$ 44.5 € 51.67 zł 11.94
+20° Kijów +12° Warszawa +31° Waszyngton
45% nie umie czytać, 46% nie umie liczyć: ranking edukacyjny PISA-2025 jako wyrok dla państwa

45% nie umie czytać, 46% nie umie liczyć: ranking edukacyjny PISA-2025 jako wyrok dla państwa

10 września 2026 14:14

W światowej edukacji istnieje swego rodzaju „miernik” jej ogólnego poziomu. Nazywa się on PISA, co jest skrótem od Programme for International Student Assessment — „Program międzynarodowej oceny uczniów”. Jest to międzynarodowe badanie jakości edukacji, koordynowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Raz na trzy lata 15-latkom w kilkudziesięciu krajach świata podaje się identyczne testy, przy czym nie tyle sprawdzają one znajomość wzorów czy dat, co umiejętność myślenia, rozumienia tekstu, liczenia w rzeczywistych sytuacjach życiowych, orientowania się w pojęciach naukowych itp. Nie jest to zwykły sprawdzian, a raczej „rentgen” systemu edukacyjnego.

I oto kilka dni temu, 8 września, pojawiły się najnowsze wyniki – za rok 2025. Dla Ukrainy są one ponownie niepokojące, a stwierdzenie tego to za mało. Ukraińscy uczniowie nadal pozostają w tyle za rówieśnikami z innych krajów europejskich, a ta przepaść się powiększa. Co więcej, nie chodzi tu o jakieś abstrakcyjne punkty: według samych szacunków PISA mowa jest o latach nauki — latach, których już nie da się odzyskać. 

Jak dokładnie wygląda to opóźnienie, dlaczego jest tak głębokie i co z tym zrobić? Obserwator polityczny UA.News Mykyta Trachuk wraz z pedagogami analizował tę sytuację. 

Liczby, które przyprawiają o dreszcze 

 

Średni wynik 15-letnich ukraińskich nastolatków w badaniu PISA-2025 wynosi 448 punktów z przedmiotów przyrodniczych, 431 punktów z matematyki i 418 punktów z czytania. Dla porównania: średni wynik w krajach zachodnich to odpowiednio 482, 463 i 461 punktów. Różnica wynosi 34 punkty w naukach przyrodniczych, 32 w matematyce i 43 w czytaniu. W skali PISA, gdzie 20 punktów odpowiada w przybliżeniu jednemu rokowi nauki, oznacza to, że przeciętny ukraiński nastolatek wie i potrafi mniej więcej tyle, ile jego rówieśnik z krajów zachodnich wiedział co najmniej 1,5–2 lata temu. Największe opóźnienie odnotowano właśnie w zakresie czytania.

Jednak najgorsze nie jest nawet to. Najgorsze jest to, jak wiele dzieci nie osiąga nawet poziomu podstawowego. Według danych PISA-2025 46% ukraińskich nastolatków nie osiąga podstawowego poziomu z matematyki, 45% – z czytania, a 35% – z nauk przyrodniczych. Mówiąc prościej: prawie co drugi 15-letni Ukrainiec nie potrafi normalnie czytać ani liczyć. 56% uczniów nie osiąga poziomu podstawowego przynajmniej w jednym z trzech przedmiotów, a prawie jedna trzecia – od razu we wszystkich trzech. 

Nie są to pojedyncze przypadki, lecz problem systemowy. A to prawdziwa katastrofa. 

Najwyższe poziomy — piąty i szósty, na których uczeń potrafi analizować złożone teksty, oceniać wiarygodność źródeł oraz rozwiązywać nietypowe zadania — osiągnęło zaledwie kilka procent: 2,6% z matematyki, 2% z nauk przyrodniczych i 0,7% z czytania. Powtórzę: mniej niż jeden procent z umiejętności czytania.

Badanie wykazało również przepaść, która istniała od dawna, ale obecnie osiągnęła poziom krytyczny: jest to przepaść między miastem a wsią. W dużych miastach średni wynik z matematyki wynosi 460 punktów, podczas gdy na wsi — 400. Z czytania – 454 w porównaniu z 386. Z nauk przyrodniczych – 481 w porównaniu z 416. Różnica wynosząca 60–68 punktów oznacza już trzy lub więcej lat nauki. Dla porównania: w 2018 roku ta przepaść wynosiła dwa lata. I nie jest to już tylko nierówność edukacyjna, ale prawdziwa przepaść między dziećmi z miast i wsi, która decyduje o tym, czy osoba ze wsi będzie miała szansę na godne życie.

Wreszcie, dane z badania doskonale ilustruje fakt, że w tym roku prawie 40 tysięcy (!) kandydatów nie zdało egzaminu z matematyki. To ponad 12% wszystkich osób, które przystąpiły do egzaminu. Nawet eksperci ds. edukacji twierdzą, że problem leży nie tyle w stopniu trudności testu, co w lukach w podstawowej wiedzy, którą dzieci powinny były opanować już w klasach 5–6. Są to ułamki, procenty, zwykłe zadania tekstowe itp. Oznacza to, że system zawodzi już na poziomie podstawowym.

Старшая профильная школа - какие изменения ожидают школьное образование в  Украине - Учеба


Dlaczego tak się stało i dlaczego dzieci nie stają się „silne” w warunkach wojny

 

Minęło już 10 dni od rozpoczęcia nowego roku szkolnego. I to znowu jest rok, w którym normalna nauka – będąca bezpośrednią gwarancją pomyślnej przyszłości każdego dziecka – znajduje się pod ogromnym naciskiem. Dzieci uczą się zdalnie lub przebywają w piwnicach podczas niekończących się alarmów powietrznych. Dzieci przyzwyczaiły się już do tego, że szkoła to ekran laptopa. Ten brak normalnej szkoły trwa już od czasów epidemii koronawirusa – czyli od 2020 roku. A teraz, chwileczkę, mamy już rok 2026. Dla dziecka, które ma obecnie 14–16 lat, to w zasadzie połowa jego świadomego życia.

Na Ukrainie niektórzy urzędnicy twierdzą, że dzieci uczące się pod ostrzałem, w piwnicach lub w trybie zdalnym „staną się silniejsze”, staną się „pokoleniem zwycięzców”. Że to hartuje charakter, że trudności czynią je lepszymi i tak dalej. Jednak jest to, delikatnie mówiąc, kompletna bzdura, a wyniki badania PISA-2025 potwierdzają tę tezę liczbami.

Ogólnie rzecz biorąc, ta nitzscheańska idea – „to, co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi” – jest jedną z najbardziej szkodliwych i absurdalnych idei w historii filozofii. Sam Friedrich Nietzsche, nawiasem mówiąc, w znamienny sposób zakończył swoje życie w klinice psychiatrycznej w stanie całkowitej dysfunkcji i całkowitego rozpadu osobowości. To, co nas nie zabija, nie czyni nas silniejszymi. Pozostawia nas z traumą (fizyczną i psychiczną), czyni z nas emocjonalnych kalek i depresyjnych neurotyków o słabej adaptacji społecznej i pogorszonych zdolnościach poznawczych. Dotyczy to dzieci w pewnym sensie nawet bardziej niż dorosłych. 

Освіта в Україні в умовах війни: від кризи до перспектив | UA.NEWS


Nauka w piwnicy przy odgłosach wybuchów nie czyni dziecka silnym. Sprawia, że staje się ono przygnębione i neurotyczne. Nauka zdalna, która nie zapewnia socjalizacji – a przecież właśnie socjalizacja jest podstawowym zadaniem szkoły – nie czyni nastolatka odpornym. Sprawia, że staje się on społecznie i emocjonalnie nieprzystosowany. Cała ta „sytuacja nadzwyczajna”, trwająca już sześć lat, pogarsza umiejętności poznawcze uczniów, wywołuje lęk, nerwowość i depresję, a także niezdolność do nawiązywania relacji społecznych. I nie jest to hipoteza, ale dosłownie to, co badanie PISA-2025 potwierdza empirycznie: wyniki nie wracają do poziomu z 2018 roku, pozostają na znacznie niższym poziomie. 

I znowu największy spadek w tych latach dotyczy czytania: minus 48 punktów w porównaniu z rokiem 2018. Czytanie to nie tylko umiejętność, ale podstawa każdej nauki. Jeśli dziecko nie rozumie tego, co przeczytało, nie zrozumie treści zadania, nie przyswoi sobie akapitu z historii, nie napisze poprawnie wypracowania itp. Oznacza to, że wywołuje to efekt kaskadowy, który z każdym rokiem się nasila. 

Ukraińskie dzieci już teraz pozostają w tyle za swoimi rówieśnikami z Europy średnio o dwa lata — na to wskazywały wyniki badania PISA jeszcze w 2022 roku. Od tamtej pory nic się nie poprawiło, a wręcz przeciwnie – sytuacja się pogorszyła. I to nie dlatego, że nasze dzieci są „głupie” czy „leniwe”. To absolutna nieprawda. Problem nie leży w dzieciach, ale w nieludzkich warunkach otoczenia. Gdy brakuje normalnych warunków, nie ma też normalnej edukacji. A bez normalnej edukacji nie ma przyszłości: ani dla konkretnego dziecka, ani dla całego kraju.


Co z tym zrobić i dlaczego problemy edukacji dotyczą wszystkich

 

Pierwszą rzeczą, którą należy zrozumieć, jest to, że PISA to nie abstrakcyjny ranking dla samego rankingu. Chodzi o realne kwestie: czy dziecko z ukraińskiej wsi będzie mogło dostać się na uniwersytet i nie zostać z niego wyrzucone już po pierwszej sesji egzaminacyjnej, czy nastolatek, który przez sześć lat uczył się online, będzie w stanie znaleźć pracę wymagającą pracy w zespole, negocjacji, prezentacji, dyskusji itp. Chodzi o to, czy Ukraina za 10–20 lat będzie w ogóle miała lekarzy, inżynierów, nauczycieli – czy też będzie zmuszona ich „importować”. PISA nie tylko mierzy wiedzę, ale także zdolność kraju do odtwarzania swojego kapitału ludzkiego. A ta zdolność gwałtownie spada.

Po drugie – i to jest najtrudniejsze – trzeba zrezygnować z retoryki, która usprawiedliwia bezczynność. „Nic na to nie poradzimy, w kraju trwa wojna” – to nie jest argument, a wymówka i zrzucanie odpowiedzialności. Wojna rzeczywiście stwarza bezprecedensowe wyzwania, ale trwa już 4,5 roku i może trwać jeszcze tyle samo, a nawet dłużej. Wojna nie przeszkadza w budowaniu podziemnych szkół w tym samym Charkowie, 20 km od linii frontu. Nie przeszkadza w przygotowywaniu nauczycieli do pracy z dziećmi po traumatycznych przeżyciach. Nie przeszkadza we wdrażaniu programów wsparcia psychologicznego, które są nie mniej ważne niż lekcje matematyki. Nie przeszkadza też w uznaniu, że nauczanie zdalne nie może być podstawową formą edukacji dla dzieci – może być jedynie tymczasowym, wymuszonym środkiem, a nie ciągnąć się przez ponad 6 lat. 

I tak, bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze. Jednak bezpieczeństwo bez edukacji to fizyczne przetrwanie bez szansy na godne życie po zakończeniu wojny.

Po trzecie – trzeba przestać mówić o „stratach edukacyjnych” jako o czymś abstrakcyjnym, co kiedyś „nadrobimy”. Nie, już tego nie nadrobimy. Lata utracone w okresie rozwoju mózgu w wieku 10–14 lat nie dają się zrekompensować nadrabianiem zaległości w wieku 16–18 lat, a jeśli nawet, to tylko w bardzo niewielkim stopniu i dzięki niezwykle żmudnej pracy nad sobą. To nie to samo, co opuszczenie dwóch tygodni szkoły z powodu grypy — to jak „zapomnienie” o fundamentach, a potem próba zbudowania domu bezpośrednio na gołej ziemi. Trzeba zdać sobie sprawę z wagi tego problemu i natychmiast zacząć pracować nad podstawowymi umiejętnościami, nie czekając na koniec wojny, którego termin jest nieznany i nie wiadomo, czy w ogóle kiedykolwiek nadejdzie. 

Проблеми освіти в Україні: виклики і наслідки навчання під час війни |  UA.NEWS


Opinie pedagogów 

 

Galina Szczolok, nauczycielka najwyższej kategorii, zastępczyni dyrektora jednej ze szkół w Barwinkowie (obwód charkowski), zauważa: uczniowie jej liceum nie brali udziału w przeprowadzeniu tego badania. Jednak dane wydają się jej prawdziwe. 

