Publicysta Daily Maverick wskazał na problemy z ocenianiem na uczelniach przez AI
W RPA publicysta Daily Maverick Steven Boykey Sidley stwierdził, że generatywna sztuczna inteligencja utrudnia uniwersytetom sprawdzenie, czy studenci samodzielnie wykonali oceniane zadania. Jego zdaniem tradycyjne metody oceniania coraz gorzej potwierdzają wiedzę konkretnego studenta i rodzą pytania o to, co dokładnie poświadcza dyplom.
Jako przykład autor opisuje sytuację, w której student składa dobrze napisany esej przed terminem, a wykładowca podejrzewa użycie chatbota, lecz nie może tego udowodnić. Sidley uważa, że skoro AI może pisać eseje, generować kod i rozwiązywać zadania, uniwersytety muszą na nowo określić, czy dyplom poświadcza opanowanie przedmiotu, czy umiejętność korzystania z narzędzi AI.
Wykorzystanie AI przez studentów
Według przytoczonych w felietonie danych z badania brytyjskiego ośrodka analitycznego Hepi, opublikowanego w lutym 2025 roku, 92% studentów studiów licencjackich korzystało z generatywnej AI w jakiejś formie, a 88% — w pracach podlegających ocenie. Inne badanie, wspomniane przez autora i datowane na luty 2026 roku, wykazało, że 86% ankietowanych studentów korzystało z AI, jednak tylko 23% uważało się za odpowiednio przygotowanych do jej używania. Większość respondentów informowała o niewystarczających wskazówkach ze strony instytucji edukacyjnych.
Publicysta zaznacza również, że polityki uniwersytetów dotyczące korzystania z AI znacząco się różnią. W jego ocenie badania akademickie i decyzje regulacyjne nie nadążają za tempem rozwoju modeli sztucznej inteligencji.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Ograniczenia detektorów
Według niezależnego testu 14 narzędzi do wykrywania tekstów stworzonych przez AI, który przytacza Sidley, żadne z nich nie przekroczyło 80% dokładności. Uniwersytet Kapsztadzki wyłączył swój detektor w październiku 2025 roku. Jak podaje autor, podobne decyzje podjęły Uniwersytet Waterloo, Uniwersytet Curtina, Uniwersytet Vanderbilta, Uniwersytet Stanowy Waszyngtonu i inne instytucje.
Australijski Uniwersytet Katolicki w ciągu jednego roku wystosował niemal 6 tysięcy oskarżeń, z których jedna czwarta nie potwierdziła się po weryfikacji, po czym uczelnia zrezygnowała z narzędzia. Brytyjska Agencja ds. Zapewniania Jakości w Szkolnictwie Wyższym w swoich zaleceniach uznała, że poszczególne lub wszystkie oceny mogą już nie być z pewnością przypisane konkretnemu studentowi.
Wśród alternatyw uniwersytety testują egzaminy ustne i testy wielokrotnego wyboru. Sidley zaznacza, że egzaminy ustne wymagają znacznych nakładów czasu i zasobów, a testy mogą oceniać jedynie określone rodzaje wiedzy. Przypuszcza również, że część weryfikacji kompetencji zawodowych może przenieść się do egzaminów licencyjnych, staży i rozmów kwalifikacyjnych w odpowiednich branżach.
Czytaj nas na Telegram i Sends