$ 44.38 € 51.67 zł 12.2
+26° Kijów +25° Warszawa +27° Waszyngton

Kryzys zaufania czy zwykła rutyna: co wiadomo o dochodzeniu w sprawie Wise i jak wpłynie to na przelewy

Ломенко Кристина 05 czerwca 2026 15:28
Kryzys zaufania czy zwykła rutyna: co wiadomo o dochodzeniu w sprawie Wise i jak wpłynie to na przelewy

Jedna z najbardziej znanych firm z branży fintech na świecie, Wise, znalazła się w centrum śledztwa. Niedawno belgijska prokuratura poinformowała francuskie media, że w sprawie brytyjskiej firmy zajmującej się transferami pieniężnymi Wise toczy się śledztwo w związku z podejrzeniem wykorzystywania jej kont przez przestępców do prania brudnych pieniędzy. Chodzi o transakcje o wartości około 500 milionów euro. 

Prokuratorzy twierdzą, że dzięki kontom platformy międzynarodowe grupy przestępcze mogły legalizować dochody z handlu narkotykami, oszustw i korupcji.

Działalność firmy Wise w UE ma siedzibę w Brukseli, co oznacza, że kontrole jej działalności w Unii Europejskiej są przeprowadzane przez władze belgijskie.

Federalna prokuratura w Brukseli wszczęła postępowanie karne już w 2025 roku. Stało się to po tym, jak firma Wise „pojawiła się” w setkach spraw karnych w ponad 30 krajach Europy. Kiedy śledczy z różnych zakątków UE szukali, gdzie znikają pieniądze oszukanych obywateli lub karteli narkotykowych, ślady regularnie prowadziły do kont Wise. Obecnie śledztwo znajduje się w końcowej fazie.

Prokuratorzy zarzucają firmie „zaskakująco liberalny” monitoring finansowy. Oznacza to, że z powodu braku odpowiedniej identyfikacji klientów (procedury KYC „Poznaj swojego klienta”) oraz słabej weryfikacji pochodzenia ich środków, przestępcy mogli wykorzystać fakt, że otwarcie konta w tej firmie jest znacznie łatwiejsze niż w tradycyjnym banku.

Informuje o tym Financial Times, powołując się na organy ścigania. 

„Wyniki śledztwa dotyczą głównie wykorzystywania kont Wise do celów przestępczych, z uwzględnieniem nieprzestrzegania przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy, w szczególności z powodu braku odpowiedniej identyfikacji klientów i ich działalności. Badana jest kwestia, czy z usług Wise Europe korzystały międzynarodowe organizacje przestępcze” – czytamy w komunikacie.

Firma Wise. Historia

Firma została założona w 2011 roku w Londynie przez dwóch Estończyków, Taaveta Hinrikusa i Kristo Kjaermanna. Pierwotna nazwa serwisu brzmiała TransferWise. W 2021 roku firma przeprowadziła rebranding i zmieniła nazwę na Wise.

W lipcu 2021 roku firma Wise przeprowadziła IPO na londyńskiej giełdzie. Debiut firmy zakończył się sukcesem: dwaj założyciele projektu stali się miliarderami, a kapitalizacja Wise wyniosła 11 mld dolarów w pierwszym dniu notowań.
Majątek Kristo Kjaermanna wzrósł do 2 mld dolarów, a Taaveta Hinrikusa — do 1,1 mld dolarów. Kjaermann i Hinrikus stali się w zeszłym roku pierwszymi miliarderami w Estonii.

image

Po co powstał serwis

Pomysł na jego stworzenie zrodził się z osobistych trudności finansowych założycieli. Taavet Hinrikus pracował w firmie Skype i otrzymywał wynagrodzenie w euro, ale mieszkał w Londynie, gdzie potrzebował funtów szterlingów. Kristo Käärmann pracował w Londynie i otrzymywał wynagrodzenie w funtach, ale musiał spłacać kredyt hipoteczny w Estonii w euro.

Co miesiąc przelewali pieniądze przez tradycyjne banki i tracili znaczne kwoty na wysokich prowizjach i niekorzystnym kursie wymiany walut. W końcu, aby rozwiązać ten problem, wymyślili schemat: Taavet przelewał swoje euro na estońskie konto Kristo. Kristo z kolei przelewał swoje funty na brytyjskie konto Taaveta.

W ten sposób pieniądze praktycznie nie przekraczały granicy, a przyjaciele otrzymywali potrzebną walutę po rzeczywistym kursie rynkowym bez marży bankowej. Ta zasada wzajemnej wymiany między użytkownikami z różnych krajów stała się podstawą platformy Wise.

Obecnie

Firma Wise jest dziś, bez przesady, gigantem w dziedzinie cyfrowych przelewów pieniężnych. Serwis obsługuje prawie 19 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie. Są to zarówno osoby prywatne (freelancerzy, migranci, podróżnicy), jak i firmy.

W ostatnim roku finansowym za pośrednictwem platformy przeprowadzono płatności transgraniczne o łącznej wartości ponad 243 miliardów dolarów. Codziennie system przetwarza około 4,7 miliona transakcji.

Firma działa w trzech obszarach: Wise Account (rachunki wielowalutowe dla osób fizycznych), Wise Business (rozwiązania dla klientów korporacyjnych) oraz Wise Platform (integracja infrastruktury płatniczej firmy z innymi dużymi bankami i serwisami). Co więcej, niedawno firma Wise ogłosiła z wielkim rozgłosem wejście na amerykańską giełdę Nasdaq.

Jak podano na stronie serwisu: „Każdego roku przelewamy miliardy dla milionów ludzi na całym świecie”.

Co w Wise mówią o dochodzeniu

W firmie Wise oświadczono, że dochodzenie to zwykła procedura prawna i nie postawiono im jeszcze żadnych oficjalnych zarzutów. Firma podkreśla również, że jedna trzecia jej personelu (tysiące osób) zajmuje się właśnie zwalczaniem przestępstw finansowych.

„Dochodzenie nie zostało jeszcze zakończone i na dzień dzisiejszy nie przekazano nam żadnych konkretnych wyników, dlatego nie byłoby rozsądne z naszej strony komentowanie jakichkolwiek zarzutów. Będziemy nadal współpracować z prokuraturą w Brukseli, jeśli i kiedy otrzymamy jakiekolwiek konkretne wyniki” – czytamy w oświadczeniu firmy. 

Cios dla reputacji

Wiadomości o śledztwie spowodowały już spadek akcji firmy na londyńskiej giełdzie o prawie 20%. Nawet jeśli Wise obejdzie się grzywną (tak jak to było w USA, gdzie firma zapłaciła już 4,2 mln dolarów za podobne wpadki), to wizerunek „platformy dla podejrzanych pieniędzy” nie zniknie szybko.

Oczekuje się, że ten incydent zmusi Wise do zainwestowania milionów w rygorystyczne algorytmy weryfikacyjne. Sprawi to, że platforma będzie bezpieczniejsza, choć pozbawi ją dawnej „błyskawicznej szybkości”.

Konsekwencje dochodzenia utrudnią również życie użytkownikom platformy: monitorowanie finansowe zwykłych ludzi, migrantów oraz ukraińskich wolontariuszy lub uchodźców stanie się znacznie bardziej rygorystyczne. Zablokowane konta, żądania dostarczenia mnóstwa zaświadczeń o dochodach — to rzeczywistość, która czeka europejski fintech.

Ten przypadek po raz kolejny pokazuje główne wyzwanie dla współczesnego fintechu: szybkie skalowanie biznesu musi iść w parze z równie szybkim rozwojem systemów monitoringu finansowego i compliance.

Dla rynku jest to kolejne przypomnienie, że AML to dziś nie tylko wymóg regulacyjny, ale czynnik budujący zaufanie inwestorów, klientów i partnerów.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток