Alijew oświadczył, że Azerbejdżan był kolonią ZSRR
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył, że uważa pobyt kraju w składzie Imperium Rosyjskiego oraz ZSRR za okres kolonialny. Według jego słów Azerbejdżan nie posiadał wówczas prawdziwej niepodległości, a po rozpadzie Związku Radzieckiego zdołał udowodnić, że jest zdolny do samodzielnego rozwoju. Alijew ponownie wyraził również poparcie dla integralności terytorialnej Ukrainy.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew podczas IV Globalnego Forum Medialnego w Szuszy oświadczył, że rozpatruje obecność kraju w strukturach Imperium Rosyjskiego i Związku Radzieckiego jako okres kolonialny. Jak wskazał, Azerbejdżan w XIX wieku został włączony do Imperium Rosyjskiego, a później wszedł w skład ZSRR. Formalnie republika posiadała własny status, jednak — jak podkreślił Alijew — nie mogła samodzielnie podejmować kluczowych decyzji.
„Byliśmy skolonizowani w XIX wieku. Potem znajdowaliśmy się w składzie Związku Radzieckiego, gdzie nie mieliśmy niepodległości. Byliśmy częścią ZSRR, republiką — owszem, ale pozbawioną praw. W naszej pamięci historycznej zachowało się zrozumienie tego, co oznacza być kolonią, a następnie stać się wolnym państwem” — powiedział prezydent Azerbejdżanu.
O ropie, ekologii i skutkach radzieckiej polityki
Podczas wystąpienia Alijew poruszył również historię gospodarczą kraju. Oświadczył, że w latach radzieckich z Azerbejdżanu wydobywano ogromne ilości ropy naftowej, ale nie przyniosło to republice należytych korzyści. Według słów prezydenta po rozpadzie ZSRR kraj zderzył się z poważnymi problemami energetycznymi. „Z Azerbejdżanu wywożono miliardy ton ropy” — zaznaczył.
Alijew dodał, że po odzyskaniu niepodległości Azerbejdżan doświadczał nawet deficytu energii elektrycznej. Ponadto kraj do dziś likwiduje ekologiczne skutki wieloletniego, intensywnego wydobycia ropy. Podkreślił, że rewitalizacja zniszczonych terenów oraz walka z zanieczyszczeniem środowiska pozostają jednymi z ważnych kierunków działań państwa.
O prognozach dotyczących byłych republik ZSRR
Prezydent Azerbejdżanu wspominał także pierwsze lata po rozpadzie Związku Radzieckiego. Według jego słów w Rosji często pojawiały się wtedy prognozy, że byłe republiki związkowe nie będą w stanie istnieć samodzielnie, gdyż rzekomo zabraknie im zasobów do rozwoju. Jednak, jak zauważył Alijew, prognozy te się nie sprawdziły. „Wszystkie one żyją normalnym życiem” — powiedział.
Osobno prezydent podkreślił, że w ciągu ponad trzech dekad niepodległości Azerbejdżan przeszedł diametralną metamorfozę. „Azerbejdżan w ciągu 30 lat przekształcił się w średnie państwo” — oświadczył Alijew, mając na myśli wzrost politycznych i gospodarczych wpływów kraju.
Co powiedział o Ukrainie
Podczas forum Alijewowi zadano również pytanie dotyczące wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Prezydent Azerbejdżanu powtórzył swoje stanowisko, które wyrażał już wcześniej. Oświadczył, że Ukraina nie powinna godzić się na okupację swoich terytoriów.
Ponadto Alijew podkreślił, że Baku niezmiennie popiera integralność terytorialną Ukrainy. To już nie pierwsze tego typu oświadczenie azerbejdżańskiego prezydenta. Wcześniej wielokrotnie akcentował, że międzynarodowo uznane granice państw muszą być szanowane, a kwestie integralności terytorialnej powinny być rozstrzygane zgodnie z normami prawa międzynarodowego. Informują o tym lokalne media.
Prezydent Wołodymyr Zełenski przeprowadził rozmowę z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem, podczas której strony omówiły dalszy rozwój stosunków dwustronnych.
Czytaj nas na Telegram i Sends