Orban nazwał absurdalnym żądanie zwrotu 10 mld euro do UE
Premier Węgier Viktor Orbán oświadczył, że byłoby „absurdalne”, gdyby Unia Europejska zmusiła Budapeszt do zwrotu 10 miliardów euro. Chodzi o środki, które Komisja Europejska odblokowała pod koniec 2023 roku po długim okresie ich wstrzymania — informuje Politico.
Kwestia ponownie stała się aktualna po rekomendacji rzeczniczki generalnej Trybunału Sprawiedliwości UE, która zasugerowała unieważnienie tej decyzji. Ostateczny werdykt sąd ogłosi za kilka miesięcy. Viktor Orbán wygłosił swoje oświadczenie, opuszczając spotkanie liderów UE w Belgii. Odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące tego, co zrobi, jeśli Komisja Europejska spróbuje odzyskać już przekazane środki. „Byłoby absurdem żądać zwrotu tych pieniędzy” — powiedział węgierski premier.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatruje obecnie skargę Parlamentu Europejskiego. Europosłowie twierdzą, że Komisja Europejska naruszyła własne zasady, odblokowując w grudniu 2023 roku finansowanie dla Węgier. Wcześniej środki te były zamrożone z powodu zastrzeżeń wobec Budapesztu dotyczących przestrzegania zasad praworządności.
W Parlamencie Europejskim utrzymuje się, że decyzja miała charakter polityczny. Według tej wersji wydarzeń została podjęta tuż przed ważnym szczytem, gdy UE potrzebowała poparcia Orbána dla zatwierdzenia pomocy dla Ukrainy. W praktyce oznacza to, że decyzja finansowa mogła być elementem politycznego kompromisu. Rzeczniczka generalna TSUE Tamara Ćapeta zarekomendowała unieważnienie decyzji Komisji o odblokowaniu środków. Jej opinia nie jest ostatecznym wyrokiem, lecz często stanowi wskazówkę dla sędziów. To oni podejmą finalną decyzję w ciągu kilku miesięcy.
W tle sprawy w UE przyznaje się, że sytuacja jest delikatna. Na Węgrzech zbliżają się wybory parlamentarne, a Orbán obecnie traci w sondażach. Jeden z unijnych dyplomatów, wypowiadający się anonimowo, stwierdził, że ta opinia prawna pojawiła się „nie w najlepszym momencie” przed kampanią wyborczą.
Dyrektor polityczny premiera Węgier Balázs Orbán powiązał sprawę ze stanowiskiem Budapesztu wobec Ukrainy. Jego zdaniem ma ona podłoże polityczne. „Gdy tylko państwo członkowskie odstępuje od europejskiego scenariusza elit, uruchamiany jest mechanizm prawny” — powiedział. Tymczasem w Brukseli oficjalnie podkreśla się, że sprawa dotyczy wyłącznie przestrzegania zasad i standardów praworządności. Ostateczny wyrok TSUE zdecyduje, czy 10 miliardów euro pozostanie w dyspozycji Węgier, czy też kraj będzie musiał ponownie uzasadniać swoje stanowisko już na płaszczyźnie prawnej.
Czytaj nas na Telegram i Sends