Europa przygotowuje się na długotrwałą wojnę na Ukrainie – The New York Times
Państwa europejskie zmuszone są dostosowywać swoje strategie, biorąc pod uwagę przedłużający się charakter wojny na Ukrainie, ponieważ maleją szanse na szybkie pokojowe rozwiązanie konfliktu. Ponadto rola Waszyngtonu w procesie dyplomatycznym nie wydaje się obecnie decydująca.
O tym pisze „The New York Times”.
Administracja USA skupia obecnie znaczną część uwagi na wojnie z Iranem, więc oczekiwania dotyczące rozwiązania poprzez negocjacje zmniejszyły się. To pozostawia Ukrainę samą na sam z wojną na wyniszczenie przeciwko Rosji, bez jasnej perspektywy zakończenia. Żadna ze stron nie ma obecnie wyraźnej przewagi i niewielu wierzy, że pokój jest możliwy bez aktywnego udziału USA i presji na Rosję, którą prezydent USA Donald Trump stosuje niechętnie.
Nie ma też oczywistego pośrednika, który mógłby zastąpić USA w procesie negocjacyjnym i miałby znaczący wpływ na obie strony. Według analityka Jamesa Sherra, 15 miesięcy po tym, jak Trump obiecał zakończyć wojnę w ciągu jednego dnia, strony faktycznie wróciły do punktu wyjścia. Prezydent Zełenski „stracił 80 procent złudzeń” co do wsparcia Białego Domu, a Ukraińcy są przekonani, że rozstrzygnięcie nastąpi na polu bitwy.
Europejczycy coraz bardziej zdają sobie sprawę, że cele Ukrainy i Rosji są nie do pogodzenia, a jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest niepozwolenie Kremlowi na zwycięstwo. Potężnym znakiem zaangażowania UE stała się pożyczka w wysokości 90 mld euro, udzielona w obliczu pewnej obojętności Ameryki. Ponadto Europa wzmocniła presję na gospodarkę Rosji dwoma nowymi pakietami sankcji, które są wymierzone w eksport ropy naftowej i „flotę cieni”.
Minister obrony Niemiec Boris Pistorius podkreślił, że Rosja nigdy nie traktowała negocjacji poważnie, dlatego pomoc wojskowa pozostaje priorytetem. Pomimo nadziei Brukseli, że Putin pogodzi się z obecnymi „osiągnięciami”, w UE przyznają: dyktator chce negocjować wyłącznie z Waszyngtonem, ignorując europejskich przywódców.
Obecnie żadna ze stron nie odczuwa pilnej potrzeby prowadzenia rozmów. Ukraina dysponuje wystarczającymi zasobami, aby utrzymać pozycje i zadawać ciosy rosyjskiej infrastrukturze naftowej, podczas gdy armia RF ponosi kolosalne straty w zamian za znikome postępy. Aleksander Gabujew z Carnegie Russia Eurasia Center zauważa, że Kijów nie potrzebuje „porozumienia za wszelką cenę” już w tym roku.
Jednocześnie ekspertka Claudia Major wskazuje na krytyczny problem: Europa nadal nie ma jasnej strategii zwycięstwa Ukrainy. Przyznanie ograniczonych zasobów pozwala Siłom Zbrojnym Ukrainy pozostać „w grze”, ale nie wywiera decydującej presji na Moskwę. Zachód faktycznie czeka na zmiany wewnętrzne w Rosji – śmierć przywódcy lub załamanie gospodarcze, jednak perspektywa porozumienia pokojowego pozostaje tak samo odległa, jak na początku konfliktu.
Przypomnijmy, że niemiecki minister obrony Boris Pistorius nie widzi oznak, że USA zamierzają wystąpić z NATO.
W NATO jasno stwierdzono, że obowiązujący statut Sojuszu nie zawiera żadnego mechanizmu, który pozwalałby zawiesić członkostwo państw lub wykluczyć je ze składu organizacji.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez oficjalnie skomentował informacje o prawdopodobnych groźbach ze strony Pentagonu dotyczących ograniczenia członkostwa kraju w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Czytaj nas na Telegram i Sends