Iran mógł zachować uran na dziesięć bomb jądrowych — NYT
Pomimo zmasowanych amerykańskich uderzeń w obiekty jądrowe Iranu, jego programu nuklearnego prawdopodobnie nie udało się całkowicie zniszczyć. Według szacunków The New York Times Teheran mógł zachować zapasy wysoko wzbogaconego uranu, które potencjalnie wystarczyłyby do szybkiego wyprodukowania do dziesięciu głowic jądrowych.
Prezydent USA Donald Trump wcześniej nazywał zniszczenie zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu jedną z głównych przyczyn działań wojennych przeciwko temu krajowi. Siły amerykańskie przeprowadzały uderzenia w kluczowe obiekty jądrowe Iranu, próbując poważnie uszkodzić jego możliwości w zakresie wzbogacania uranu i produkcji paliwa jądrowego.
Jednak, jak pisze The New York Times, ataki te nie oznaczają automatycznego zniszczenia wszystkich zapasów nuklearnych kraju. Z informacji wydawnictwa wynika, że część wysoko wzbogaconego uranu mogła pozostać nienaruszona. Chodzi o materiał, który w przypadku dalszego wzbogacenia i przeróbki potencjalnie może zostać wykorzystany do stworzenia broni jądrowej.
NYT, powołując się na urzędników i ekspertów, zauważa, że Iran mógł zachować ilość uranu potencjalnie wystarczającą do stworzenia do dziesięciu bomb jądrowych. Jednocześnie nie oznacza to, że Iran posiada już dziesięć gotowych głowic jądrowych. Między posiadaniem wzbogaconego uranu a stworzeniem pełnowartościowej broni jądrowej istnieje cały szereg skomplikowanych etapów technicznych i technologicznych.
Ważne jest również to, że po atakach międzynarodowi inspektorzy stanęli przed problemami z dostępem do irańskich obiektów jądrowych. MAEA wcześniej informowała o utracie ciągłej kontroli nad częścią materiałów jądrowych Iranu. Z tego powodu agencja nie może po prostu w trybie czasu rzeczywistego potwierdzić, gdzie znajdują się wszystkie zapasy i w jakim są stanie.
Dlaczego uderzenia nie gwarantowały zniszczenia programu
Główny problem polega na tym, że program jądrowy to nie jeden budynek ani jeden zakład, który można zniszczyć jednym uderzeniem. Składa się na niego sprzęt, zapasy materiałów, centra badawcze, inżynierowie oraz inne elementy, które mogą być rozproszone lub przeniesione. Właśnie dlatego nawet poważne uszkodzenie infrastruktury jądrowej nie musi oznaczać całkowitego końca programu. Jeśli część materiałów została wcześniej przeniesiona lub znajdowała się poza obszarem rażonych obiektów, uderzenia wojskowe mogły znacząco cofnąć Iran w rozwoju, ale nie pozbawić go wszystkich możliwości.
Sytuację komplikuje również brak pełnej kontroli międzynarodowej. W MAEA zaznaczano, że po atakach wojskowych agencja utraciła ciągłość wiedzy o części zapasów materiałów jądrowych w Iranie. Dlatego dzisiaj nie wszystkie szacunki można zweryfikować tak samo dokładnie, jak przed rozpoczęciem działań wojennych.
Jeszcze przed atakami Iran zgromadził znaczny zapas wzbogaconego uranu. W raporcie MAEA z czerwca 2025 roku agencja szacowała łączny zapas wzbogaconego uranu Iranu w formie UF₆ na około 9040,5 kg. Wśród niego znajdowało się około 440,9 kg uranu wzbogaconego do 60% pod względem izotopu U-235.
Jest to szczególnie istotne, ponieważ 60-procentowe wzbogacenie jest już znacznie wyższe od poziomu wymaganego dla zwykłego paliwa jądrowego, choć samo w sobie nie oznacza jeszcze posiadania gotowej broni jądrowej.
Co mówią eksperci
Ekspert ds. kontroli zbrojeń Daryl Kimball uważa, że polityka „maksymalnego nacisku” nie zdołała całkowicie zlikwidować potencjału jądrowego Iranu. „Polityka maksymalnego nacisku nie zniszczyła i nie może zniszczyć potencjału Iranu w dziedzinie broni jądrowej” – oświadczył Kimball.
Jego zdaniem sama próba przejścia amerykańskiej administracji od nacisku wojskowego do negocjacji świadczy o złożoności tego zadania. Nawet po zmasowanych uderzeniach Waszyngton zmuszony jest szukać rozwiązania politycznego, które pozwoliłoby kontrolować program jądrowy Teheranu.
Kimball nazwał również wojnę kosztownym błędem polityki amerykańskiej i oświadczył, że same działania wojskowe nie są w stanie zagwarantować długoterminowego powstrzymania programu jądrowego Iranu.
Co to oznacza dla USA i Izraela
Dla USA i Izraela sytuacja ta stwarza poważny problem. Jeśli część zapasów uranu rzeczywiście ocalała, uderzenia wojskowe mogły odlec odwlec w czasie rozwój programu jądrowego, ale nie wyeliminować samego zagrożenia. Jednocześnie ważne jest, aby nie wyolbrzymiać znaczenia tych danych. Posiadanie zapasu wysoko wzbogaconego uranu nie oznacza, że Iran może od razu stworzyć bombę jądrową. Do tego potrzebne są odpowiednie technologie, sprzęt, konstrukcja głowicy oraz możliwość dostarczenia jej do celu.
Właśnie dlatego w ocenach międzynarodowych zazwyczaj rozdziela się pojęcia „zapas wzbogaconego uranu” oraz „gotowa broń jądrowa”. Istnieje między nimi zasadnicza różnica. W przypadku Iranu kwestia sprowadza się przede wszystkim do tego, jak szybko kraj ten mógłby przejść pozostałe etapy, gdyby podjął decyzję polityczną o stworzeniu broni.
Dlaczego teraz ważne są negocjacje
Sytuacja może ponownie skierować USA i Iran w stronę dyplomacji. Jeśli uderzenia wojskowe nie zdołały całkowicie zlikwidować potencjału jądrowego Teheranu, kolejnym zadaniem staje się ustanowienie kontroli nad jego zapasami i powrót międzynarodowych inspektorów do obiektów jądrowych. Właśnie dostęp MAEA ma kluczowe znaczenie. Inspektorzy muszą mieć możliwość zweryfikowania, ile uranu pozostało, gdzie się znajduje i co się z nim dzieje. Bez takiej kontroli społeczności międzynarodowej znacznie trudniej jest oceniać realny stan irańskiego programu jądrowego.
Podsumowując, amerykańskie uderzenia mogły wyrządzić znaczne szkody infrastrukturze jądrowej Iranu, ale mówienie o całkowitym zniszczeniu jego potencjału jądrowego jest na razie przedwczesne. Według danych NYT część zapasów mogła ocaleć, a z powodu ograniczonego dostępu międzynarodowych inspektorów dokładna skala tych zapasów pozostaje kwestią szacunków.
Dlatego główne pytanie brzmi teraz nie tylko, jak silnie uszkodzone zostały obiekty jądrowe Iranu. Znacznie ważniejsze jest to, co dokładnie pozostało po uderzeniach, gdzie znajdują się materiały jądrowe oraz czy społeczność międzynarodowa zdoła ponownie uzyskać do nich pełny dostęp. Źródło: The New York Times.
USA ogłosiły likwidację sieci kantorów wymiany walut i firm-przykrywek, za pośrednictwem których Iran — według danych Waszyngtonu — obchodził sankcje międzynarodowe. Amerykańskie władze twierdzą, że struktury te pomagały Teheranowi w przeprowadzaniu operacji finansowych oraz uzyskiwaniu dostępu do dochodów ze sprzedaży ropy naftowej.
Czytaj nas na Telegram i Sends