$ 44.94 € 51.76 zł 12.16
+26° Kijów +16° Warszawa +34° Waszyngton
Od rozpoznania lotniczego do armii opartej na technologii: historia ukraińskich systemów bezzałogowych

Od rozpoznania lotniczego do armii opartej na technologii: historia ukraińskich systemów bezzałogowych

11 czerwca 2026 17:24

Dzisiaj, 11 czerwca 2026 roku, Ukraina po raz pierwszy oficjalnie obchodzi Dzień Systemów Bezzałogowych. Odpowiedni dekret podpisał Wolodymyr Zełenski dosłownie dzień wcześniej, a krok ten stał się logicznym uznaniem faktu, że Siły Systemów Bezzałogowych stały się jednym z kluczowych, jeśli nie decydujących, elementów współczesnej armii ukraińskiej. 

Jednak droga do tego uznania była długa, kręta i pełna zarówno przełomów technologicznych, jak i gorzkich lekcji, za które zapłacono krwią. Aby zrozumieć, dlaczego właśnie dzisiaj mówimy o dronach nie jako o narzędziu pomocniczym, ale jako o odrębnym rodzaju sił zbrojnych, warto cofnąć się o 10–15 lat i prześledzić, jak to wszystko się zaczęło. Więcej szczegółów — w artykule UA.News. 

Era „bayraktarów” i pierwsze kroki na niebie Donbasu

 

Kiedy dziś wspomina się o pierwszych dronach w armii ukraińskiej, od razu przychodzi na myśl turecki Bayraktar TB2. Nie ma w tym nic dziwnego: to właśnie ten aparat stał się prawdziwą gwiazdą mediów na początku pełnej inwazji. Śpiewano o nim piosenki, a niektórzy (najbardziej oryginalni) rodzice nadawali swoim dzieciom imię Bayraktar

Byłoby jednak wielkim błędem sądzić, że historia ukraińskich dronów rozpoczęła się w 2022 roku. W rzeczywistości jej korzenie sięgają znacznie głębiej — do tych szczęśliwych czasów, kiedy samo słowo „dron” kojarzyło się raczej z zabawką dla blogerów i fotografów ślubnych niż z groźną bronią.

Pierwsze próby wykorzystania bezzałogowych statków powietrznych w Siłach Zbrojnych Ukrainy miały miejsce po rozpoczęciu rosyjskiej agresji w 2014 roku. Wtedy, gdy armia ukraińska znajdowała się w stanie głębokiego kryzysu po dziesięcioleciach chronicznego niedofinansowania i wyprzedaży sprzętu, nie było mowy o żadnych nowoczesnych systemach bezzałogowych. Armia walczyła tym, co miała, a miała głównie na wpół zardzewiałą radziecką spuściznę. Jednak właśnie wtedy pojawiły się pierwsze zalążki tego, co później przekształciło się w potężny ruch technologiczny.

W latach 2014–2015 na froncie zaczęły pojawiać się pierwsze drony dostarczane przez wolontariuszy. Były to głównie cywilne quadcoptery, które aktywiści kupowali za własne pieniądze lub za pieniądze darczyńców i przekazywali żołnierzom. Najpopularniejszymi modelami stały się DJI Phantom — te same „weselne” drony, które nagle znalazły się na froncie i zaczęły pełnić zupełnie nieuroczyste funkcje. Wykorzystywano je do rozpoznania lotniczego, korygowania ognia artyleryjskiego, wykrywania pozycji wroga itp. Nie były one uzbrojone, nie pełniły funkcji bojowych, ale to właśnie te małe plastikowe urządzenia z kamerami stały się „oczami” ukraińskiej armii, której katastrofalnie brakowało nowoczesnych środków obserwacji.

