$ 43.08 € 50.19 zł 11.91
-8° Kijów -7° Warszawa +5° Waszyngton
Joanna Surwiłło, Międzynarodowy Komitet Ratunkowy IRC: o pomocy dla Ukraińców, potrzebach uchodźców i zmęczeniu wojną

Joanna Surwiłło, Międzynarodowy Komitet Ratunkowy IRC: o pomocy dla Ukraińców, potrzebach uchodźców i zmęczeniu wojną

08 stycznia 2026 14:55

Joanna Surwiłło kieruje działem Odbudowy i Rozwoju Gospodarczego w Międzynarodowym Komitecie Ratunkowym (IRC) w Polsce oraz koordynuje obszar reagowania na sytuację w Ukrainie.

Organizacja IRC, założona w 1933 roku, rozpoczęła swoją działalność w Polsce na początku lutego 2022 roku, tuż przed pełnoskalową inwazją. W tym czasie misja IRC uległa transformacji: od udzielania doraźnej pomocy finansowej dziesiątkom tysięcy osób do opracowania kompleksowych programów wsparcia obejmujących zatrudnienie, ochronę oraz edukację.

W tym wywiadzie Joanna Surwiłło szczegółowo opowiada o kluczowych obszarach działalności IRC w Polsce, w tym o programach cash assistance oraz koncepcji „one-stop-shop” w poszukiwaniu pracy. Wyjaśnia znaczenie współpracy z instytucjami państwowymi, analizuje aktualne potrzeby ukraińskich uchodźców, a także porusza tak istotne kwestie, jak zmęczenie polskiego społeczeństwa tematyką wojny, postrzeganie różnych grup migrantów oraz relacje między Polakami a Ukraińcami na poziomie międzyludzkim.

O działalności IRC w Polsce
 

Organizacja IRC istnieje od 1933 roku, natomiast do Polski przyjechaliśmy 9 lutego — na trzy tygodnie przed pełnoskalową inwazją. Naszą pierwszą inicjatywą była ochrona oraz pomoc osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych. Już od 1 maja rozpoczęliśmy wsparcie uchodźców z Ukrainy poprzez program pomocy finansowej cash assistance, obejmując nim około 55 tysięcy osób, którym przekazano pomoc w wysokości od 600 do 800 złotych.

Zrozumiawszy, że pomoc finansowa to jedynie początek, opracowaliśmy programy zatrudnieniowe oparte na koncepcji „one-stop-shop” w poszukiwaniu pracy. Program ten objął około 5 tysięcy osób, które znalazły zatrudnienie i otrzymały wsparcie w procesie wejścia na rynek pracy.

Prowadzimy również kampanie społeczne, takie jak Know Your Rights, mające na celu informowanie uchodźców o bezpiecznym zatrudnieniu, oraz Work for All, które zwiększają świadomość firm na temat zatrudniania uchodźców.

Ponadto realizujemy programy edukacyjne dla dzieci i młodzieży, w tym tworzenie tzw. Peace Corners w szkołach — stref spokoju, w których dzieci mogą odpocząć — oraz szkolenia dla nauczycieli w zakresie pracy z dziećmi-uchodźcami.

Nasza działalność koncentruje się na trzech kluczowych obszarach. Po pierwsze, jest to wsparcie ekonomiczne poprzez pomoc finansową oraz ułatwianie dostępu do zatrudnienia. Po drugie, ochrona (Protection) — zapewniamy ludziom dostęp do rzetelnych i aktualnych informacji oraz chronimy ich przed potencjalnymi zagrożeniami. Po trzecie, edukacja, czyli pomoc dzieciom i młodzieży w zdobywaniu wiedzy oraz rozwoju w ramach systemu szkolnego.

Współpraca z instytucjami państwowymi w Polsce
 

Już trzeci rok dostosowujemy się do sytuacji i rozumiemy, jak ważna jest współpraca z systemem. Naszymi partnerami są nie tylko organizacje pozarządowe i biznes, lecz także instytucje państwowe w Polsce, takie jak Ministerstwo Edukacji oraz urzędy pracy.

