$ 43.88 € 50.28 zł 11.72
+10° Kijów +8° Warszawa +21° Waszyngton

Stany Zjednoczone chcą odzyskać kontrolę nad Cieśniną Ormuz

Stany Zjednoczone chcą odzyskać kontrolę nad Cieśniną Ormuz

Stany Zjednoczone planują stopniowo odzyskać kontrolę nad Cieśnina Ormuz — jednym z kluczowych szlaków dla światowego transportu ropy. W Waszyngtonie podkreślają, że chcą zagwarantować swobodę żeglugi, nawet przy użyciu eskorty wojskowej. Jednocześnie, według strony amerykańskiej, rynek ropy pozostaje obecnie stabilny — informuje The Times of Israel.

Minister finansów USA Scott Bessent stwierdził, że globalny rynek ropy jest dobrze zaopatrzony, a przez cieśninę przepływa coraz więcej statków. Jednocześnie dał do zrozumienia, że Waszyngton ma długoterminowe plany wobec tego strategicznego szlaku.

„Z czasem Stany Zjednoczone ponownie przejmą kontrolę nad cieśniną i zostanie tam zapewniona swoboda żeglugi — czy to dzięki amerykańskiej eskorcie, czy przy udziale międzynarodowej koalicji” — powiedział Bessent w wywiadzie dla Fox News.

Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków morskich na świecie, przez który przechodzi znaczna część globalnego eksportu ropy. Każde napięcie w tym regionie natychmiast wpływa na ceny oraz stabilność dostaw.

W obliczu zaostrzenia relacji między Stany Zjednoczone a Iran kwestia bezpieczeństwa żeglugi ponownie stała się kluczowa. W Waszyngtonie podkreślają, że chcą uniknąć zakłóceń w dostawach energii i zapewnić bezpieczny ruch tankowców.

Eksperci zaznaczają, że możliwe zwiększenie obecności USA w cieśninie może zarówno ustabilizować sytuację, jak i stworzyć nowe ryzyko eskalacji — w zależności od reakcji Iranu i innych graczy w regionie.

Ponadto bank Izrael pogorszył prognozę wzrostu gospodarczego z powodu wojny z Iranem i napiętej sytuacji w regionie. Jednocześnie główną stopę procentową pozostawiono bez zmian — na poziomie 4%.

Senator USA Marco Rubio mówił o wewnętrznych „pęknięciach” w kierownictwie Iranu. Według niego niektóre grupy mogą być gotowe obrać nowy kierunek, choć szczegóły negocjacji pozostają tajne.

Izrael wznowił bombardowania południowych przedmieść Bejrut i kontynuuje naloty na południu Liban. Jeden z ataków trafił w wojskowy punkt kontrolny — zginął żołnierz.

Prezydent Libanu Joseph Aoun ostrzegł, że wszelkie próby destabilizacji kraju zostaną zdecydowanie powstrzymane. Władze są gotowe działać stanowczo, w tym poprzez aresztowania i konfiskatę broni. Aoun podkreślił, że w Libanie nikt nie chce wojny domowej, a ci, którzy spróbują wykorzystać sytuację, poniosą porażkę.

Iran pozostaje bez stabilnego internetu już drugi miesiąc z rzędu. Władze nadal blokują dostęp do mediów społecznościowych i wielu stron internetowych, a obywatele są niemal całkowicie odcięci od łączności online.

Tego dnia Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały o skutecznym przechwyceniu 27 dronów i 11 pocisków balistycznych wystrzelonych z Iranu.

Analityk wojskowy ostrzega, że ewentualna ofensywa USA na wyspę Chark — kluczowy ośrodek naftowy Iranu — może przynieść poważne straty. Jego zdaniem siły irańskie są gotowe do obrony, a próby dyplomatyczne osiągnięcia pokoju wydają się obecnie przedwczesne. Wyspa kontroluje około 90% eksportu ropy z Teheranu, a jej ochrona została w ostatnich tygodniach wzmocniona.

Iran oskarżył Izrael o ataki na stację odsalania wody w Kuwejt. W oświadczeniu wojsko Teheranu nazwało działania Izraela „okrutnymi i podłymi”.

Hiszpania zakazała amerykańskim samolotom wojskowym uczestniczącym w uderzeniach na Iran korzystania ze swojej przestrzeni powietrznej. Decyzja obejmuje także dostęp do wspólnych baz.

Na północy Izraela doszło do kolejnego ostrzału ze strony Iranu i Hezbollah. Dwie osoby zostały ranne, jedna w stanie ciężkim. Kilka miejscowości zostało trafionych.

W Izraelu odnotowano wzrost ataków i presji wobec chrześcijan oraz obiektów sakralnych. W ciągu roku doszło do co najmniej 155 incydentów — od zniewag po fizyczne ataki. Badacze podkreślają, że problem staje się systemowy i wpływa na życie całych społeczności.

W Hajfie po ataku rakietowym Iranu i Hezbollahu wybuchł pożar w rafinerii ropy naftowej. Ogień uchwycono na nagraniach pokazanych w izraelskiej telewizji. Nie wiadomo jeszcze, czy doszło do bezpośredniego trafienia.

Niewielka wyspa Chark jest kluczowa dla gospodarki Iranu. To przez nią przechodzi około 90% całego eksportu ropy. Każdy atak na to miejsce może gwałtownie zaostrzyć sytuację i wpłynąć nie tylko na Iran, ale także na globalny rynek.

Obecnie liczba amerykańskich wojsk na Bliskim Wschodzie przekracza 50 tysięcy, czyli o 10 tysięcy więcej niż zwykle. Standardowo w regionie — m.in. w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Iraku, Syrii, Jordanii, Katarze, ZEA i Kuwejcie — stacjonowało około 40 tysięcy żołnierzy USA.

Stany Zjednoczone zwiększają presję na Teheran, zmuszając irańskie kierownictwo do poszukiwania dróg negocjacji na warunkach Waszyngtonu.

Przypomnijmy, że Donald Trump twierdził, iż Iran proponował mu objęcie funkcji najwyższego przywódcy.

Ponadto Trump mówił o możliwości przejęcia irańskiej ropy oraz wyspy Chark.

Czytaj nas na Telegram i Sends