Publicystka The Guardian ironicznie wymieniła siedem oznak „bogactwa” Europy
Publicystka Emma Beddington na łamach The Guardian ironicznie odpowiedziała na lekceważące określenie „Europoor”, którym, jak stwierdziła, część Amerykanów nazywa Europejczyków. Takie wyobrażenie wiąże się z niższymi zarobkami, wyższymi podatkami i zależnością od transportu publicznego w krajach europejskich.
Porównanie gospodarcze
Autorka zauważyła, że po pandemii PKB USA wzrósł o 15,6%, podczas gdy PKB strefy euro wzrósł o 7,2%, a Wielkiej Brytanii o 6,3%. Według przytoczonych przez nią danych OECD średnie zarobki w USA, z uwzględnieniem różnic w kosztach mieszkania, żywności i usług, wynoszą 86 977 dolarów. W Wielkiej Brytanii wskaźnik ten wynosi 66 299 dolarów, w Niemczech 76 286 dolarów, a we Francji 60 483 dolary.
Jednocześnie Beddington uważa, że PKB nie może w pełni odzwierciedlać ani dobrobytu, ani jakości życia. Wskazała na wyższe wskaźniki śmiertelności i niższą długość życia w USA w porównaniu z Europą, a także wspomniała o ryzyku finansowym, jakie dla Amerykanów może stwarzać poważna choroba lub wypadek.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Siedem ironicznych kryteriów
Jako alternatywę dla czysto ekonomicznych wskaźników publicystka zaproponowała siedem żartobliwych oznak europejskiego „bogactwa”: sery, rowery, liczbę świętych, zdrową żywność, ekscentrycznych historycznych władców, naturalne zęby i niepokojący folklor.
Wśród przykładów autorka przytoczyła dane za 2019 rok, kiedy 41% mieszkańców Niderlandów wskazało rower jako główny środek transportu. Zestawiła też 11 świętych w USA z około tysiącem świętych w Irlandii. Wspominając folklor, Beddington wymieniła belgijski festiwal Matî l’Ohê, austriackie Perchten oraz walijski obrzęd Mari Lwyd, podczas którego końską czaszkę na żerdzi nosi się od drzwi do drzwi i śpiewa w środku zimy.
Felieton ma charakter satyryczny: autorka przeciwstawia wskaźnikom siły nabywczej kulturowe i codzienne cechy krajów europejskich.
Czytaj nas na Telegram i Sends