Sukcesy Sił Zbrojnych Ukrainy w obwodzie dniepropietrowskim: rosja utraciła potencjał do letniej ofensywy
10 marca 2026 20:30Ukraina od początku roku odzyskała 460 km² swoich terytoriów. Najbardziej odczuwalne sukcesy Siły Zbrojne Ukrainy odniosły w obwodzie dniepropietrowskim, gdzie armię okupantów odrzucono o ponad 400 km². Niektórzy analitycy zaczęli nawet mówić, że na kierunku oleksandriwskim rosyjski „front się załamał”.
Pomimo pozytywnych informacji z obwodu dniepropietrowskiego przeciwnik nadal wywiera presję na innych odcinkach frontu, gdzie próbuje zdobyć strategicznie korzystne pozycje, aby zapewnić sobie dalsze postępy.
Redakcja UA.News zapytała ukraińskich ekspertów wojskowych o strategiczne znaczenie kontrataków w obwodzie dniepropietrowskim dla naszej linii obrony oraz dla ogólnego kontekstu negocjacji pokojowych, a także o to, na których kierunkach frontu rosjanie nie zmniejszają tempa działań.

Siły Obrony odzyskują terytoria
Siły Obrony Ukrainy kontynuują operację kontrnatarcia na styku obwodów dniepropietrowskiego, donieckiego i zaporoskiego siłami wojsk desantowo-szturmowych przy wsparciu brygad zmechanizowanych. Sukcesem zakończyło się natarcie naszych jednostek na kierunku oleksandriwskim, gdzie udało się niemal całkowicie przywrócić kontrolę nad okupowaną częścią obwodu dniepropietrowskiego. W szczególności 9 marca szef Główne Zarządzenie Operacyjne Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, generał major Ołeksandr Komarenko, poinformował o wyzwoleniu ponad 400 km² terytorium.
Generał major wyjaśnił, że pozostało jeszcze „doprowadzić do końca działania w trzech niewielkich miejscowościach oraz oczyścić kolejne dwie”. Ogólnie dzięki aktywnym działaniom w lutym Siły Obrony zdołały wyzwolić więcej terytorium, niż wcześniej utraciły.

Według ocen ukraińskich i zachodnich analityków Siły Obrony osiągnęły sukces dzięki wykorzystaniu rezerw operacyjnych — przede wszystkim oddziałów szturmowych i desantowo-szturmowych. Sprzyjała także pogoda, która umożliwiła masowe wykorzystanie bezzałogowych statków powietrznych. Dodatkowo pomógł chaos w łączności rosyjskiej armii, który pojawił się po zablokowaniu terminali Starlink od 1 lutego. Efekt ten spotęgował zakaz korzystania z komunikatora Telegram, który był również głównym środkiem komunikacji między jednostkami okupantów.
Kolejną przesłanką dla postępów Sił Zbrojnych Ukrainy był błąd rosjan, którzy postawili na taktykę infiltracji — czyli przenikania piechoty w małych grupach na tyły ukraińskich sił i gromadzenia jej na wysuniętych pozycjach. Taktyka ta nie przewidywała jednak umacniania i organizowania obrony na zajętych terytoriach.
Okupanci spowolnili tempo natarcia
Na ogólne spowolnienie postępów armii rosji wskazują analitycy DeepState. Według ich obliczeń w lutym przyrost terytorium okupowanego przez rosjan wyniósł 126 km² — to dwa razy mniej niż w styczniu i najmniej od lipca 2024 roku. Jednocześnie analitycy nie odnotowali zmniejszenia liczby działań szturmowych przeciwnika, jednak nie były one już tak intensywne pod względem liczebności żołnierzy.

Źródło: DeepState
Najbardziej aktywnie w lutym przeciwnik posuwał się na kierunku pokrowskim, co stanowiło 32% zdobytych terytoriów. Jest to bezpośrednio skorelowane z liczbą działań szturmowych. Następnie znajdują się odcinki słowiański i kramatorski z odpowiednio 23% i 16%. Łącznie daje to 39% wszystkich postępów przy zaledwie 9% liczby ataków. Na kierunek konstantynowski przypadło 21%, a na obwód sumski — 7%.

