Sprawa Werbyckiego: SAP potwierdziła status śledztwa w sprawie nielegalnego wzbogacenia się byłego urzędnika
Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) w odpowiedzi na zapytanie serwisu UA.NEWS oficjalnie potwierdziła, że detektywi z NABU kontynuują dochodzenie przedprocesowe w sprawie byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego.
Najważniejsze
SAP i NABU prowadzą aktywne śledztwo w sprawie możliwego bezprawnego wzbogacenia się byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego. Informacja ta zawarta jest w oficjalnej odpowiedzi urzędu antykorupcyjnego na zapytanie dziennikarskie redakcji UA.NEWS. Postępowanie karne nr 52024000000000231, wszczęte już 13 maja 2024 r., znajduje się obecnie na etapie śledztwa przedprocesowego pod kierownictwem procesowym prokuratorów piątego wydziału SAP.
Istota konfliktu i szczegóły
Pomimo oficjalnego potwierdzenia statusu sprawy, w SAP odmówiono ujawnienia szczegółów dotyczących przeprowadzonych przeszukań, zajętych aktywów czy postawionych zarzutów. Prokuratorzy powołują się na art. 222 Kodeksu postępowania karnego Ukrainy (tajemnica śledztwa), twierdząc, że ujawnienie jakichkolwiek informacji na tym etapie „może zaszkodzić dochodzeniu przedprocesowemu”.
Takie stanowisko organów ścigania wskazuje, że sprawa nie została „zatuszowana”, lecz znajduje się w fazie gromadzenia dowodów, pomimo zwolnienia Werbyckiego ze stanowiska, do którego doszło po serii medialnych demaskowań dotyczących jego stylu życia.
Kontekst
Przypomnijmy, że Dmytro Werbycki stał się bohaterem głośnego skandalu latem 2024 roku po tym, jak dziennikarze śledczy odkryli w jego otoczeniu majątek (w szczególności ekskluzywną nieruchomość w kompleksie mieszkaniowym „Konik”), której wartość wielokrotnie przewyższała oficjalne dochody prokuratora. Pod presją opinii publicznej oraz po wszczęciu postępowania przez NABU Werbycki został zmuszony do złożenia rezygnacji.
Stanowisko redakcji i „zagubione” zapytania
Redakcja UA.NEWS zwraca uwagę, że w SAP zaprzeczono otrzymaniu poprzedniego zapytania z marca 2025 roku. Jednocześnie aktualna odpowiedź nadeszła dopiero po wielokrotnych zwróceniach, w tym za pośrednictwem Biura Prokuratora Generalnego, co może świadczyć o szczególnym znaczeniu tej sprawy dla organów ścigania.
Pytania bez odpowiedzi
UA.NEWS nadal śledzi przebieg śledztwa. Na razie pozostają otwarte pytania: czy na mienie, o którym mowa w dziennikarskich śledztwach, nałożono zajęcie? Czy przeprowadzono przesłuchania osób powiązanych z Werbyckim? Dlaczego po dwóch latach śledztwa sprawa nadal nie została przekazana do sądu?
Przypomnijmy, że były prokurator Dmytro Werbycki przegrał sprawę sądową, w której domagał się unieważnienia opinii Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK), jednak mimo to opinia dotycząca nielegalnych 37,5 mln hrywien pozostaje w mocy.
Niedawno okazało się, że były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki, który w skandalu zrezygnował ze stanowiska po dochodzeniach dotyczących nielegalnego wzbogacenia się, oficjalnie rozpoczął karierę polityczną. Odeska organizacja obwodowa ugrupowania „Batkivszczyna” w odpowiedzi na zapytanie serwisu UA.News potwierdziła, że Werbycki jest już członkiem partii Julii Tymoszenko.
Rozprawa przeciwko korupcji i wynajem od przyjaciela: kontrowersyjny Dmytro Werbycki opowiedział, jak unika mobilizacji i procesów sądowych
Zamiast stawiać się w sądzie, kontrowersyjny były urzędnik spokojnie pije dziś kawę i buduje karierę polityczną, użalając się przed kamerami dziennikarzy śledczych: „Nie prowadzę luksusowego życia, ale też nie żyję źle”. Co więcej, okazuje się, że luksusowe mieszkanie w stolicy to po prostu akt niesamowitej przyjacielskiej hojności. Komentując śmiesznie niską cenę wynajmu domu w elitarnej dzielnicy domków letniskowych, Werbycki z błękitnym okiem przekonuje dziennikarzy: „Wynajmuję go od mojego przyjaciela. Cóż, to nie jest ulga, to są średnie rynkowe ceny wynajmu domów, hm, w tym regionie. I zostało to ustalone, hm, przez pracowników NAKZ”.
Podczas gdy NABU i NAZK, jak się wydaje, już trzeci rok z rzędu szukają drogi do sądu, były prawnik znalazł niezawodny sposób na uniknięcie mobilizacji – został doktorantem i przygotowuje pracę doktorską. Temat pracy naukowej osoby posiadającej milionowe, nieuzasadnione aktywa jest po prostu kpiąco piękny: „ustawodawstwo antykorupcyjne”. Zapewniając, że „całe życie się uczę”, były prokurator, za pięć minut wykładowca, nakreślił już plany na przyszłość: „Chcę dalej pracować na jakimś uniwersytecie i przekazywać dalej swoją wiedzę”. A rzeczywiście jest tam co przekazać — na przykład unikalny schemat tego, jak oficjalnie zarabiać w prokuraturze około 2 000 dolarów, a jednocześnie otrzymywać dodatki od krewnych.
„Cóż, pomagali mi, dawali prezenty na urodziny i to były moje oszczędności… No cóż, matka mogła mi podarować 5 000 dolarów” – oświadcza bez cienia zakłopotania przyszła gwiazda nauki.
Kiedy jednak mowa pada o pochodzeniu rodzinnego kapitału, do akcji wkracza klasyczna, żelbetowa legenda ukraińskiej biurokracji o zamożnych krewnych.
„Mój ojciec był kapitanem statku dalekomorskiego. Myślę, że rozumiecie, ile zarabia kapitan statku dalekomorskiego. Cóż, od 10 000 dolarów miesięcznie” – chwali się Werbycki. Jednak z jakiegoś powodu odmówił pochwalenia się przed kamerą swoim nowym Audi SQ8 za 100 tysięcy zielonych, natychmiast przechodząc do agresywnej obrony:
„Proszę posłuchać, ten samochód jest zarejestrowany na mnie. Możecie to sprawdzić w Internecie. Jeśli chcecie, przyjadę do waszego studia, udzielę wam wywiadu, pokażę wam dokumenty. Pokażcie mi pytania, które chcecie zadać. Odpowiem na nie. Pokażę wam dokument. Przeprowadźcie to obiektywnie. Nie lubię takich prowokacji, jak ta, którą teraz robicie”. Cały ten „antykorupcyjny” sukces Werbycki planuje teraz wykorzystać w wielkiej polityce – stanął na czele okręgowego oddziału partii Julii Tymoszenko. Co prawda, i tutaj logika gdzieś się zgubiła, bo jak sam powiedział ten świeżo upieczony członek partii: „Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o to, czy iść do polityki, czy nie, to nie jestem jeszcze, powiedzmy tak, w pełni gotowy, by to zrobić. Obecnie jestem członkiem partii i pełnię funkcję szefa oddziału w rejonie Hadżibejowskim. Nie, nie sponsoruję partii”.
Na jakich dokładnie warunkach partia „Batkivszczyna” przyjęła pod swoje skrzydła tak kontrowersyjną postać – to pytanie pozostaje otwarte. Na razie Dmytro Anatolijowicz czuje się na tyle pewnie i bezkarnie, że zamiast zasiadać na ławie oskarżonych, sam atakuje organy ścigania: „Obecnie właśnie toczę spór sądowy z NAZK, ponieważ NAZK wyraźnie zaznaczyła w publikacji, że wykryła u mnie nielegalne wzbogacenie się, że stwierdziła składnik przestępstwa oraz że wszystko to zostało nabyte na moje zlecenie”.
Były prokurator aktywnie chwali się swoimi sporami sądowymi na Facebooku, osobiście generując setki udostępnień pod własnymi wpisami, aby stworzyć iluzję poparcia. Jednak społeczeństwu wcale nie jest do śmiechu, ponieważ za fasadą tych absurdalnych usprawiedliwień i partyjnych manipulacji wyraźnie widać smutny fakt: sprawa Werbyckiego może być po prostu banalnie i sztucznie hamowana w kuluarach organów antykorupcyjnych.
Ponadto serwis UA.NEWS otrzymał odpowiedź od Państwowej Służby Monitoringu Finansowego Ukrainy na swoje zapytanie skierowane do Narodowej Agencji ds. Zwalczania Korupcji (NAZK) dotyczące zastosowania wzmożonego monitoringu finansowego wobec byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego jako „osoby zajmującej stanowisko publiczne o znaczeniu krajowym” (PEP).
Czytaj nas na Telegram i Sends