$ 44.66 € 51.54 zł 11.87
+12° Kijów +13° Warszawa +17° Waszyngton
Paliwo jako odzwierciedlenie wojny: dlaczego ceny na ukraińskich stacjach benzynowych znów rosną

Paliwo jako odzwierciedlenie wojny: dlaczego ceny na ukraińskich stacjach benzynowych znów rosną

14 września 2026 17:32

Na dzień 14 września 2026 r. ukraiński rynek paliw znajduje się w stanie ciągłej burzy. Ceny na stacjach benzynowych zmieniają się niemal codziennie, a każda taka zmiana boleśnie odbija się na portfelach kierowców, przedsiębiorstw i całej gospodarki. O ile jeszcze na początku września średnia cena benzyny A-95 wahała się w przedziale 83–85 UAH za litr, o tyle już 13 września osiągnęła poziom 85,6 UAH, a cena oleju napędowego przekroczyła 96,7 UAH. To nie jest tylko kolejny skok cenowy: chodzi o skutek złożonego wzajemnego oddziaływania czynników wewnętrznych i zewnętrznych, które nakładają się na siebie, tworząc efekt kaskadowy.

Ukraiński konsument przyzwyczaił się do tego, że paliwo drożeje, ale ostatnie miesiące pokazały nową sytuację: ataki rosyjskich dronów na stacje benzynowe w głębi kraju, presja inflacyjna, która osiągnęła 8,1%, oraz globalny kryzys naftowy spowodowany wojną w Iranie i działaniami Huti w cieśninie Bab el-Mandeb. Każdy z tych czynników z osobna stanowiłby poważne wyzwanie. Jednak w połączeniu tworzą one sytuację, w której nawet optymistyczne prognozy analityków dotyczące spadku cen do końca roku wydają się coraz mniej przekonujące.

Dlaczego paliwo na Ukrainie drożeje właśnie teraz, jakie siły stoją za tym wzrostem cen i czy ma on swoją granicę? Obserwator polityczny UA.News Mykyta Trachuk wraz z ekspertami zgłębiał tę kwestię. 

Front wewnętrzny: ataki na stacje benzynowe, inflacja i załamanie logistyki

 

Czynnikiem, który bezpośrednio wpływa na ceny, stała się celowa kampania Rosji mająca na celu niszczenie stacji benzynowych na terytorium Ukrainy. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy rosyjskie ataki uszkodziły lub zniszczyły ponad 300 stacji benzynowych w całym kraju. Nie jest to zwykła taktyka wojskowa, lecz celowy atak na infrastrukturę cywilną, którego celem jest sparaliżowanie logistyki, wywołanie niedoborów i zasianie paniki.

11 września rosyjskie drony zaatakowały jednocześnie kilka stacji benzynowych w Kijowie, w szczególności w dzielnicach Obolonskim i Dniprowskim. Zginęły dwie osoby, sześć kolejnych zostało rannych, a jedna ze stacji została trafiona po raz drugi. Zasięg ataków rozszerza się, a wraz z nim – strefa ryzyka dla każdej stacji benzynowej na Ukrainie.

Konsekwencje dla cen są oczywiste: każda zniszczona stacja benzynowa to utrata punktu w sieci, zmniejszenie podaży oraz wzrost kosztów odbudowy i ubezpieczenia. Sieci, które pozostają na rynku, są zmuszone uwzględniać w cenach ryzyko związane z bezpieczeństwem, koszty logistyczne oraz zwiększone wydatki na ochronę. Ale jest też głębszy skutek: ataki na stacje benzynowe podważają zaufanie do rynku, zmuszając konsumentów do kupowania paliwa „na zapas” lub „do kanistrów”, co powoduje sztuczny popyt spekulacyjny i dodatkowo napędza wzrost cen.