Ołeksandr Kowalenko: Siły Obrony zniszczyły warunki do letniej ofensywy rosji
Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby twierdzić, że rosyjski front na kierunku oleksandriwskim „załamał się”. Siły Obrony prowadzą tam nietypową operację kontrnatarcia, w której przełamanie linii obrony przeciwnika prowadzi do zjawiska znanego jako „załamanie frontu” — wyjaśnia Ołeksandr Kowalenko, wojskowo-polityczny komentator grupy Informacyjny Sprzeciw.
„Siły Obrony prowadzą tam systematyczne działania kontratakujące na poziomie taktycznym. Przy takich działaniach front rosjan się nie ‘załamie’, jednak przeciwnik traci korzystne pozycje, które były mu potrzebne do rozpoczęcia wiosenno-letniej kampanii ofensywnej na południowodonieckim przyczółku, czyli w obwodach zaporoskim i dniepropietrowskim.
Oczyszczenie obwodu dniepropietrowskiego nie zostało jeszcze w pełni zakończone w 100%. Wciąż istnieją pozycje przeciwnika, gdzie utrzymuje on obronę. Jednak główne lokalizacje, które zapewniały tym pozycjom korzystne położenie i długoterminowe możliwości prowadzenia obrony, znajdują się już pod kontrolą Sił Obrony Ukrainy.
Dlatego kwestia pełnego oczyszczenia obwodu dniepropietrowskiego oraz kontynuacji tych działań taktycznych już w obwodzie zaporoskim, na południe od granicy administracyjnej z obwodem dniepropietrowskim, jest tylko kwestią czasu. Widzimy, że na tym odcinku rosjanie rzeczywiście nie są w stanie wytrzymać działań ofensywnych ukraińskich wojsk i są zmuszeni się wycofywać” — podkreśla Kowalenko.
Ekspert wojskowy przypuszcza, że inicjatywa Sił Obrony na tym kierunku będzie kontynuowana, co pozbawi rosyjskie dowództwo planów wyjścia na obrzeża Pokrowskiego w obwodzie dniepropietrowskim wzdłuż trasy N-15. Okupanci planowali zdobyć tę miejscowość podczas wiosenno-letniej ofensywy, co miało zapewnić na południowodonieckim przyczółku dwa główne punkty oparcia — Hulajpole oraz Pokrowskie.
„rosjanie już faktycznie ponieśli porażkę w próbie wyjścia na Pokrowskie — nie uda im się tego osiągnąć w czasie wiosenno-letniej kampanii ofensywnej” — uważa Kowalenko.
Według ocen analityka Siły Obrony nie są obecnie w stanie przeprowadzić szeroko zakrojonej kampanii kontrnatarcia, dlatego w tej lokalizacji prowadzą wyłącznie systematyczne kontrataki o charakterze taktycznym w celu poprawy swoich pozycji. Pozbawia to rosjan możliwości przygotowania się do rozpoczęcia wiosenno-letniej ofensywy.
„Chodzi o odcinek frontu o długości ponad 45 km od Hulajpola wzdłuż rzeki Hajczur aż do międzyrzecza Wowcza Worona. W praktyce obejmuje to zarówno obwód zaporoski, jak i dniepropietrowski.
Po pierwsze, rosjanie planowali na początku lutego i marca całkowite zajęcie Hulajpola. Dopiero teraz udało im się dotrzeć do zachodnich obrzeży miasta, co oznacza, że już przekroczyli zakładany termin.
Po drugie, chodziło o pełną kontrolę nad prawym brzegiem rzeki Hajczur wraz z kontrolą miejscowości Ternowe. Jak widzimy, nie ma już nie tylko kontroli nad Ternowem czy prawym brzegiem rzeki. Siły Obrony wyszły już na lewy brzeg i w niektórych miejscach prowadzą kontrataki wzdłuż trasy R-85.
