Badacz ze Stanfordu wezwał do przygotowań na kryzys wokół Tajwanu — Taipei Times
Ike Freiman, pracownik Instytutu Hoovera Uniwersytetu Stanforda, podczas sympozjum w Tajpej wezwał Tajwan i USA do przygotowania się na możliwy kryzys w związku z nasilającą się presją Chin w szarej strefie, a nie do skupiania się wyłącznie na powstrzymywaniu konfliktu na pełną skalę. Jego zdaniem przyszłość Tajwanu może raczej zostać określona przez kryzys niż przez wojnę, informuje Taipei Times.
Freiman oświadczył, że Tajwan i USA potrzebują wspólnej doktryny lub koncepcji działań, aby odstraszać scenariusze kryzysowe. Określił presję w szarej strefie jako działania przymuszające, które nie przechodzą w konflikt zbrojny, lecz mogą stopniowo zmienić status quo wokół Tajwanu i postawić Waszyngton przed decyzją o możliwej eskalacji.
Ryzyko prawnego okrążenia
Badacz zwrócił uwagę na operacje chińskiej straży przybrzeżnej, podczas których chińskie jednostki kontaktują się ze statkami handlowymi wpływającymi na Tajwan lub opuszczającymi go i żądają informacji o ładunkach. Według Freimana takie działania mogą przerodzić się w „prawne okrążenie”, w ramach którego Pekin będzie próbował utrwalić zasadę, że ładunki mogą trafiać na Tajwan lub go opuszczać wyłącznie za zgodą ChRL.
Przypuścił, że jeśli przedsiębiorstwa żeglugowe będą spełniać takie żądania, a międzynarodowi ubezpieczyciele odmówią ubezpieczania ładunków bez przestrzegania dyrektyw ChRL, Chiny będą mogły faktycznie kontrolować przestrzeń morską wokół Tajwanu bez oddania ani jednego strzału.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
W czerwcu Pekin rozpoczął na obszarze na wschód od Tajwanu tak zwaną specjalną operację egzekwowania prawa na morzu. Chińskie jednostki pytały statki handlowe o trasy i deklarowały jurysdykcję nad tymi wodami. Chiny kontynuowały także patrole straży przybrzeżnej i prowadziły tam badania dna morskiego od 10 do 31 sierpnia. Tajwan odrzucił chińskie roszczenia jurysdykcyjne.
Chipy i ryzyka finansowe
Freiman podkreślił także strategiczną rolę Tajwanu dla USA ze względu na rozwój sztucznej inteligencji oraz globalną zależność od tajwańskich zaawansowanych półprzewodników. Według niego Tajwan produkuje około 90% najnowocześniejszych chipów na świecie, a nawet oczekiwanie zakłóceń w ich dostawach może spowodować gwałtowny spadek akcji największych amerykańskich firm technologicznych i globalne konsekwencje finansowe.
Zdaniem badacza Chinom nie opłaca się bezpośrednio blokować eksportu tajwańskich półprzewodników, ponieważ zostałyby wówczas uznane za odpowiedzialne za wstrząs gospodarczy. Zamiast tego stopniowe zaostrzanie kontroli nad żeglugą mogłoby, w jego ocenie, postawić prezydenta USA przed wyborem: dopuścić do coraz większej kontroli Pekinu nad Tajwanem albo podjąć działania, które mogą zakłócić dostawy chipów i wywołać wstrząs finansowy.
Wśród możliwych kroków Freiman wymienił dostosowywanie przez Tajwan wolumenu eksportu zaawansowanych półprzewodników w zależności od charakteru chińskich działań w szarej strefie. Zaproponował również regularne publikowanie na platformie cieszącej się zaufaniem międzynarodowych rynków finansowych danych o aktywności morskiej wokół Tajwanu, w tym danych wywiadu satelitarnego z otwartych źródeł. Jego zdaniem przedsiębiorstwa żeglugowe mogłyby także publicznie ujawniać informacje o przestrzeganiu chińskich dyrektyw jeszcze przed wystąpieniem kryzysu.
Czytaj nas na Telegram i Sends