3 grudnia na Stadionie Narodowym w Warszawie odbyły się targi pracy, zorganizowane przez nas wspólnie z prezydentem Warszawy oraz urzędem pracy. Spodziewaliśmy się udziału ponad 100 pracodawców, a targi były skierowane nie tylko do Polaków, lecz także do Ukraińców. Zależało nam na tym, aby jak najwięcej osób potrzebujących wsparcia mogło wziąć w nich udział.

Współpracujemy również z ośrodkami pomocy społecznej, które wspierają najbardziej wrażliwe grupy, zwłaszcza w uboższych dzielnicach. Nasi pracownicy pomagają uchodźcom, szczególnie tym, którzy sami nie zgłaszają się po pomoc.

Bardzo ważna jest współpraca z instytucjami państwowymi oraz biznesem, aby dotrzeć do osób potrzebujących wsparcia, które nie poszukują go samodzielnie.


 

Główne potrzeby ukraińskich uchodźców w Polsce
 

Obecnie w Polsce przebywa około miliona uchodźców z Ukrainy. Istotne jest to, że nowo przybyłe osoby często pozostają niewidoczne dla systemu, ponieważ ich potrzeby różnią się od potrzeb wcześniej istniejących grup. System nie zawsze to uwzględnia, w wyniku czego ludzie napotykają problemy, takie jak trudności w nauce języka polskiego czy zrozumieniu podstawowych kwestii administracyjnych. Informacje są rozproszone i przekazywane przez różne instytucje państwowe, co prowadzi do niepełnego obrazu sytuacji oraz zniekształconych informacji.

Dodatkowo nauka języka polskiego stanowi poważne wyzwanie. Osiągnięcie poziomu B1 zajmuje około sześciu miesięcy, jednak przejście na wyższy poziom, niezbędny do pracy na stanowiskach wymagających kwalifikacji (C1), jest znacznie bardziej czasochłonne. W Polsce brakuje także bezpłatnych kursów języka polskiego, ponieważ jako społeczeństwo nie mamy dużego doświadczenia w nauczaniu języka polskiego jako języka obcego.

Istnieją również problemy związane ze szkoleniami zawodowymi z powodu ograniczania programów humanitarnych. Przyjeżdżają nowi ludzie, którzy potrzebują wsparcia, jednak przy ograniczonych zasobach pomoc ta staje się coraz mniej dostępna.

Jeśli chodzi o zatrudnienie, w Polsce zarejestrowanych jest około 90 tysięcy małych firm, które borykają się z trudnościami. Potrzebują one dostępu do informacji, doradztwa i finansowania, a także kursów zawodowych i certyfikacji w takich profesjach jak lekarz, prawnik czy pielęgniarka.

Dlatego kluczowe dla skutecznej pomocy są: dostęp do informacji, nauka języka polskiego, szkolenia zawodowe, a także doradztwo dla przedsiębiorców oraz dostęp do finansowania.

Programy i projekty dla wrażliwych grup Ukraińców
 

W Polsce przebywa około 24 tysięcy osób z Ukrainy, które wymagają szczególnego wsparcia. Są to kobiety z dziećmi, osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze oraz samotni rodzice. Potrzebują oni pomocy w pierwszej kolejności, w tym dostępu do zatrudnienia, finansowania oraz godnego wynagrodzenia.

Współpracujemy również z różnymi instytucjami, takimi jak ośrodki pomocy społecznej i urzędy pracy, które są kluczowymi partnerami w tym procesie.

Czy polskie społeczeństwo jest zmęczone tematem ukraińskich uchodźców
 

Zmęczenie jest odczuwalne wszędzie i dotyczy nie tylko polskiego społeczeństwa. Myślę, że cały świat jest zmęczony ciągłymi problemami. To swego rodzaju klasyczne zmęczenie, obserwowane na tle wydarzeń ostatnich lat.