Równolegle zaczęły pojawiać się pierwsze projekty ukraińskich inżynierów. Już w 2015 roku grupy wolontariuszy i małe prywatne firmy zaczęły tworzyć drony własnej konstrukcji. Wśród najbardziej znanych wczesnych projektów można wymienić bezzałogowy kompleks lotniczy „Furia”, opracowany przez kijowską firmę „Atlon Avia”. „Furia” stała się jednym z pierwszych ukraińskich dronów, które oficjalnie przyjęto do uzbrojenia Sił Zbrojnych Ukrainy. 

Лелека-100 — Вікіпедія


Kolejnym znaczącym projektem z tego okresu był dron „Leleka-100”, stworzony przez firmę DeViRo. Aparat ten okazał się tak udany, że jego modyfikacje pozostają w służbie do dziś. „Leleka” mogła latać na odległość do 100 km, posiadała niemal bezgłośny silnik elektryczny i była stosunkowo tania w produkcji. Właśnie te cechy – dostępność, prostota, skuteczność – stały się później decydujące dla całej ukraińskiej doktryny bezzałogowej.

Osobno warto wspomnieć o radzieckim dziedzictwie. W momencie wybuchu wojny na Donbasie na uzbrojeniu Ukrainy znajdowały się kompleksy bezzałogowe „Strizh” i „Reis”, jeszcze radzieckiej konstrukcji, ale były one w opłakanym stanie technicznym i praktycznie nie były używane. Podejmowano wielokrotnie próby reaktywacji tych systemów, ale w większości bezskutecznie.

Prawdziwym przełomem w świadomości i taktyce stało się pojawienie się właśnie tych tureckich Bayraktarów TB2. Pierwsze „bayraktary” Ukraina nabyła jeszcze w 2019 roku. Aparaty mogły przenosić kierowane bomby lotnicze i rakiety, pozostawać w powietrzu ponad 12 godzin i działać w odległości do 150 km od naziemnej stacji kontroli. Jednak na początku 2022 roku łączna liczba „bayraktarów” na Ukrainie nie sięgała nawet setek – a zaledwie kilkudziesięciu. Były one rzadkim, drogim i niedostępnym narzędziem. Nikt wtedy nie mógł sobie wyobrazić, że w ciągu zaledwie kilku lat sytuacja ulegnie radykalnej zmianie, a drony staną się nie tylko uzupełnieniem artylerii i lotnictwa, ale główną siłą uderzeniową na polu bitwy.

Байрактар в Украине - что это такое, фото и видео | РБК-Україна


Wielka wojna i rewolucja FPV

 

24 lutego 2022 roku rozpoczęła się pełna inwazja Rosji i właśnie od tego momentu systemy bezzałogowe zaczęły odgrywać zupełnie nową rolę. W pierwszych tygodniach i miesiącach wojny na pierwszy plan wysunęły się właśnie „Bayraktary” — zadawały one druzgocące ciosy kolumnom rosyjskiej techniki, a kadry z tych ataków obiegły cały świat. Szybko jednak stało się jasne, że żadna liczba „Bayraktarów” nie wystarczy na całą linię frontu, która rozciągała się na tysiące kilometrów. Ponadto Rosjanie stopniowo dostosowywali swoją obronę przeciwlotniczą, a duże drony typu samolotowego stawały się coraz bardziej podatne na ataki.

Właśnie wtedy, wiosną i latem 2022 roku, rozpoczęła się prawdziwa rewolucja FPV. Początkowo takie drony były wykorzystywane wyłącznie do rozpoznania, ale bardzo szybko ktoś wpadł na pomysł, by podwieszać do nich domowej roboty ładunki wybuchowe — i to zmieniło wszystko. 

