Były dowódca armii USA wezwał Europę do determinacji i samodzielnej obrony
Były dowódca armii USA w Europie, generał w stanie spoczynku Ben Hodges, podczas konferencji w Oslo wezwał europejskich przywódców, aby przestali panikować z powodu możliwego zmniejszenia wsparcia ze strony Waszyngtonu i wzięli na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Informuje o tym The Guardian.
Podkreślił on, że Europa dysponuje wystarczającym potencjałem obronnym i powinna reagować znacznie bardziej stanowczo na działania federacji rosyjskiej, ponieważ brak kary za agresję prowadzi do trwałej destabilizacji. Hodges zaznaczył, że sukces NATO zawsze opierał się na jedności politycznej oraz przekonaniu przeciwnika, iż wszyscy sojusznicy wystąpią przeciwko niemu.
Były dowódca skrytykował również pojęcie „wojny hybrydowej”, uznając, że nie oddaje ono rzeczywistej skali wrogich działań rosji, której celem jest zmuszenie państw europejskich do zaprzestania wsparcia dla Ukrainy. Wezwał polityków do stanowczego odpierania wątpliwych wypowiedzi amerykańskiego kierownictwa oraz do domagania się realizacji złożonych obietnic. Jednocześnie generał wyraził oburzenie lekceważącą retoryką niektórych urzędników USA wobec sojuszników. Mimo apeli o autonomię, w NATO zaznacza się, że stworzenie własnych silnych sił zbrojnych bez udziału Stanów Zjednoczonych wymagałoby od państw europejskich zwiększenia wydatków na obronność do poziomu 10 procent PKB.
Sekretarz generalny NATO uważa, że rosja może zaatakować Europę w momencie, gdy Chiny dokonają inwazji na Tajwan.
Dyktator putin, przed spotkaniem z amerykańską delegacją w składzie specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa oraz zięcia Donalda Trumpa Jareda Kushnera, oświadczył, że federacja rosyjska rzekomo jest gotowa do wojny z Europą, choć nie ma takiego zamiaru.
W przypadku ataku rosji na państwa członkowskie NATO Sojusz może przeprowadzić uderzenie prewencyjne na cele znajdujące się na terytorium rosji — poinformował o tym przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, admirał Rob Bauer.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa za całkiem prawdopodobne, że rosja może otworzyć drugi front przeciwko innemu państwu europejskiemu jeszcze przed zakończeniem wojny w Ukrainie.
Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że rosyjska armia może zaatakować państwo członkowskie NATO w ciągu najbliższych pięciu lat, co pozwoliłoby sprawdzić Sojusz pod względem odporności.
Czytaj nas na Telegram i Sends