Jeśli chodzi o plany rosjan dotyczące wyjścia na obrzeża Pokrowskiego i jego zdobycia w okresie wiosenno-letnim, okupanci zamierzali również przejąć w tym czasie kontrolę nad trasami R-85 i N-15, wyjść na prawy brzeg rzeki Hajczur i posuwać się w kierunku zachodnim do lewego brzegu rzeki Werchnia Tersa. Kontrataki Sił Obrony zniszczyły warunki do przeprowadzenia takiej ofensywy przez przeciwnika.
Zmusiliśmy ich do opuszczenia korzystnych pozycji do natarcia. rosjanie są teraz zmuszeni do rewizji terminów i planów. Siły Obrony złamały strukturę ich planu ofensywnego w obwodzie zaporoskim. Wojska okupacyjne nie będą w stanie szybko się po tym odbudować — będzie im bardzo trudno przejść do działań ofensywnych z zajmowaniem dużych terytoriów, tak jak planowali.”

Dmytro Sniehirjow: rosja utraciła narzędzia nacisku do wymiany terytoriów
Analityk wojskowy Dmytro Sniehirjow zwraca uwagę, że rosjanie chcieli wykorzystać czynnik obwodu dniepropietrowskiego wyłącznie jako element politycznej presji na stronę ukraińską podczas negocjacji. Chodziło o stworzenie strefy buforowej w tym obwodzie, co oznaczałoby rozszerzenie geografii teatru działań wojennych na terytorium, które nie wchodzi w skład państwa-okupanta zgodnie z dekretem władimira putina z 2022 roku. Dotyczyło to również stworzenia precedensu wymiany terytorialnej.
„Co proponowali rosjanie? Wymianę terytoriów obwodów dniepropietrowskiego, sumskiego i charkowskiego, które czasowo znajdują się pod okupacją, na terytoria obwodu donieckiego kontrolowane przez Siły Obrony Ukrainy.
W związku z tym deokupacja terytoriów obwodu dniepropietrowskiego faktycznie zniweczyła plany strony rosyjskiej. Proszę zauważyć, że po przeprowadzeniu udanych działań kontrnatarcia terminy negocjacji delegacji ukraińskiej i rosyjskiej zostały przesunięte.
Przede wszystkim wpłynęły na to nie wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Było to podyktowane tym, że federacja rosyjska nie ma już narzędzi nacisku, aby wywierać presję na Ukrainę poprzez skuteczne działania na terytoriach, które nie zostały włączone do państwa-okupanta” — podkreśla Sniehirjow.
Analityk wojskowy zwraca uwagę, że w obwodzie sumskim rosyjskie wojska również próbowały rozszerzyć swoją obecność w przeddzień zapowiadanej na 11 marca w Stambule rozmowy. Nie ma jednak podstaw, aby mówić o realizacji planów przeciwnika dotyczących utworzenia szerokiej strefy buforowej. Sniehirjow przypomniał, że sami rosjanie przyznali się do niepowodzenia kolejnej operacji „Truba” w obwodzie sumskim, która zakładała wyjście na tyły ukraińskich jednostek poprzez podziemne gazociągi. Operacja ta doprowadziła do licznych strat wśród żołnierzy okupanta.
Jednocześnie analityk wskazał na inne „gorące punkty” naszej linii obrony i wyjaśnił ich rolę w ogólnym teatrze działań wojennych.
„Obwód charkowski. Rejon Wołczańskich Chutorów to najbardziej problematyczny odcinek na kierunku charkowskim. Są to dominujące wysokości, dlatego nieprzypadkowa jest intensyfikacja walk właśnie tam. Okupanci próbują je zdobyć, aby utrzymać pod kontrolą ogniową naszą logistykę na tyłach.