Цены на АЗС: топливо подешевело на 5-10 гривен за литр — Минфин


Inflacja pochłania siłę nabywczą

 

Kolejnym bardzo wewnętrznym czynnikiem jest inflacja, która w sierpniu 2026 r. przyspieszyła do 8,1% w ujęciu rocznym (a to tylko oficjalne dane statystyczne). Jednak kluczowa liczba jest inna: cena paliwa wzrosła w ciągu roku o 38,7%. Oznacza to, że paliwo stało się jednym z głównych czynników napędzających ogólną inflację. NBU bezpośrednio wiąże to przyspieszenie z gwałtownym wzrostem światowych cen ropy pod koniec lipca. Innymi słowy, zewnętrzny szok naftowy przekłada się na ceny krajowe ze względu na zależność Ukrainy od importu produktów naftowych.

Istnieje jednak również wymiar czysto wewnętrzny. Podwyżki opłat za wodę, wzrost kosztów logistyki w kraju, dewaluacja hrywny względem dolara – wszystko to wywiera dodatkową presję. Każdy etap łańcucha „ropa – import – przetwórstwo – stacje benzynowe” staje się droższy, a koszty te, zgodnie z panującą na Ukrainie praktyką, są oczywiście przenoszone wyłącznie na konsumenta końcowego. Inflacja cen paliwa to nie abstrakcyjny wskaźnik, lecz konkretna kwota, którą każdy kierowca wydaje na stacji benzynowej.

W końcu nie zapominajmy o logistyce. Ukraina jest niemal w 100% uzależniona od importu produktów naftowych. Zdecydowana większość paliwa na rynku pochodzi z krajów UE. Ataki na infrastrukturę portową, uszkodzenia węzłów kolejowych, zagrożenia dla cystern na drogach – wszystko to wydłuża trasy, zwiększa czas dostawy i podnosi koszty. Po niedoborze oleju napędowego w pierwszej połowie sierpnia 2026 roku rynek ustabilizował się dzięki zwiększeniu importu, ale ta stabilizacja miała wysoką cenę. Każda przerwa w dostawach oznacza gwałtowny wzrost cen, który trudno jest następnie cofnąć.

20 июля цены на топливо на украинских АЗС заметно выросли | UA.NEWS


Zewnętrzna burza: Iran, Huti i dwie cieśniny, które trzymają świat w szachu

 

O ile czynniki wewnętrzne wywierają presję na ceny, o tyle czynniki zewnętrzne kształtują samą ich dynamikę. Wojna między USA a Iranem doprowadziła do bezprecedensowego ograniczenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz – wąskie gardło, przez które przed wybuchem konfliktu przepływała około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. We wrześniu 2026 r. przez cieśninę przepływało zaledwie 7–11 statków dziennie.

Spowodowało to gwałtowny wzrost cen ropy. Obecnie cena ropy Brent przekroczyła 107 dolarów za baryłkę, a WTI — 101 dolarów. Już w maju 2026 roku Goldman Sachs podniósł prognozę średniej rocznej ceny ropy Brent z 77 do 85 dolarów za baryłkę, a na marzec–kwiecień — z 98 do 110 dolarów, ostrzegając przed „scenariuszem szokowym” na poziomie 135 dolarów za baryłkę. Prognozy te, jak się wydaje, okazały się prorocze. 

Dla Ukrainy oznacza to bezpośredni wzrost cen importowanego paliwa. Każdy dolar wzrostu ceny ropy przekłada się na cenę w hrywnach na stacjach benzynowych z kilkutygodniowym opóźnieniem. A ponieważ wojna w Iranie nie wykazuje oznak zakończenia, presja ta ma charakter długoterminowy.

Jeśli Cieśnina Ormuzka jest bramą dla ropy z Zatoki Perskiej, to Cieśnina Bab el-Mandeb stanowi „korytarz” dla handlu między Azją a Europą przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. I właśnie tutaj we wrześniu 2026 roku doszło do przełomowego wydarzenia: proirańscy Huti zajęli strategiczną wyspę Perim, która dzieli cieśninę na dwa szlaki żeglugowe, przejmując kontrolę nad tą trasą wodną. Wcześniej zajęli jemeński port Moha i posunęli się wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego. To nie tylko bezprecedensowe zwycięstwo militarne irańskich sojuszników: chodzi o stworzenie nowego mechanizmu wywierania presji gospodarczej na światowy handel.

