Amerykański filantrop wezwał izraelskich polityków do stonowania retoryki — Jerusalem Post
Amerykański filantrop i deweloper Bobby Rechnitz w felietonie dla izraelskiego wydania wezwał uczestników kampanii wyborczej w Izraelu do unikania radykalnej i sensacyjnej retoryki. Jego zdaniem wypowiedzi polityków, obliczone na zdobycie dodatkowych głosów, mogą osłabić poparcie dla Izraela wśród amerykańskich ustawodawców.
Wpływ wypowiedzi na poparcie USA
Jak pisze The Jerusalem Post, Rechnitz zaznaczył, że wypowiedzi izraelskich polityków szybko trafiają do amerykańskich mediów i Kongresu USA, często bez pierwotnego kontekstu. Podkreślił, że najgłośniejsze wypowiedzi rozchodzą się znacznie szerzej niż późniejsze wyjaśnienia i mogą stać się argumentem za rewizją polityki USA wobec Izraela.
Autor przypomniał, że w lipcu 103 Demokratów w Izbie Reprezentantów USA poparło poprawkę dotyczącą usunięcia 3,3 mld dolarów amerykańskiej pomocy dla Izraela. Poprawka nie została przyjęta. Dodał również, że komisje Kongresu rozpatrują proponowaną sprzedaż Izraelowi amunicji o wartości 2,8 mld dolarów.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Apel przed wyborami
Rechnitz zwrócił uwagę, że wybory w Izraelu mają odbyć się 27 października, a tydzień później, 3 listopada, w USA odbędą się wybory śródokresowe. W wyborach w USA rozstrzygać się będą wszystkie mandaty w Izbie Reprezentantów i jedna trzecia miejsc w Senacie.
Autor felietonu oświadczył, że nie zamierza wskazywać Izraelczykom, jak mają głosować, ponieważ nie jest obywatelem Izraela. Jednocześnie poprosił kandydatów na stanowiska kierownicze, aby pamiętali o międzynarodowych konsekwencjach swoich słów. Jego zdaniem kraj potrzebuje szerokiej, reprezentatywnej narodowej koalicji syjonistycznej, która mogłaby pozostawić skrajne siły poza rządem i skoncentrować się na kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki, służby narodowej i podziałów społecznych.
Czytaj nas na Telegram i Sends