Pomysł był genialny w swojej prostocie: tani dron wart kilkaset lub maksymalnie kilka tysięcy dolarów mógł zniszczyć czołg wart miliony. Drony FPV stały się idealną bronią wojny asymetrycznej, w której na pierwszy plan wysuwa się stosunek „cena-efektywność”. W 2022 roku produkcja dronów FPV na Ukrainie przypominała raczej garażową spółdzielnię. Dziesiątki i setki małych warsztatów w całym kraju montowały drony z chińskich części zamawianych przez internet. Wolontariusze, entuzjastyczni inżynierowie, po prostu nieobojętni ludzie z lutownicami w rękach tworzyli to, co później nazwano „ludowym budowaniem dronów”. Państwo na tym etapie pełniło raczej rolę koordynacyjną, a główna inicjatywa pochodziła z dołu. Równolegle rozwijały się również bardziej tradycyjne systemy bezzałogowe.

Już do 2023 roku skala produkcji i zastosowania dronów wzrosła o rzędy wielkości. Jeśli w 2022 roku liczba ta sięgała setek i tysięcy, to w 2023 roku – już dziesiątek i setek tysięcy. Ukraiński kompleks zbrojeniowy otrzymał potężny impuls. Pojawili się nowi producenci, nowe modele, nowe rozwiązania techniczne. Drony stały się bardziej odporne na środki przeciwradiowe, otrzymały lepsze kamery, większy zasięg lotu, potężniejsze amunicję i tak dalej. Zasięg uderzeń również stale wzrastał: najpierw 10 km, potem 30, następnie 50, a później nawet ponad 100.

Na szczególną uwagę zasługuje ewolucja morskich dronów. Ukraina jako pierwsza w historii zaczęła masowo stosować bezzałogowe łodzie nawodne do ataków na wrogą flotę. Te urządzenia, załadowane materiałami wybuchowymi, atakowały rosyjskie statki na Morzu Czarnym, zmuszając przeciwnika do ukrycia resztek swojej floty z dala od ukraińskich wybrzeży.

FPV-дрон РФ атаковал автомобиль в Запорожье: ранены двое мужчин | Цензор.НЕТ


Od warsztatów wolontariuszy do odrębnego rodzaju sił zbrojnych

 

Świadomość, że systemy bezzałogowe stały się odrębnym i samowystarczalnym rodzajem walki zbrojnej, nie nadeszła od razu. W latach 2022–2023 drony podlegały organizacyjnie różnym rodzajom sił zbrojnych — korzystali z nich zarówno żołnierze piechoty, artylerzyści, zwiadowcy, żołnierze sił specjalnych, jak i kto wie, kto jeszcze. Nie istniało jedno centrum dowodzenia, jedna doktryna użycia, jeden system szkolenia operatorów itp. Wszystko to powodowało chaos i obniżało skuteczność.

Logicznym krokiem było utworzenie w latach 2023–2024 wyspecjalizowanych oddziałów UAV w ramach różnych brygad, a następnie sformowanie oddzielnych batalionów i pułków. Proces ten przebiegał równolegle zarówno od dołu — wojskowi sami organizowali się w kompanie dronów uderzeniowych — jak i od góry — Ministerstwo Obrony stopniowo budowało podstawy prawne. W końcu w 2024 roku oficjalnie ogłoszono utworzenie Sił Systemów Bezzałogowych jako odrębnego rodzaju wojsk. 

Utworzenie Sił Systemów Bezzałogowych pozwoliło scentralizować szkolenie operatorów, ujednolicić wymagania techniczne dotyczące dronów, zoptymalizować logistykę zaopatrzenia i, co najważniejsze, opracować jednolitą taktykę działania. Obecnie bezzałogowe statki powietrzne nie działają w sposób rozproszony, ale jako jednolity system, w którym aparaty rozpoznawcze wykrywają cele, uderzeniowe – niszczą je, a środki walki elektronicznej osłaniają własne drony przed wrogimi.

Dzisiaj, stan na lato 2026 roku, skala wykorzystania dronów zadziwia nawet tych, którzy stali u początków tego ruchu. Ukraiński przemysł produkuje miliony (!) sztuk dronów rocznie. Codziennie na froncie wykorzystuje się tysiące, a w dni najbardziej intensywnych walk — dziesiątki tysięcy dronów FPV i innych bezzałogowych systemów. Nie jest to już narzędzie pomocnicze, ale główny środek rażenia, który pod względem skuteczności zbliża się do artylerii, a pod względem celności znacznie ją przewyższa. Trzeba jednak przyznać, że niestety przeciwnik nie pozostaje w tyle w tym procesie i lustrzanie zwiększa swój potencjał dronowy. 

Rozwój sztucznej inteligencji dał dronom nowe możliwości. Współczesne ukraińskie drony są w stanie samodzielnie rozpoznawać cele, omijać przeszkody, a nawet działać w warunkach całkowitego zagłuszenia sygnału – gdy utracono łączność z operatorem, dron nadal wykonuje zadanie autonomicznie. Stało się to odpowiedzią na ciągłe udoskonalanie rosyjskich środków walki radioelektronicznej. Wyścig zbrojeń w dziedzinie dronów nie ustaje ani na dzień: dziś tworzymy drona, jutro przeciwnik znajduje sposób na jego unieszkodliwienie, pojutrze tworzymy nowego drona, który pokonuje tę ochronę — i tak w kółko.

Ukraiński przemysł dronowy przeszedł w ciągu tych lat drogę od pojedynczych, rzemieślniczych egzemplarzy do potężnej branży, w której pracuje dziesiątki tysięcy ludzi. Pojawiły się drony-myśliwce, które polują na wrogie bezzałogowce. Pojawiły się drony-retransmitery, które zapewniają łączność na froncie. Pojawiły się drony-minerzy i drony-saperzy. Systemy bezzałogowe przeniknęły do wszystkich dziedzin wojskowości i obecnie trudno wyobrazić sobie pole bitwy bez ciągłego „brzęczenia” nad głową.

У структурі ЗСУ створять Сили безпілотних систем | АрміяInform


Podsumowując, historia ukraińskich systemów bezzałogowych to historia o tym, jak krytyczna potrzeba rodzi nieoczekiwane innowacje. W 2014 roku Ukraina nie miała prawie nic – dziesiątki radzieckich aparatów na granicy sprawności, garść dronów od wolontariuszy i ogromną chęć przetrwania. W latach 2019–2021 pojawiły się pierwsze „bayraktary” i pierwsze seryjne ukraińskie konstrukcje – był to krok naprzód, ale wciąż bardzo ostrożny. W latach 2022–2023 rozpoczęła się prawdziwa rewolucja: drony FPV zmieniły samą naturę wojny, czyniąc ją wojną operatorów i inżynierów w nie mniejszym, a może nawet większym stopniu niż wojną żołnierzy i generałów. A dziś, w 2026 roku, widzimy wynik tej ewolucji: odrębny rodzaj sił zbrojnych, miliony wyprodukowanych aparatów, dziesiątki tysięcy lotów dziennie, taktyka masowych rojów i sztuczna inteligencja na polu bitwy.

Dzień systemów bezzałogowych, który Ukraina po raz pierwszy obchodzi 11 czerwca 2026 roku, jest uznaniem faktu, że bezzałogowe statki powietrzne stały się nieodłączną częścią współczesnej armii, a ludzie, którzy z nimi pracują – operatorzy, inżynierowie, programiści, instruktorzy – w pełni zasługują na swoje własne święto zawodowe. 

I choć oczywiście sam fakt istnienia dronów bojowych nie daje zbyt wielu powodów do radości – w gruncie rzeczy mówimy o technologii masowego zabijania ludzi, w „próżni” nie ma tu nic dobrego – to jednak nie da się nie przyznać: ukraińskie systemy bezzałogowe uratowały mnóstwo istnień ludzkich, przejmując zadania, które wcześniej musieli wykonywać ludzie, narażając się na znacznie większe ryzyko. I wygląda na to, że to dopiero początek wielkiej rewolucji dronowej w dziedzinie wojskowości.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток