$ 44.66 € 51.09 zł 11.77
+23° Kijów +21° Warszawa +24° Waszyngton

Ponad 30 milionów nielegalnego majątku i nieprawdziwe informacje w oświadczeniu majątkowym: NAZK opublikowała wyniki kontroli byłego zastępcy prokuratora generalnego Werbyckiego

Ponad 30 milionów nielegalnego majątku i nieprawdziwe informacje w oświadczeniu majątkowym: NAZK opublikowała wyniki kontroli byłego zastępcy prokuratora generalnego Werbyckiego

Krajowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK) udzieliła odpowiedzi na zapytanie dziennikarskie dotyczące wyników kontroli majątku byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego. Oficjalne dokumenty agencji całkowicie obalają publiczne oświadczenia byłego urzędnika dotyczące rzekomej „czystości” jego majątku oraz istnienia jakichkolwiek „międzynarodowych audytów”.

Suche fakty z kontroli Dmytroja Werbyckiego: rozbieżności sięgające milionów

Jak wynika z odpowiedzi urzędu, urzędnicy ds. zwalczania korupcji zakończyli pełną weryfikację poprawionej rocznej deklaracji majątkowej byłego prokuratora generalnego za rok 2023 i sporządzili oficjalne oświadczenie. Wyniki tej kontroli okazały się diametralnie sprzeczne z publicznymi oświadczeniami, które były urzędnik przedstawiał w prasie.

W dokumentach odnotowano dwa kluczowe naruszenia:

  • Kłamstwo w oświadczeniu: NAZK oficjalnie ustaliła, że w oświadczeniu byłego urzędnika podano nieprawdziwe informacje. Kwota „błędu” między rzeczywistymi faktami a tym, co zostało zapisane na papierze, wynosi 2 379 310 hrywien. Za to przewidziana jest odpowiedzialność na podstawie artykułu dotyczącego zgłaszania nieprawdziwych informacji (cz. 1 art. 366-2 Kodeksu karnego Ukrainy).
  • Nielegalne wzbogacenie się: Znacznie poważniejsze okazało się inne odkrycie. Urząd antykorupcyjny wykrył wyraźne oznaki nielegalnego wzbogacenia się (art. 368-5 Kodeksu karnego Ukrainy). Chodzi o kolosalną kwotę – 30 266 502 hrywien, której pochodzenia nie są w stanie wyjaśnić oficjalne dochody urzędnika i jego rodziny.

Gdzie trafiły materiały i co z tajemnicą śledztwa

Wszystkie zebrane dowody, uzasadnione wnioski oraz materiały z pełnej kontroli dotyczącej Werbyckiego zostały oficjalnie przekazane przez funkcjonariuszy antykorupcyjnych do Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU). Detektywi Biura dołączyli te dokumenty do akt odpowiedniego postępowania karnego i obecnie stanowią one część śledztwa.

Ponieważ sprawa wkroczyła w sferę karną, większość szczegółowych pytań dziennikarzy (w szczególności dotyczących luksusowego mieszkania w Turcji oraz źródeł środków na jego zakup) jest obecnie objęta tajemnicą śledztwa. Urząd wyjaśnił, że ujawnianie szczegółów postępowania przygotowawczego bez pisemnej zgody detektywa lub prokuratora jest zabronione przez prawo, a na dzień dzisiejszy nie posiadają oni takiej zgody.

Sprawa „zemsty” podwładnego i rejestru osób oskarżonych o korupcję

W swoim zapytaniu dziennikarze poprosili osobno o wyjaśnienie sytuacji dotyczącej pracownika urzędu, którego Werbycki publicznie oskarżył o „osobistą zemstę” i nawiązał do jego korupcyjnej przeszłości.

Odpowiedź urzędu okazała się lakoniczna, ale wymowna: wspomniany pracownik rzeczywiście figurował w Jednolitym Państwowym Rejestrze Osób Oskarżonych o Korupcję, jednak został z niego oficjalnie usunięty już w listopadzie 2022 roku zgodnie z obowiązującymi przepisami. W związku z tym próby byłego zastępcy prokuratora generalnego, by przypisać negatywny wynik kontroli „zleceniu” ze strony zdyskredytowanego inspektora, nie mają podstaw prawnych – kontrolę przeprowadził dział kontroli wewnętrznej działający zgodnie z prawem i posiadający legitymację.

Podsumowując

Oficjalny dokument wydany przez agencję antykorupcyjną stawia kropkę nad i w medialnych próbach byłego prokuratora Dmytroja Werbyckiego „wybielenia” własnej reputacji opowieściami o ojcu-kapitanie oraz 15 tajemniczych międzynarodowych audytach, które rzekomo komuś przeprowadzał. Zamiast wymyślonych audytów w prawdziwej sprawie pojawiają się oficjalne ustalenia dotyczące nielegalnych 30 milionów hrywien, które obecnie badają detektywi NABU. Pomimo tego, że Werbycki już buduje karierę polityczną w szeregach znanej partii politycznej, prawny bagaż z jego „prokuratorskiej przeszłości” staje się coraz cięższy.

Rozprawa doktorska przeciwko korupcji i wynajem mieszkania od przyjaciela: kontrowersyjny Dmytro Werbycki opowiedział, jak unika mobilizacji i sądów 

Zamiast stawiać się w sądzie, kontrowersyjny były urzędnik spokojnie pije dziś kawę i buduje karierę polityczną, użalając się przed kamerami dziennikarzy śledczych: „Nie prowadzę luksusowego życia, ale też nie żyję źle”. Co więcej, okazuje się, że luksusowe mieszkanie w stolicy to po prostu akt niesamowitej przyjacielskiej hojności. Komentując śmiesznie niską cenę wynajmu domu w elitarnej dzielnicy domków letniskowych, Werbycki z błyskiem w oku przekonuje dziennikarzy: „Wynajmuję go od mojego przyjaciela. Cóż, to nie jest ulga, to są średnie rynkowe ceny wynajmu domów, hm, w tym regionie. I zostało to ustalone, hm, przez pracowników NAKZ”.

Podczas gdy NABU i NAZK, jak się wydaje, już trzeci rok z rzędu szukają drogi do sądu, były prawnik znalazł niezawodny sposób na uniknięcie mobilizacji – został doktorantem i przygotowuje pracę doktorską. Temat pracy naukowej osoby posiadającej milionowe, nieuzasadnione aktywa jest po prostu szyderczo piękny: „ustawodawstwo antykorupcyjne”. Zapewniając, że „całe życie się uczę”, były prokurator, za pięć minut wykładowca, nakreślił już plany na przyszłość: „Chcę dalej pracować na jakimś uniwersytecie i przekazywać dalej swoją wiedzę”. A rzeczywiście jest tam co przekazać — na przykład unikalny schemat tego, jak oficjalnie zarabiać w prokuraturze około 2 000 dolarów, a jednocześnie otrzymywać dodatki od krewnych.

„Cóż, pomagali mi, dawali prezenty na urodziny i to były moje oszczędności… No cóż, matka mogła mi podarować 5 000 dolarów” – oświadcza bez cienia skrępowania przyszła gwiazda nauki.

Kiedy jednak mowa pada o pochodzeniu rodzinnego kapitału, do akcji wkracza klasyczna, żelbetowa legenda ukraińskiej biurokracji o zamożnych krewnych. 

„Mój ojciec był kapitanem statku dalekomorskiego. Myślę, że rozumiecie, ile zarabia kapitan statku dalekomorskiego. Cóż, od 10 000 dolarów miesięcznie” – chwali się Werbycki. Jednak z jakiegoś powodu odmówił pochwalenia się przed kamerą swoim nowym Audi SQ8 za 100 tysięcy zielonych, natychmiast przechodząc do agresywnej obrony: 

„Proszę posłuchać, ten samochód jest zarejestrowany na mnie. Możecie to sprawdzić w Internecie. Jeśli chcecie, przyjadę do waszego studia, udzielę wam wywiadu, pokażę wam dokumenty. Pokażcie mi pytania, które chcecie zadać. Dam wam je. Dam wam dokument. Przeprowadźcie to obiektywnie. Nie lubię takich prowokacji, jak ta, którą teraz stosujecie”. Cały ten „antykorupcyjny” sukces Werbycki planuje teraz wykorzystać w wielkiej polityce – stanął na czele okręgowego oddziału partii Julii Tymoszenko. Co prawda, i tutaj logika gdzieś się zgubiła, bo jak sam powiedział ten świeżo upieczony członek partii: „Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o to, czy iść do polityki, czy nie, to nie jestem jeszcze, powiedzmy tak, w pełni gotowy, by to zrobić. Obecnie jestem członkiem partii i pełnię funkcję szefa oddziału w rejonie Hadżibejowskim. Nie, nie sponsoruję partii”.

Na jakich dokładnie warunkach partia „Batkivszczyna” przyjęła pod swoje skrzydła tak kontrowersyjną postać – to pytanie pozostaje otwarte. Na razie Dmytro Anatolijowycz czuje się na tyle pewnie i bezkarnie, że zamiast zasiadać na ławie oskarżonych, sam atakuje organy ścigania: „Obecnie właśnie toczę spór sądowy z NAZK, ponieważ NAZK wyraźnie zaznaczyła w publikacji, że wykryła u mnie nielegalne wzbogacenie się, że stwierdziła składnik przestępstwa oraz że wszystko to zostało nabyte na moje zlecenie”. 

Były prokurator aktywnie chwali się swoimi sporami sądowymi na Facebooku, osobiście generując setki udostępnień pod własnymi wpisami, aby stworzyć iluzję poparcia. Jednak społeczeństwu wcale nie jest do śmiechu, ponieważ za fasadą tych absurdalnych usprawiedliwień i partyjnych manipulacji wyraźnie widać smutny fakt: sprawa Werbyckiego może być po prostu banalnie i sztucznie hamowana w kuluarach organów antykorupcyjnych.

Przypomnijmy, że redakcja serwisu internetowego UA.NEWS otrzymała oficjalne potwierdzenie, że były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki, który jest osobą objętą dochodzeniami NABU w sprawie nielegalnego wzbogacenia się, został członkiem partii politycznej „Ogólnoukraińskie Zrzeszenie «Batkivszczyna»”. W związku z tym dziennikarze skierowali zapytanie do przewodniczącej partii Julii Tymoszenko z prośbą o wyjaśnienie kryteriów etycznych wyboru współpracowników, w szczególności potencjalnych korupcjonistów. 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację