Schemat „autonomii kadrowej”: jak rektor Politechniki w Odessie Oborski tuszuje naruszenia finansowe i przeciwpożarowe w kolegium
Fakt wykrycia naruszeń przepisów przeciwpożarowych w jednej z uczelni w Odessie, działającej przy Narodowym Uniwersytecie „Politechnika Odessa”, powinien był zakończyć się ukaraniem winnych po przeprowadzeniu kontroli przez Państwową Służbę Ratownictwa Narodowego (DSNS) i sporządzeniu protokołu. Kiedy sami pracownicy zaczęli ustalać, jakie dokładnie działania podjęło kierownictwo uczelni i czy dyrektor kolegium poniósł odpowiedzialność, okazało się, że oprócz naruszeń przepisów przeciwpożarowych w kolegium odnotowano również problemy z dyscypliną finansową. W odpowiedzi na pytania nauczycieli, jak do tego doszło, rektorat zamknął sprawę, powołując się na autonomię kadrową.
W dokumentach pojawia się przy tym jeszcze kilka pytań: dlaczego wnioski o udostępnienie informacji publicznej rozpatruje się na podstawie ustawy o pismach obywateli, dlaczego na trzy odrębne wnioski udziela się jednej odpowiedzi oraz dlaczego nagle proponuje się, by jednostka strukturalna uczelni szukała dokumentów u siebie samej.
A wszystko to – pod kierownictwem rektora Giennadija Oborskiego.

Rektor Giennadij Oborski
Zacznijmy od pożaru
Historia rozpoczęła się od kontroli Wyodrębnionej jednostki strukturalnej „Odeska Wyższa Szkoła Motoryzacyjno-Drogowa Uniwersytetu Narodowego »Politechnika Odeska«”. Główne Zarząd Państwowej Służby Ratowniczej w obwodzie odeskim oficjalnie wydał postanowienie o nałożeniu kary administracyjnej (nr 000438) za naruszenie wymogów bezpieczeństwa przeciwpożarowego i technicznego.
Okazało się jednak, że bezpieczeństwo przeciwpożarowe to nie jedyna kwestia. W piśmie ówczesnego pełniącego obowiązki rektora Siergieja Nesterenka z dnia 1 kwietnia 2025 r. nr 559/85-04 mowa jest o tym, że podczas wewnętrznych kontroli w kolegium wykryto również naruszenia dyscypliny finansowej.
Wówczas rektorat ograniczył się do oświadczenia, że dyrektor kolegium S. W. Mironenko został „upomniany”, a kwestia jego odpowiedzialności dyscyplinarnej zostanie rozstrzygnięta „po omówieniu z gronem pedagogicznym”. Minęły jednak miesiące, a żadna oficjalna decyzja kadrowa nie została podjęta: brakuje rozporządzenia o pociągnięciu dyrektora do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Właśnie tak uniwersytet odpowiedział na zapytania, w których proszono o udostępnienie odpowiednich dokumentów: „nie ma”
Decyzję podejmie rektor. Kiedy?
Kiedy pracownicy Narodowego Uniwersytetu „Politechnika Odesa” zaczęli pytać, jak zakończyła się sprawa dyrektora kolegium, rektorat wszelkimi sposobami unikał odpowiedzi na to kluczowe pytanie. W odpowiedzi z dnia 8 stycznia 2026 r. nr 38/85-08, podpisanej przez rektora Giennadija Oborskiego, uniwersytet poinformował, że żądanych informacji i dokumentów „nie ma”.
Rektorat uzasadnił swoją bezczynność art. 23 ustawy Ukrainy „O edukacji” (autonomia organizacyjna i kadrowa) oraz art. 34 ustawy Ukrainy „O szkolnictwie wyższym”, zaznaczając, że rektor „w razie potrzeby samodzielnie podejmie decyzję”.
Oznacza to, że kierownictwo uczelni wykorzystało pojęcie „autonomii uczelni” nie w celu rozwoju placówki, lecz w celu stworzenia swego rodzaju „nienaruszalności” dla kierownika jednostki, który dopuścił się naruszeń przepisów przeciwpożarowych i finansowych. Dlaczego jednak w ogóle nie podjęto żadnej decyzji, rektorat tak i nie wyjaśnił.