Przez Cieśninę Bab el-Mandeb przepływa prawie jedna trzecia światowego ruchu kontenerowego oraz znaczna część dostaw ropy naftowej. Zajęcie przez Huti kluczowych punktów cieśniny stwarza dodatkowe zagrożenia dla trasy przez Kanał Sueski i zmusza przedsiębiorstwa żeglugowe albo do płacenia „daniny” Huti, albo do wybierania dłuższych i droższych tras okrężnych wokół Afryki. Dla Ukrainy, która importuje paliwo głównie z Europy, oznacza to ponowne podwyższenie kosztów logistyki na poziomie globalnym, co nieuchronnie przekłada się na ceny na tablicach stacji benzynowych.

Хусити оголосили блокаду Баб-ель-Мандебської протоки. Читайте на UKR.NET


Efekt domina: dlaczego wszystko razem jest gorsze niż osobno

 

Kluczowy problem polega na tym, że czynniki te nie występują w izolacji. Ataki Rosji na stacje benzynowe ograniczają podaż krajową. Wojna w Iranie podnosi światowe ceny ropy. Huti w Cieśninie Bab el-Mandeb wydłużają trasy transportowe i podnoszą koszty logistyki. Inflacja na Ukrainie powoduje spadek wartości hrywny, co sprawia, że import staje się jeszcze droższy. To „idealna burza”, w której każdy z czynników wzmacnia działanie pozostałych, tworząc negatywny efekt kaskadowy. Właśnie dlatego ceny rosną nie liniowo, lecz skokowo, i właśnie dlatego prognozy dotyczące ich spadku wydają się coraz mniej realistyczne.

Rzeczywiste dane z stacji benzynowych mówią więcej niż jakiekolwiek prognozy. Na dzień 13 września 2026 r. średnia cena benzyny A-95 wynosiła około 85,6 UAH za litr, a oleju napędowego — 96,7 UAH. Najdroższe sieci — OKKO, WOG i SOCAR — oferowały benzynę A-95 za 87,90 hrywien, podczas gdy w sieciach „BRSM-Nafta” i „Ukrnafta” ceny były niższe — odpowiednio 80,54 i 82,90 hrywien. Cena oleju napędowego sięgała miejscami 98,90–100 hrywien za litr.

Dynamika zmian w ciągu tygodnia jest jeszcze bardziej wymowna: 11 września średnia cena benzyny A-95 wzrosła o 63 kopiejki na dobę, a oleju napędowego — o 87 kopiejek. Oznacza to, że w ciągu jednego tygodnia paliwo podrożało o 3–5 hrywien za litr. Dla przeciętnego kierowcy, który tankuje 40 litrów tygodniowo, oznacza to dodatkowe 120–200 hrywien wydatków. Dla przedsiębiorstw, zwłaszcza z branży transportowej i rolniczej, jest to już kwestia rentowności.

Jedną z najbardziej palących kwestii jest to, czy Ukrainie grozi fizyczny niedobór paliwa. Obecnie eksperci są zgodni co do tego, że nie ma krytycznego niedoboru: import rośnie, a sieci dostosowują się do wstrząsów. Po niedoborze oleju napędowego w pierwszej połowie sierpnia 2026 roku rynek ustabilizował się dzięki zwiększeniu importu. Ceny autogazu również ustabilizowały się po pojawieniu się tańszego importowanego surowca.

Jednak stabilizacja nie oznacza spadku cen. Oznacza to jedynie, że ceny rosną nieco wolniej. A jeśli ataki na stacje benzynowe będą trwały z taką samą intensywnością, a światowe ceny ropy utrzymają się na poziomie powyżej 100 dolarów za baryłkę, Ukraina może stanąć w obliczu nie tyle niedoboru, co niedostępności paliwa dla poszczególnych grup konsumentów — małych przedsiębiorców, rolników, mieszkańców regionów przyfrontowych itp.

В Украине снова подорожает топливо: эксперты назвали причины очередного  роста цен на АЗС


Opinie ekspertów

 

Serhij Kujun, dyrektor grupy konsultingowej A-95, zauważa: obecny horyzont planowania to około tygodnia lub dwóch, nie więcej. 

„Perspektywy i horyzont prognozowania to tydzień–dwa. Ceny na świecie osiągnęły roczny szczyt. A także historyczny. 1500 dolarów za tonę paliwa to o połowę więcej niż na początku wojny w Iranie. Ceny na rynku krajowym również rosną, ponieważ wszystko kupujemy za granicą. Ceny hurtowe już przekroczyły ceny detaliczne, co wskazuje, że cena będzie nadal rosła. 100 hrywien za litr oleju napędowego – to perspektywa na najbliższy tydzień. Nie możemy nic zaplanować. Jesteśmy uzależnieni od rynku światowego, a jego rozwoju nie da się przewidzieć” — zauważył ekspert. 

Ekspert ds. energetyki, przewodniczący Związku Konsumentów Usług Komunalnych Oleg Popenko, jest również przekonany, że należy spodziewać się dalszego wzrostu cen.

„Nie widzę w tej sytuacji nic pozytywnego. Jesteśmy uzależnieni od światowych rynków paliw. Sprzedaż paliwa jest również elementem polityki podatkowej. Państwo wykorzystuje wzrost cen paliwa do podnoszenia podatków w celu zwiększenia wpływów do budżetu. Władze całkowicie zawiodły w procesie budżetowym. Nie ma środków. Dlatego państwo będzie rekompensować deficyt poprzez podwyższanie cen paliwa na stacjach benzynowych, co zwiększy wpływy. To quasi-podatki. U nas paliwo to quasi-podatki. Nie widzę szans na obniżenie cen paliwa. To droga w jedną stronę, a biorąc pod uwagę rynki zagraniczne oraz fakt, że cena ropy przekroczyła sto dolarów — wszystkie ceny będą rosły” — zauważył Oleg Popenko.

Podsumowując, wzrost cen paliwa na Ukrainie jest wynikiem nie jednego, ale całego zespołu czynników, które działają jednocześnie i wzajemnie się wzmacniają. Czynniki wewnętrzne – ataki Rosji na stacje benzynowe, inflacja, trudności logistyczne – wywierają presję na podaż i koszty. Czynniki zewnętrzne — wojna w Iranie, blokada Cieśniny Ormuz, zajęcie przez Huti Cieśniny Bab el-Mandeb — powodują wysokie światowe ceny ropy i wzrost kosztów globalnej logistyki.

Dlatego dla ukraińskiego konsumenta najbliższe miesiące, niestety, nie zapowiadają się na łatwiejsze. Nawet przy stabilizacji światowych cen ropy czynniki wewnętrzne — inflacja, dewaluacja hrywny, ryzyko nowych ataków — będą nadal wywierać presję na ceny. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dalszy stopniowy wzrost cen z okresowymi skokami spowodowanymi wiadomościami o atakach i eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Jedynym sposobem na złagodzenie sytuacji jest dywersyfikacja dostaw, zwiększanie rezerw strategicznych oraz dostosowanie logistyki do warunków wojny. Chociaż oczywiście najlepiej byłoby jak najszybciej zakończyć wszystkie wojny, które mają bezpośredni wpływ na rynek. Jednak działania te wymagają czasu, koordynacji i zasobów. W perspektywie krótkoterminowej Ukraińcy będą musieli przyzwyczaić się do myśli, że cena paliwa wynosząca 85–100 hrywien za litr nie jest zjawiskiem przejściowym, ale nowa rzeczywistość, ukształtowana przez wojnę toczoną na dwóch frontach: na linii frontu na Ukrainie oraz na szlakach morskich Bliskiego Wschodu.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację