Plan Trumpa dotyczący przejmowania tankowców przyniósł milionowe straty
Pomysł Donalda Trumpa polegający na konfiskowaniu tankowców z ropą objętą sankcjami miał zasilić budżet Stanów Zjednoczonych, jednak w praktyce zamienił się w finansową czarną dziurę. Utrzymanie zajętych statków kosztuje państwo dziesiątki milionów dolarów, a operacje jak dotąd nie przynoszą żadnych zysków. Informuje o tym The New York Times.
Operacja objęła tankowce przewożące ropę z Iranu, Wenezueli i rosji. Jak pokazuje przykład tankowca Skipper, przejętego w grudniu 2025 roku, na jego naprawę i obsługę wydano już 47 milionów dolarów, podczas gdy rynkowa wartość statku wynosi zaledwie 10 milionów dolarów.
Ponadto magazynowanie ropy kosztuje 450 tysięcy dolarów miesięcznie, a w najbliższym czasie wydatki na ubezpieczenie i wynagrodzenia załogi wyniosą kolejne 5 milionów dolarów.
„Koszty zarządzania takimi aktywami znacznie przekraczają standardowe wydatki” — przyznają przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości USA.
Obecnie pod kontrolą rządu znajduje się 10 podobnych tankowców, a sprzedaż ropy bez decyzji sądu jest niemożliwa.
Mimo to Biały Dom planuje rozszerzyć tę kampanię, szczególnie wobec irańskiej ropy, uznając, że takie działania „pociągają do odpowiedzialności” państwa omijające sankcje.
Prokuratorzy zwrócili się już do sądu z wnioskiem o pilną zgodę na sprzedaż ładunku, aby powstrzymać narastanie strat i przekazać część środków do funduszu pomocy ofiarom terroryzmu.
Sytuacja pokazała, że pomysły Trumpa mogą okazać się nie dochodowym narzędziem, lecz kosztownym obciążeniem dla budżetu USA.
Ponadto Pentagon oskarżył Iran o utrudnianie tranzytu w cieśninie Ormuz.
Przypomnijmy, że decyzja Iranu o zablokowaniu cieśniny Ormuz była zaskoczeniem dla administracji Donalda Trumpa. W rezultacie żegluga praktycznie się zatrzymała, a ceny ropy gwałtownie wzrosły.
Czytaj nas na Telegram i Sends