Pięć lat temu świat stanął w obliczu globalnej pandemii, a ludzie spędzili dwa lata w izolacji, co miało ogromny wpływ na ich kondycję psychiczną. Następnie rozpoczęły się wojny — nie tylko w Ukrainie, lecz także na Bliskim Wschodzie — oraz pojawiły się inne globalne kryzysy.

Z drugiej strony zwiększyła się dostępność informacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Otwieramy Instagram i natrafiamy tam na problemy oraz katastrofy, nawet jeśli obserwujemy zupełnie inne treści. Otwieramy kolejne media społecznościowe — sytuacja się nie zmienia. Powiedziałabym, że jest to naturalne zmęczenie ludzi ciągłymi nieszczęściami. Niektórzy zadają sobie pytanie, jak długo można pomagać, skoro, niestety, problemy pojawiają się raz po raz, dosłownie na naszych oczach.

Różnice między potrzebami ukraińskich uchodźców a potrzebami uchodźców z Bliskiego Wschodu czy Afryki
 

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest status Ukraińców, mający istotny wpływ na proces zatrudnienia. Wszystko zależy od statusu, i choć nie można powiedzieć, że jest łatwiej lub trudniej, sam proces jest zorganizowany inaczej.

Każda narodowość ma swoją specyfikę. Ukraińcy jeszcze przed wojną napotykali trudności w znalezieniu pracy, posiadając kartę pobytu lub inne dokumenty. Jednocześnie pomagamy także migrantom z innych krajów, na przykład obywatelom Kolumbii, których potrzeby są odmienne.

Wielu Kolumbijczyków przyjechało do północnych regionów Polski, aby pracować w fabrykach. Zdarza się, że nie mają oni pozwolenia na pracę, pozostając bez wizy i zatrudnienia, bez możliwości powrotu do kraju. Takie osoby wymagają indywidualnego wsparcia — pomocy w znalezieniu pracy lub bezpiecznym powrocie do domu.

Zajmujemy się również przeciwdziałaniem handlowi ludźmi, pomagając osobom, które zostały oszukane, pozbawione paszportów i znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Współpracując z instytucjami państwowymi, zwiększamy świadomość na temat takich przypadków. Obecnie w Polsce mieszka około 3 milionów cudzoziemców, a sytuacja ta znacząco zmieniła się w ciągu ostatnich 20 lat.

Migracja jest zjawiskiem, które będzie trwać i nie mamy na to bezpośredniego wpływu. Możemy jednak przygotować ludzi na tę rzeczywistość, pomóc im w adaptacji oraz w znalezieniu pracy.

Postrzeganie różnych grup migrantów w Polsce
 

To trudne pytanie, ale wierzę, że na poziomie międzyludzkim istnieje przyjaźń. Widzę, że Ukraińcy i Polacy normalnie się ze sobą komunikują — jesteśmy sąsiadami i przyjaciółmi.

Istnieją różne media i różne sposoby przekazywania informacji. Jednak w rzeczywistości, patrząc z perspektywy relacji międzyludzkich, wszystko funkcjonuje dobrze. Widzę również, jak w szkołach uczą się dzieci z Polski, Wietnamu, Ukrainy i Białorusi i jak normalnie się ze sobą komunikują. Wierzę, że w rzeczywistości wszystko jest w porządku, a media często pokazują jedynie wybrane, jednostkowe sytuacje.

Trudności, z jakimi mierzy się IRC podczas realizacji programów humanitarnych w Polsce
 

Zespół IRC składa się z profesjonalistów i kierujemy się zasadą: jeśli coś trzeba zrobić, po prostu to robimy. Na przykład, jeśli trzeba zorganizować targi pracy, organizujemy je. Jeśli potrzebna jest pomoc innych organizacji, zawsze znajdzie się ktoś gotowy do współpracy.

