Liberia przyjęła pierwszą grupę osób przewiezionych z USA
Liberia przyjęła pierwszą grupę 20 osób, które USA przewiozły do kraju w ramach porozumienia o deportacji do państwa trzeciego. Według Al Jazeery samolot wylądował w czwartek na międzynarodowym lotnisku Roberts w pobliżu Monrovii. Następnie liberyjscy urzędnicy zabrali przybyłych autobusem w nieznanym kierunku.
Większość przewiezionych osób to obywatele państw Ameryki Łacińskiej, w tym Wenezueli i Kuby, którzy nie mają obywatelstwa Liberii. Władze nie podały, gdzie ich zakwaterowano, na jakiej podstawie prawnej wjechali do kraju ani jaki będą mieli status w przyszłości.
Status przybyłych
Minister informacji Liberii Jerolinmek Piah oświadczył, że przybyli nie zostali zatrzymani i będą przyjmowani jako „goście republiki”. Według niego mogą opuścić kraj lub ubiegać się o azyl.
Jednocześnie status „gości” nie jest określony w prawie Liberii. Nie wiadomo, czy osoby te wjechały na podstawie tymczasowych zezwoleń, czy mogą pracować oraz czy muszą ubiegać się o azyl lub pobyt.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Liberyjski prawnik Samwar Falla, który bezpłatnie pomaga rodzinom przewiezionych osób wraz z dwoma amerykańskimi prawnikami imigracyjnymi, poinformował, że krewni w USA próbują ustalić miejsce pobytu bliskich i ich przyszłe prawa. Piah powiedział również, że zakwaterowanie, wyżywienie i ewentualny dalszy wyjazd zostaną opłacone przez rząd USA oraz międzynarodową organizację partnerską, której nazwy władze nie ujawniły.
Sprzeciw polityków
Porozumienie przewiduje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy Liberia może przyjąć do 1 200 osób deportowanych z USA. Rząd ogłosił je we wtorek, dwa dni przed przybyciem pierwszej grupy.
Część liberyjskich polityków oświadczyła, że nie konsultowano z nimi tej umowy. Senator hrabstwa Nimba Samuel Kogar, powołując się na artykuł 57 konstytucji, zakwestionował podstawę prawną porozumienia bez zatwierdzenia przez większość w obu izbach parlamentu.
Przedstawiciel Anthony Williams oświadczył, że władza wykonawcza nie powinna samodzielnie zawierać umowy dotyczącej bezpieczeństwa narodowego i suwerenności. Podniósł również kwestię możliwości kraju w zakresie zapewnienia zakwaterowania, opieki medycznej, weryfikacji i dokumentacji dla maksymalnie 1 200 osób.
Czytaj nas na Telegram i Sends