Kupiańsk. Kupiańsk praktycznie w całości znajduje się pod kontrolą Sił Obrony Ukrainy. Małe grupy szturmowe okupantów liczące od 20 do 40 osób są faktycznie zablokowane w centrum miasta, w rejonie bloków mieszkalnych i centralnego szpitala. Są one odcięte od logistyki lądowej, dlatego ich neutralizacja jest tylko kwestią czasu. Ważne jest także to, że Siły Obrony Ukrainy całkowicie kontrolują węzeł transportowy w Kupiańsku. rosjanie nie mogą więc wykorzystywać go do przerzutu koleją rezerw operacyjnych z terytorium rosji oraz z okupowanych części obwodu ługańskiego w celu formowania ugrupowania uderzeniowego do dalszego natarcia w kierunku Słowiańska wzdłuż rzeki Oskol.
Kierunek pokrowski. Na tym kierunku sytuacja jest trudna. Główne walki toczą się w pobliżu wsi Hryszyno oraz Rodynśke. Są to kluczowe węzły logistyczne Sił Obrony Ukrainy. Walki trwają także w rejonie obrzeży Pokrowska i Myrnohradu, w strefie przemysłowej. W Pokrowsku nie ma stabilnej strefy obecności naszych oddziałów — stosowana jest tam taktyka rajdów małych grup szturmowych. Jednocześnie utworzono szeroką „strefę zabijania”, która nie pozwala okupantom posuwać się dalej w głąb terytorium Ukrainy. W praktyce jest to pułapka dla rosyjskich wojsk okupacyjnych, ponieważ Pokrowsk i Myrnohrad znajdują się pod całkowitą kontrolą ogniową Sił Obrony. W związku z tym główny nacisk na kierunku pokrowskim może zostać przeniesiony na kierunek Dobropola. W planach okupantów jest zdobycie tego przemysłowego miasta.
Kierunek konstantynowski. Również tam sytuacja jest trudna — okupanci próbują działać poprzez infiltrację małych grup szturmowych bezpośrednio w mieście Kostiantyniwka. Odnotowano również pewne taktyczne sukcesy przeciwnika na flankach ukraińskiego ugrupowania w rejonie Czasiw Jaru oraz Stupoczek. W Czasiw Jarze zauważono dodatkowe przerzuty rezerw operacyjnych okupantów w celu ustanowienia pełnej kontroli nad miejscowością. Sytuację komplikuje fakt, że Kostiantyniwka leży w obniżeniu terenu, natomiast okupanci kontrolują dominujące wysokości zarówno w Czasiw Jarze, jak i w Torecku, czyli na flankach. Daje im to możliwość utrzymywania pod kontrolą ogniową pozycji Sił Obrony.
Aglomeracja słowiańsko-kramatorska. Okupanci mają pewne sukcesy na kierunku limanskim, gdzie posuwają się wzdłuż prawego brzegu rzeki Siewierski Doniec w kierunku miejscowości Zakytne. Istnieje zagrożenie zdobycia tej strategicznej miejscowości, gdzie znajduje się ważna dominująca wysokość. Jednocześnie odnotowano postępy w rejonie Platonówki i Ryźnykiwki, co daje okupantom możliwość wyjścia na dominujące wysokości w rejonie miejscowości Krywa Luka oraz Kalenówka, gdzie znajduje się skrzyżowanie kilku ważnych dróg logistycznych w strefie przyfrontowej. Jednocześnie okupanci próbują przenikać wzdłuż trasy Bachmut — Słowiańsk. Po zajęciu Sołedaru zbliżają się oni do wsi Raj‑Ołeksandriwka w rejonie kramatorskim.
Główne niebezpieczeństwo polega na tym, że Raj-Ołeksandriwka znajduje się zaledwie 7 km od Słowiańskiej Elektrociepłowni. Od tej elektrociepłowni do samego Słowiańska jest około 5 km. Oznacza to, że odległość do Słowiańska wynosi około 12–14 km, a do Kramatorska około 16 km. W praktyce okupanci będą wykorzystywać taktykę najpierw ustanowienia kontroli ogniowej nad pozycjami Sił Obrony, a następnie spróbują przejąć nad nimi bezpośrednią kontrolę, aby stworzyć zagrożenie operacyjnym okrążeniem.