Jedno zapytanie – jedna odpowiedź. Trzy zapytania – również jedna odpowiedź
Wykładowczyni Politechniki w Odessie, Hanna B., zwróciła się do kierownictwa uczelni z prośbą o wyjaśnienie sytuacji związanej z naruszeniami przepisów finansowych i przeciwpożarowych. Zamiast odpowiadać na wnioski zgodnie z ustawą „O dostępie do informacji publicznej”, uniwersytet zaczyna traktować je jako pismo od obywateli. Co więcej, w jednym piśmie rektorat odpowiada jednocześnie na trzy odrębne wnioski. Jako uzasadnienie podaje rzekomą ich „powtarzalność” zgodnie z art. 8 ustawy „O pismach obywateli”.
Oznacza to, że zamiast trzech odpowiedzi na trzy pytania wnioskodawca otrzymuje jedną odmowę, sformułowaną na podstawie innego ustawy.

Przeniesienie sprawy na poziom Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz organów ścigania
Ciągłe lekceważenie zasad prowadzenia dokumentacji oraz art. 19 i 20 ustawy Ukrainy „O dostępie do informacji publicznej” stało się podstawą do złożenia oficjalnej skargi do ministra edukacji i nauki Ukrainy.
W skardze podkreślono osobistą odpowiedzialność rektora Giennadija Oborskiego na podstawie art. 34 ustawy Ukrainy „O szkolnictwie wyższym” oraz postawiono żądania przeprowadzenia kontroli służbowej działalności rektora w zakresie organizacji obiegu dokumentów i dostępu do informacji publicznej. Ponadto domaga się się przedstawienia oficjalnej oceny prawnej bezczynności kierownictwa uczelni oraz uniemożliwienia przekierowania skargi z powrotem do Politechniki w Odessie.
Składająca skargę, wykładowczyni uniwersytetu Hanna B., zaznacza, że w przypadku formalnej reakcji ze strony Ministerstwa Edukacji i Nauki sprawa zostanie przekazana do Okręgowego Sądu Administracyjnego, a także do Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK), Państwowego Biura Śledczego (DBR) oraz organów prokuratury w celu dokonania oceny działań osób pełniących funkcje na uniwersytecie.
Nawiasem mówiąc, niedawno „Politechnika Odeska” znalazła się w centrum skandalu związanego z mobilizacją. Narodowy Uniwersytet „Politechnika Odeska” oraz jego odrębna jednostka organizacyjna, Odeska Wyższa Szkoła Motoryzacyjno-Drogowa, stały się w 2025 roku przedmiotem niezaplanowanych kontroli Państwowej Służby Jakości Edukacji Ukrainy.
Kontrola dotyczyła w szczególności sposobu, w jaki uczelnie przyjmowały na studia i organizowały proces kształcenia mężczyzn podlegających obowiązkowi wojskowemu. Podczas kontroli Państwowa Służba Jakości Edukacji zwróciła uwagę na nietypową liczbę dorosłych studentów. Liczby mówią same za siebie — zwłaszcza w kontekście osób, które sporządzały indywidualne harmonogramy nauki. Rektor Giennadij Oborski oraz dyrektor kolegium Siergiej Mironenko przyznali się do winy w zakresie niewłaściwej kontroli i uiścili grzywny administracyjne.

Oficjalnie na uniwersytecie unika mobilizacji Dmytro Werbycki
Jednak wśród studentów w wieku powyżej 25 lat z powodzeniem wmieszał się również były zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Dmytro Werbycki, bohater głośnego skandalu korupcyjnego. Rzekomo studiuje on w trybie stacjonarnym na studiach podyplomowych Narodowego Uniwersytetu „Politechnika Odeska”, co daje mu oficjalne prawo do odroczenia mobilizacji. Informację tę oficjalnie potwierdził rektor uczelni Giennadij Oborski w odpowiedzi na zapytanie dziennikarskie serwisu internetowego UA.NEWS (kopia odpowiedniego dokumentu znajduje się w posiadaniu redakcji).
Czytaj nas na Telegram i Sends