności do służby do tej pory pozostały jedynie na papierze.
Przedstawiciel Ministerstwa Obrony Andrij Bobkow przyznał: rzeczywiście zdarzają się przypadki, w których dane w rejestrze nie pokrywają się z dokumentami lub są wprowadzane z opóźnieniem.
Dlaczego okres przejściowy nie trwa?
Jednym z głównych problemów była zmiana zasad ewidencji wojskowej.
Podczas posiedzenia TSK przewodniczący komisji Oleksij Honczarenko zapytał przedstawicielkę organizacji pozarządowej „Stowarzyszenie Farmaceutów Ukrainy” Julię Klymenjuk, czy nadal obowiązuje okres przejściowy, który pozwalał kobietom na zatrudnienie bez dokumentu ewidencji wojskowej:
— Czyli okres przejściowy nadal trwa?
— Nie, już się nie trwa. W tym właśnie tkwi problem.
— A dlaczego się nie trwa, skoro 31 grudnia 2026 roku jeszcze nie nadeszło? — Taka wymiana zdań miała miejsce między przewodniczącym TSK a przedstawicielką organizacji społecznej „Stowarzyszenie Farmaceutów Ukrainy” Julią Klymenjuk. Wyjaśniła, że początkowo farmaceutkom rzeczywiście dano czas na zgłoszenie się do ewidencji wojskowej do końca 2026 roku. Jednak w maju 2024 roku ten okres przejściowy został zniesiony.
Przedstawiciel Ministerstwa Obrony Andrij Babkow wyjaśnił, że odpowiednie zmiany były związane z nowymi przepisami dotyczącymi mobilizacji.
„W ciągu półtora roku obowiązywania łagodnego okresu przejściowego do rejestru zgłosiło się 2 669 kobiet. A po jego zniesieniu w maju 2024 roku – od razu ponad 22 tysiące. Ogółem w systemie znalazło się 25 288 osób. Jeśli przyjrzymy się temu systemowo, mamy do czynienia z odrębną problematyką: chodzi o obwody doniecki i ługański, gdzie ludzie do 2014 roku zdobyli wykształcenie, a ponadto dysponujemy niezdigitalizowaną bazą danych z lat 1991–2014. Niektórzy posiadają radzieckie dokumenty ewidencji wojskowej, inni z wykształcenia są farmaceutami, ale albo w ogóle nie figurują w ewidencji, albo ich dane nie zostały zdigitalizowane, mimo że podlegają obowiązkowi wojskowemu” – podkreśliła Julia Klymenyuk.
Oznacza to, że część osób nadal posiada dokumenty w formie papierowej, które nie trafiły do rejestru elektronicznego. A jeśli dana osoba nie figuruje w systemie „Obereg”, nie może po prostu zaktualizować swoich danych za pośrednictwem „Rezerv+”.
59-letnia farmaceutka została wezwana na komisję lekarską
Podczas posiedzenia komisji śledczej szczegółowo omówiono przypadki, w których farmaceutki są kierowane na komisję wojskowo-lekarską. Na przykład jeden z takich przypadków miał miejsce niedawno w Odessie. Chodzi o 59-letnią kobietę, która była już zarejestrowana w ewidencji wojskowej.
„Dzisiaj przyglądaliśmy się sytuacji w Odessie: 59-latka została wezwana na komisję wojskowo-lekarską. Po co? Po co teraz osobno wzywa się na komisję wojskowo-lekarską farmaceutki, które i tak przez całe życie były zarejestrowane w ewidencji wojskowej? Nie wiem. To nie jest pytanie do mnie, nie potrafię na to odpowiedzieć” — zauważyła przedstawicielka Stowarzyszenia.
Zgodził się z tym Ołeksij Honczarenko: „To wykracza poza granice zdrowego rozsądku” — powiedział przewodniczący TSK. W końcu wezwania farmaceutów w wieku przedemerytalnym na komisję lekarską stanowią dodatkowe i niepotrzebne obciążenie dla samych komisji lekarskich oraz utrudniają normalną pracę farmaceutów. Uczestnicy posiedzenia mówili również o tym, że kierowanie kobiet na komisję lekarską stanowi dodatkowe obciążenie również dla samych komisji. A dla samych farmaceutów nie jest to tylko kwestia czasu poświęconego na wizyty w komisji wojskowej, ale także niemożność podjęcia pracy, jeśli nie mają oni odpowiednich dokumentów.
Trzy miesiące oczekiwania na wprowadzenie danych
Z powodu biurokratycznych opóźnień w komisjach rekrutacyjnych kobiety przez miesiące są pozbawione prawa do pracy: „Jedna ze skarg dotyczyła na przykład 17-letniej dziewczyny, z wykształcenia asystentka farmaceuty, miała zacząć pracę w aptece, a nie mogli jej przydzielić stanowiska. Nie wiemy bowiem — czy kobietę w wieku 17 lat należy przydzielić, czy nie? Kolejna kwestia to obciążenie TCC, ponieważ musimy skierować taką kobietę jeszcze na komisję lekarską i ustalić, czy jest zdolna do pracy, czy nie. Była też skarga, gdy dziewczyna złożyła wszystkie dokumenty w kwietniu, a dane wprowadzono dopiero trzy miesiące później. Osoba ta faktycznie nie miała możliwości pracy. Są też kobiety z zaświadczeniami o niezdolności do służby z 2006 roku, ale zmieniły nazwisko – i jak udowodnić, że zostały wykreślone z ewidencji? Nikt tych danych nie wprowadził do systemu i nie umieścił w „Oberigu”. Są nawet zaświadczenia o niezdolności z 2024 roku, a nie wprowadza się ich do bazy, przez co pracodawca podczas kontroli nie może udowodnić, że nie narusza przepisów” – wyjaśniła szczegółowo Julia Klymenyuk.
Dodała, że w takich przypadkach powstaje błędne koło. Osobę wysyła się do aktualizacji danych za pośrednictwem „Rezerwy+”, ale jeśli jej danych nie ma w „Oberigu”, nie da się tego zrobić.
„Kiedy otrzymywaliśmy odpowiedzi: »Niech zaktualizują Rezerw+«, nie mogą oni zaktualizować Rezerw+, ponieważ nie ma ich w »Oberezi«. Oznacza to, że osoby te po prostu nie pojawią się w Rezerwie. Jeśli w danych rejestracyjnych jest błąd — to znacznie prostsze, można wejść do „Rezerwy” i to poprawić. Ale jeśli nie ma aktualnego orzeczenia o zdolności do pracy, osoba ta może otrzymać wezwanie do TCC, a nawet grzywnę. A kiedy osoba jest zatrudniana, pracodawca i tak wysyła pisemne zawiadomienie do TCC, przy przeniesieniu na inne stanowisko — wysyła zawiadomienie, przy zwolnieniu — znowu zawiadomienie. Osoba ta i tak jest już powiązana z tym przedsiębiorstwem ze względu na wykształcenie. Dlaczego nie można jej zarejestrować, żeby nigdzie nie musiała się zgłaszać?”
Właśnie to Stowarzyszenie proponuje zmienić: skoro pracodawca i tak przekazuje do TCC informacje o pracownicy, wpisanie jej na listę wojskową można by, ich zdaniem, zorganizować bez konieczności osobistego stawiennictwa kobiety w TCC.

Andrij Bobkow i Julia Klymenjuk
Ponad 100 pism
W sprawie tych problemów Stowarzyszenie wielokrotnie zwracało się do organów państwowych: „Pisaliśmy do Ministerstwa Zdrowia, pisaliśmy do Ministerstwa Edukacji, ponieważ dotyczy to katedr wojskowych. Pisaliśmy również do pani Vereshchuk, do Kancelarii Prezydenta, do pana Raduckiego, do komisji, do posłów oraz do gubernatorów różnych obwodów. Posłowie z komisji pisali osobno do Syrskiego... Listów było bardzo dużo, ponad sto. Odpowiedzi brzmiały mniej więcej tak: „Stwórzcie rezerwę kadr kobiet”. Jak Państwo rozumieją tę odpowiedź? Naprawdę mamy co poprawić i zoptymalizować, aby w warunkach, w jakich pracują farmaceuci na terenach przyfrontowych, nie musieli oni bezustannie przekraczać progów Centrum Kontroli Zdrowia (TCK), by przejść komisję lekarską (VLK). Ponieważ, niestety, mamy nawet farmaceutów, którzy zostali ranni podczas uzyskiwania skierowań na komisję lekarską w Połtawie” — stwierdziła Julia Klymenjuk.