„Obawiam się, że w naszym regionie (rejon Izium w obwodzie charkowskim) wyniki te mogłyby być jeszcze gorsze, ponieważ nie mamy możliwości powrotu do nauczania stacjonarnego. Jak „uratować pokolenie”? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista: zakończyć wojnę i powrócić do nauczania stacjonarnego. Ale niestety… Dlatego jednym ze sposobów są programy nadrabiania zaległości edukacyjnych, które już teraz są wdrażane przy wsparciu organizacji społecznych i fundacji charytatywnych w szkołach w czasie pozalekcyjnym. Jednak ze względu na sytuację bezpieczeństwa nie pozwala to również objąć 100% uczniów. Uczestnictwo w dodatkowych zajęciach w obliczu codziennych ostrzałów, przerw w dostawie prądu i syren to prawdziwy wyczyn ukraińskich nauczycieli, uczniów i rodziców. I tu chodzi o wewnętrzną motywację dziecka oraz zdrowy rozsądek w ocenie sytuacji. Oprócz wiedzy akademickiej kluczowe znaczenie ma wsparcie psychospołeczne: dzieci dotknięte traumą wojny i chronicznym stresem po prostu nie są w stanie skutecznie przyswoić materiału, dlatego zdrowie psychiczne uczniów musi stać się podstawowym warunkiem wznowienia nauki. Rzeczywistość zmusza rodziców i dzieci do korzystania z usług korepetytorów. Być może w przyszłości szkoły korepetycyjne staną się konkurencją dla szkół państwowych w kwestii ratowania edukacji” – uważa Galina Szczolok. 

Natalija Agulowa, nauczycielka-metodyk najwyższej kategorii z 30-letnim stażem, mieszkająca i pracująca w Charkowie, mówi: jej zdaniem ogólnie rzecz biorąc, poziom edukacji na całym świecie spada, zwłaszcza jeśli przeanalizować średnie wyniki krajów w zakresie czytania, matematyki i nauk przyrodniczych. Jednak problemy Ukrainy są również oczywiste.

„Wyniki nastolatków z naszego kraju z 2025 roku, pomimo strasznych wyzwań związanych z wojną, są mniej więcej stabilne. Od czasów pandemii COVID-19 i pierwszych lat wielkiej wojny nauczyciele opanowali wiele narzędzi, które pozwoliły na prowadzenie nauczania zdalnego i stacjonarnego nawet w tych strasznych warunkach. Jednak fakt, że 45% ukraińskich nastolatków – i mówię to jako nauczyciel języka ukraińskiego i literatury – nie osiąga podstawowego poziomu w czytaniu, jest naprawdę bardzo ważny i poważny. Chodzi o przetwarzanie informacji i umiejętność wyciągania wniosków. Jest to poważny problem, ponieważ nie dotyczy on wyłącznie działalności edukacyjnej uczniów. Konsekwencje tego są znacznie szersze i w perspektywie długoterminowej mają negatywny wpływ. Właśnie ten problem staramy się rozwiązać w mojej szkole.

Chciałbym również zaznaczyć, że podstawowe umiejętności czytania są bezpośrednio powiązane z poziomem społeczno-ekonomicznym rodzin, co również bada PISA. A poziom społeczno-ekonomiczny ukraińskich rodzin, oczywiście, w ostatnich latach ulega pogorszeniu. Na koniec dodam, że dyskusje na temat wyników badania PISA zawsze toczą się bardzo aktywnie w środowiskach nauczycielskich. A pedagodzy, biorąc pod uwagę wyniki badania PISA oraz realia prowadzonego przez nich nauczania, mają możliwość przemyślenia pewnych ważnych kwestii i wprowadzenia korekt w swojej codziennej pracy, aby następnym razem, być może choć odrobinę, ale wyniki te były lepsze” — zauważyła Natalia Agulowa. 

Російські атаки переривають навчальний процес в українських школаx | Human  Rights Watch


Podsumowując, problemy sektora edukacji dotyczą każdego, jeśli mówimy o kraju jako o żywej społeczności. Społeczeństwo, które pozwala sobie na utratę całego pokolenia z powodu złej edukacji — nawet w czasie wojny, nawet z obiektywnych przyczyn — skazuje się na bardzo długą i trudną odbudowę w przyszłości, o ile w ogóle ta „przyszłość” nadejdzie. Odbudowa po wojnie będzie wymagała odbudowy nie tylko mostów, domów i fabryk, ale także ludzi. Bez tego nie ma przyszłości. 

Zatem PISA-2025 – to w rzeczywistości jeszcze nie wyrok, ale już z całą pewnością diagnoza choroby, która nie „przejdzie sama”, jak przeziębienie. Ta diagnoza wymaga nie przemilczania, nie lekceważenia, ale konkretnych działań tu i teraz. 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację