USA zatrudniły byłego funkcjonariusza izraelskiego wywiadu do poszukiwania skradzionych środków przeznaczonych dla Ukrainy — Intelligence Online
Stany Zjednoczone i struktury europejskie wzmocniły kontrolę nad środkami przeznaczonymi na pomoc wojskową dla Ukrainy. Według danych Intelligence Online jednym z działań było zaangażowanie byłego funkcjonariusza izraelskiego wywiadu, który ma pomóc w tropieniu środków uznanych za zaginione.
Wydanie zaznacza, że amerykańskie i europejskie organy zintensyfikowały wysiłki na rzecz monitorowania przepływu pieniędzy wydzielonych na wsparcie Ukrainy. Szczegółów pracy zaangażowanego izraelskiego specjalisty Intelligence Online nie ujawnia, ponieważ główna część materiału jest dostępna dla subskrybentów.
Na tym tle na Ukrainie NABU (Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy) i SAP (Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna) badają odrębny proceder legalizacji 150 mln hrywien, które według wersji śledczych zostały wykorzystane do wpłacenia kaucji za jednego z podejrzanych w sprawie „Midas” Haluszczenkę.
Intelligence Online łączy ten temat również ze wzmocnieniem międzynarodowej kontroli nad finansowaniem Ukrainy oraz pracą amerykańskich i europejskich struktur śledzących wykorzystanie środków przyznanych Kijowowi.
Źródło: Intelligence Online.
Warto dodać, że Wyższy Sąd Antykorupcyjny (WAX) wybiera środek zapobiegawczy dla byłego posła Maksyma Mykytasia w nowej sprawie NABU i SAP. Iryna Mudra została zatrzymana i przebywa na czynnościach śledczych w NABU.
Przypomnijmy, że Artem Szyło jest podejrzany o sprzeniewierzenie 240 mln hrywien w spółce Koleje Ukraińskie (Ukrzałiznycia). Zawyżone ceny w przetargach, sztuczne eliminowanie konkurentów, powiązania z państwami-agresorami, pranie milionów przez fikcyjne firmy — to właśnie w te procedery według organów ścigania ma być zamieszany Szyło. Szczegóły znajdują się w naszym śledztwie.
W Wyższym Sądzie Antykorupcyjnym odbyła się rozprawa w sprawie wielomilionowych malwersacji w Kolejach Ukraińskich. Na ławie oskarżonych, choć wirtualnie, zasiadł były doradca Biura Prezydenta i były funkcjonariusz SBU Artem Szyło wraz z innymi podejrzanymi. Posiedzenie sądowe miało charakter przygotowawczy i tym razem nie dyskutowano o schematach korupcyjnych z transformatorami i kablami, lecz o kalendarzu i rachunku dni.
Przypomnijmy, że poseł i zastępca przewodniczącego komisji finansów i podatków Rady Najwyższej Jarosław Żelezniak opublikował śledztwo, w którym twierdzi, że przygotowanie analitycznych „teczek Mindicza” w Biurze Bezpieczeństwa Ekonomicznego (BEB) koordynował Artem Szyło.
W kwietniu 2024 roku NABU i SAP ogłosiły mu zarzuty w sprawie dotyczącej przejęcia środków podczas zakupów dla Kolei Ukraińskich; w sprawę zaangażowanych jest również kilku byłych pracowników SBU oraz przedsiębiorcy z branży zamówień publicznych.
W sprawie Szyły wiadomo, że w czerwcu tego roku Wyższy Sąd Antykorupcyjny zatwierdził dwie ugody w sprawie przejęcia środków SA „Ukrzałiznycia”, gdzie wśród podejrzanych figurują poseł Wiktor Bondar oraz były pracownik SBU Artem Szyło. Pierwszą ugodę zawarto z przedstawicielem prywatnej firmy „UZelektro” Denysem Chomjakowem, a drugą – z dyrektorką firmy „UZelektro” Nataliją Kołdaszewą.
W schemacie wyprowadzania 150 mln UAH pod pozorem opłaty za usługi salonów piękności oraz na zakup nieruchomości na Łypkach mogły być wykorzystane salony piękności 365 STUDIO, na które mogły być przelewane środki państwowe. Należą one do żony Szyły.
Czytaj nas na Telegram i Sends