Tym razem jednak kwestię tę poruszono na posiedzeniu parlamentarnej komisji śledczej, a Ministerstwo Obrony zaproponowało już konkretne rozwiązanie.
Jaka była odpowiedź Ministerstwa Obrony
Przedstawiciel Ministerstwa Obrony Andrij Babkow przyznał, że istnieją problemy z ewidencją wojskową.
„Obowiązek posiadania dokumentu ewidencji wojskowej przy zatrudnieniu określa Kodeks Pracy Ukrainy, art. 24. To po pierwsze. Po drugie, tak, rozumiemy, że zdarzają się przypadki nieterminowego wprowadzania lub aktualizowania danych, a także rozbieżności między rejestrem a dokumentami przedkładanymi przez daną osobę. Stanowi to trudności dla pracodawcy. Jednak większość kwestii, które omówiliśmy z Julią, ma charakter organizacyjny i koordynacyjny i dotyczy kierunku działań TCC i SP” – oświadczył Andrij Babkow.
Według niego Ministerstwo Obrony nie planuje obecnie zmiany rozporządzenia Rady Ministrów. Zamiast tego problem chcą rozwiązać za pośrednictwem Sztabu Generalnego i TCC.
„Dlatego my, jako Ministerstwo Obrony Ukrainy, opracowaliśmy polecenie dla Sztabu Generalnego w tej sprawie – a mianowicie, aby w pierwszej kolejności uregulować wspomnianą kwestię na drodze organizacyjnej, bez wprowadzania dodatkowych wyjątków od ustalonego porządku ewidencji wojskowej. Polecenie to zostało przekazane Sztabowi Generalnemu. Kolejna uchwała Rady Ministrów nie jest obecnie wskazana. Kwestię tę należy rozwiązać za pomocą wytycznych organizacyjnych, ukierunkowania działań, ale w formie pisemnych, oficjalnych wyjaśnień. Ponadto w ramach procedury roboczej uzgodniliśmy, że utworzymy grupę roboczą złożoną z przedstawicieli Sztabu Generalnego, Dowództwa Sił Lądowych, Departamentu Mobilizacji oraz przedstawicieli Stowarzyszenia Farmaceutów w celu bieżącego rozwiązywania tych kwestii”.
Oznacza to, że zamiast nowej uchwały Ministerstwo Obrony proponuje przekazanie TCC jasnych pisemnych instrukcji dotyczących postępowania w przypadkach, gdy dane są niedostępne, wprowadzono je z opóźnieniem lub nie pokrywają się z dokumentami papierowymi.

Do 10 września należy przedstawić algorytm dla TCC
Wiceminister obrony Liubow Galan podpisała dokument, zgodnie z którym Sztab Generalny ma do 10 września 2026 r. zorganizować przekazanie do TCC i SP algorytmu postępowania w odniesieniu do kobiet z wykształceniem medycznym i farmaceutycznym.
Chodzi o przypadki, w których informacje o danej osobie nie figurują w rejestrze, zostały wprowadzone z opóźnieniem, dane nie są zgodne z dokumentami lub wymagają aktualizacji. Do prac nad tą kwestią należy zaangażować również przedstawicieli Stowarzyszenia Farmaceutów.
TCK ze swojej strony oświadczyła, że będzie czekać na wynik. Jeśli po 10 września problemy nadal będą występować, parlamentarzyści są gotowi powrócić do tej kwestii i rozważyć już zmiany legislacyjne.
Teraz ustalono termin, w którym Ministerstwo Obrony Narodowej ma wyjaśnić Komisji Specjalnej, jak postępować w takich przypadkach. Pozostaje sprawdzić, czy po tym coś się zmieni dla samych farmaceutów – tych, którzy dziś nie mogą wyjść do pracy, nie znajdują się w systemie „Obereg” lub są zmuszeni udowadniać istnienie własnego zaświadczenia wydanego wiele lat temu.
Czytaj nas na Telegram i Sends