Komu jestem winien — wszystkim wybaczam: jak właściciel agencji kredytowych Jurij Korzh „zapomniał” zwrócić 1,4 mln hrywien
Znany biznesmen Jurij Korzh, syn wpływowego polityka i były mąż kontrowersyjnej Oksany Marchenko, od ponad dwóch lat ignoruje Julię R. Kobieta lekkomyślnie pożyczyła mu pokaźną sumę — prawie półtora miliona hrywien. Najzabawniejsze w tej sytuacji jest to, że sam Korzh jest właścicielem całej sieci organizacji mikrofinansowych (OMF). Podczas gdy jego podwładni codziennie terroryzują zwykłych Ukraińców z powodu zaległych, drobnych kredytów, ich szef spokojnie ignoruje własne zobowiązanie dłużne.
Kiedy milionowy dług nie jest twoim problemem
Z materiałów sprawy, która obecnie toczy się przed Sądem Rejonowym im. Szewczenki w stolicy, wynika, że zobowiązania finansowe powstały już 20 grudnia 2024 roku. Wówczas Korzh pożyczył na podstawie pokwitowania 1,4 mln hrywien na okres jednego roku. Pieniędzy tak i nie zwrócił, po prostu znikając z pola widzenia pożyczkodawcy. Powódka dwukrotnie (latem i jesienią 2025 roku) wysyłała oficjalne wezwania do zapłaty ze względu na pilną potrzebę uzyskania środków, ale biznesmen całkowicie je zignorował.
Oznacza to, że: firmy pożyczkowe Korzha zatrudniają całą armię operatorów i prawników, którzy „wyciągają” drobne długi od ludności za pomocą automatycznych połączeń telefonicznych i gróźb. A sam „magnat kredytowy” od lat unika spłaty kwoty z sześcioma zerami, mimo że fakt zadłużenia jest udokumentowany.
Pod koniec grudnia 2025 roku prawnicy strony poszkodowanej złożyli pozew. Oprócz samego długu w wysokości 1,4 mln hrywien, Korz będzie musiał pokryć również koszty sądowe — same opłaty sądowe i obsługa adwokacka kosztowały powódkę dodatkowe 37 tysięcy hrywien.
Finansowe imperium „oparte na zaufaniu”
Jeśli zajrzeć do serwisu YouControl, Jurij Korzh prezentuje się niezwykle solidnie. Jest on beneficjentem końcowym i szefem ponad pół tuzina aktywnych spółek, które zarabiają na szybkich kredytach:
- FK „CASH AND GO UKRAINE” oraz FK „PROMINVEST” (z kapitałem zakładowym ponad 22,5 mln hrywien) — klasyczne firmy zajmujące się udzielaniem „szybkich pieniędzy”.
- „NIP „DOVIRA”, „DOVIRA.COM” oraz „DOVIRA-KOOP” — spółdzielnie finansowe.
- NVF „TRANSAKTOR” i „SZANS UKRAINA” — tutaj interesy Korzha są szersze: od nieruchomości po branżę hazardową.
Wynika z tego, że biznesmen całkowicie kontroluje rynek „wyciągania” pieniędzy od dłużników. Jednak gdy sprawa dotknęła jego osobistego weksla, wybrał taktykę typowego „złośliwego niepłacącego” — po prostu przestał odbierać telefon.
Cień służb specjalnych i ślad z Donbasu
Taką śmiałość Jurija Korzha wobec prawa można tłumaczyć jego powiązaniami. Już w 2018 roku stał się bohaterem postępowania karnego prowadzonego przez SBU (nr 22017000000000064). Wówczas jego brytyjska firma Electrum Payment System Ltd została podejrzana o finansowanie terroryzmu. Śledczy uznali, że system płatniczy „Electrum” obsługiwał terminale płatnicze na tymczasowo okupowanych terytoriach Krymu oraz tzw. „Ł/DNR”, prząc w ten sposób pieniądze z szarej strefy.
Kto więc pomagał Korzowi utrzymać się na powierzchni?
- Krewny w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU): Brat Jurija jest mężem córki byłego generała SBU i posła do Sejmu Narodowego Andrieja Kozhemjakina. Taka rodzinna „ochrona” gwarantowała mu immunitet przed wieloma kłopotami.
- Kapitał rodzicielski: Jurij jest synem byłego posła do parlamentu Witalija Korzha.
- „Ciekawi” partnerzy: W brytyjskich rejestrach pojawiali się obok niego były szef struktury podlegającej Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy Artur Witrenko oraz były prezes rosyjskiego „VTB Banku” Wadim Puszkarow.
Porada: jak rozmawiać z windykatorami Korzha
Jeśli więc znów zaczną do was natarczywie dzwonić „terroryści telefoniczni” z firm takich jak „Cash and Go” czy „Dovira”, żądając zwrotu kilku tysięcy hrywien, nie denerwujcie się od razu.
Po prostu uprzejmie zapytajcie dziewczynę lub chłopaka po drugiej stronie słuchawki:
„A jak tam sprawy u waszego szefa, Jurija Witalijowicza Korzha? Czy nie dręczy go sumienie z powodu długu w wysokości 1,4 miliona wobec pani Julii? I czy planuje spłacić swoją „mikropożyczkę” jeszcze dzisiaj, przed końcem dnia roboczego?”
W końcu zasady gry muszą być takie same dla wszystkich — zarówno dla mamy, która pożycza pieniądze na leki dla dziecka, jak i dla bogatego młodego człowieka z powiązaniami w SBU, który przyzwyczaił się do życia na cudzy koszt.
Czytaj nas na Telegram i Sends
