Noah Feldman powiązał zamachy z 11 września ze wzrostem władzy prezydenta USA
W Stanach Zjednoczonych profesor prawa Uniwersytetu Harvarda Noah Feldman w felietonie dla The Japan Times powiązał reakcję kraju na zamachy z 11 września 2001 roku ze wzmocnieniem władzy prezydenckiej oraz ograniczeniem prawa do prywatności i innych praw konstytucyjnych. Jego zdaniem świat ukształtowany po atakach nadal pozostaje zepsuty.
Feldman pisze, że tendencje te rozpoczęły się bezpośrednio po zamachach, gdy administracja George’a W. Busha rozpoczęła za granicą wojnę z terroryzmem i zadeklarowała bezprecedensowe uprawnienia do krajowej inwigilacji. Autor zaznacza, że sprzeciwiał się polityce zatrzymań administracji Busha w Guantanamo i innych miejscach.
Konsekwencje wojny z terroryzmem
Według oceny Feldmana administracji Baracka Obamy nie udało się zamknąć Guantanamo. Później stosowała ona uderzenia dronów, w tym przeciwko obywatelom USA za granicą. Autor felietonu uważa, że zastąpiło to strategię zatrzymań bardziej śmiercionośnym podejściem.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Feldman pisze również o rozszerzeniu uprawnień prezydenta Donalda Trumpa. Wspomniał o wojnie w Iranie, która, według autora, została rozpoczęta bez zgody Kongresu i trwała w chwili publikacji felietonu. Zdaniem Feldmana wojnę tę krytykowano głównie za nierozwagę, a nie za jej możliwą niekonstytucyjność.
Sąd Najwyższy i podział władz
Autor skrytykował orzeczenie konserwatywnej większości Sądu Najwyższego USA z 2024 roku. Jak je opisuje, sąd orzekł, że prezydent nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za działania podjęte w celu wykonywania oficjalnych obowiązków.
Jednocześnie Feldman uważa Sąd Najwyższy za jedyną instytucję w systemie USA zdolną chronić rządy prawa, prawa podstawowe i podział władz. Wezwał do stopniowej odbudowy amerykańskich instytucji, aby przeciwdziałać upadkowi, którego, jego zdaniem, pragnął Osama bin Laden.
Czytaj nas na Telegram i Sends