Dostrzegam w naszej pracy atmosferę wsparcia i konsekwencji. Mamy wielu specjalistów, którzy rozpoczęli pracę w 2022 roku i doskonale rozumieją, dlaczego tu jesteśmy. Mamy misję i silną motywację — pomagać ludziom, którzy przyjeżdżają do Polski, oraz tym, którzy już uczynili ją swoim domem.

Jednocześnie potrzeby ludzi się zmieniają. Nasz program w 2022 roku wyglądał inaczej niż obecnie.

Dziś powiedziałabym, że jest to raczej wyzwanie niż problem. Musimy bardzo uważnie monitorować potrzeby naszych beneficjentów — migrantów oraz osób, które uciekły z Ukrainy. Niezwykle istotne jest także śledzenie działań instytucji, ponieważ ta dziedzina zmienia się bardzo dynamicznie. Zmieniają się przepisy prawa i trzeba reagować natychmiast, szybko się dostosowywać. Kluczowe w naszej pracy są elastyczność oraz szybkie reagowanie na potrzeby klientów, aby móc udzielić im niezbędnej pomocy.

Historie ludzi, które zapadły w pamięć IRC
 

Mam dwie ulubione historie. Pierwsza to historia Hanny, która przeprowadziła się z Ukrainy do Katowic. W Ukrainie była nauczycielką, a w Polsce, dzięki naszemu mikrograntowi, otworzyła małą cukiernię. Dziś przygotowuje tam bezy, ciasteczka i inne słodkości.

Nie tylko wypieka słodycze w domowej kuchni, lecz ma także własne miejsce, w którym może pracować i świadczyć swoje usługi. Przed przyjazdem do Polski cukiernictwo nie było jej zawodem, a raczej hobby. Gdyby nie przeprowadzka do Polski oraz sytuacja związana z dziećmi, nigdy nie odważyłaby się otworzyć własnego biznesu. Dziś mówi: „To jest mój świat”. Co więcej — obecnie zatrudnia już innych ludzi.

Druga historia dotyczy Katyi. W maju przyjechała do Polski z dwiema córkami i jedną walizką. Opowiadała, że miała ze sobą tylko kombinezon narciarski, ponieważ nie wiedziała, co ją czeka. Był to kwiecień–maj i sądziła, że będzie zimno oraz że nie będzie wiedziała, gdzie nocować z dziećmi. Została pierwszą klientką, która już w maju otrzymała pomoc finansową.

Dzięki temu wsparciu zaczęła odbudowywać swoje życie. Znalazła pracę w firmie i w ciągu trzech lat została dyrektorką ds. rozwoju gospodarczego. Katya nauczyła się języka polskiego — nie idealnie, ale na poziomie B1–B2, który pozwala jej bardzo dobrze wszystko rozumieć.

Dlaczego te historie są dla mnie tak ważne? Ponieważ opowiadają o nadziei. Zawsze powtarzam, że nadzieja jest kluczowa.

Rozumiem, że sytuacja jest trudna dla wszystkich. Ludzie nie planowali tego — przyjechali tutaj z konieczności. Istnieje ogromna różnica między uchodźcami a migrantami. Migranci mogą zaplanować swoje życie, podczas gdy uchodźcy często nie mają takiej możliwości. Dla mnie ważne jest pokazanie, że nadzieja istnieje — nawet w najtrudniejszych sytuacjach zawsze są jakieś możliwości.


 

Przyszłość ukraińskich uchodźców w Polsce
 

Nikt nie wie, co przyniesie przyszłość. Uważam jednak, że niezwykle ważne jest pozytywne podejście i robienie wszystkiego, co jest możliwe w ramach naszych możliwości.

Jeśli będziemy tak postępować — przyszłość będzie dobra. Bardzo w to wierzę.

Czytaj także:
Polska będzie hubem odbudowy Ukrainy: prezes PUIG Jacek Piechota o perspektywach partnerstwa biznesowego i uproszczeniu procedur celnych

Czytaj nas na Telegram i Sends