Analitycy Financial Times ostrzegają przed możliwą wielką zmową między USA a rosją
Obalenie reżimu Nicolása Maduro przez siły amerykańskie może stać się początkiem nowego porządku światowego, w którym wielkie mocarstwa porozumiewają się w sprawie podziału stref wpływów.
Jak zauważa komentator Financial Times Gideon Rachman, zdecydowane działania administracji Donalda Trumpa w Wenezueli pokazują powrót do logiki dominacji we własnej półkuli, którą prezydent USA żartobliwie nazwał „doktryną Donroe”. Zdaniem eksperta taka polityka Waszyngtonu może wysłać niebezpieczny sygnał do Moskwy i Pekinu, zachęcając je do analogicznych działań w ich regionach, w szczególności wobec Ukrainy i Tajwanu.
Rachman podkreśla, że rosyjskie i chińskie kierownictwo — mimo publicznego potępienia działań USA — mogą próbować wykorzystać tę sytuację poprzez „układy wymienne”. rosja od dłuższego czasu sygnalizowała gotowość rezygnacji ze wsparcia dla reżimu w Wenezueli w zamian za „wolną rękę” w kwestii Ukrainy. Podobnie Chiny mogą domagać się od Stanów Zjednoczonych niewtrącania się w sprawy Tajwanu w zamian za uznanie amerykańskiej hegemonii w Ameryce Łacińskiej. Taki model „świata stref wpływów” zagraża suwerenności mniejszych państw i może doprowadzić do legitymizacji rosyjskiej agresji na obszarze postsowieckim.
Sukces operacji w Wenezueli skłania Biały Dom do dalszych radykalnych kroków na półkuli zachodniej, gdzie kolejnymi celami mogą stać się Kuba, Meksyk, a nawet Grenlandia. Sekretarz stanu Marco Rubio już nazwał rząd Kuby poważnym problemem, a sam Trump potwierdził strategiczne zainteresowanie kontrolą nad Grenlandią ze względu na aktywność rosyjskich i chińskich statków w Arktyce. Podczas gdy świat obserwuje ustanawianie amerykańskiej administracji w Caracas, europejscy sojusznicy obawiają się, że gotowość USA do jednostronnych działań zbrojnych osłabi prawo międzynarodowe i otworzy rosji drogę do nowych roszczeń terytorialnych w Europie.
Tymczasem Departament Stanu USA oficjalnie potwierdził powrót do strategicznych priorytetów, ogłaszając półkulę zachodnią strefą swoich wyłącznych interesów w kontekście operacji zatrzymania Nicolása Maduro.
Byłemu prezydentowi Wenezueli Nicolásowi Maduro wyznaczono obrońcę z urzędu przed jego pierwszym stawiennictwem przed sądem w Nowym Jorku. Wraz z żoną Cilią Flores przybył już do gmachu sądu, gdzie ma dziś stanąć przed sędzią — informuje CNN, powołując się na źródło zaznajomione z przygotowaniami do procesu.
Były przywódca Wenezueli Nicolás Maduro może zostać skazany na karę śmierci w Stanach Zjednoczonych, jeśli zostanie uznany winnym wszystkich postawionych mu zarzutów.
Czytaj nas na Telegram i Sends